Polska specjalizuje się w tych okrętach. Budujemy już szósty tej klasy

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
28 października 2024, 13:20
[aktualizacja 28 października 2024, 13:20]
ORP Albatros (602) - drugi polski niszczyciel min
ORP Albatros (602) - drugi polski niszczyciel min. Widoczna z przodu armata to OSU-35K 35mm./Marynarka Wojenna RP
Choć Marynarka Wojenna RP nie jest obecnie w najlepszej kondycji, to są wyjątki od tej zasady. Mowa o niszczycielach min typu Kormoran II. Obecnie polskie stocznie pracują nad trzema nowymi okrętami, a w latach 2017-2022 przekazano kolejne trzy jednostki. Okręty są naprawdę nowoczesne i polski przemysł stoczniowy nie ma czego się wstydzić.

ORP Czajka, czyli szósty niszczyciel min

Okręt otrzyma w przyszłości numer burtowy 606. Program budowy tych jednostek jest jednym z niewielu sukcesów polskiego przemysłu stoczniowego w ostatnich dekadach.

. Choć budowa pojedynczego okrętu nie wydaje się aż tak trudnym zadaniem, to należy pamiętać, że w tamtym czasie Marynarka Wojenna nadal oczekiwała korwety patrolowej Ślązak, którą zamówiono 27 stycznia... 2001 roku.

Niszczyciel min ORP Albatros (602) na tle hali w której powstanie ORP Wicher (pierwsza polska fregata zamówiona w ramach programu Miecznik).
Niszczyciel min ORP Albatros (602) na tle hali w której powstanie ORP Wicher (pierwsza polska fregata zamówiona w ramach programu Miecznik).

ORP Kormoran (601) był pierwszym nowym okrętem dla Marynarki Wojennej, który zbudowano w XXI wieku. Sukces pierwszej umowy doprowadził do podpisania kolejnej. Budowa ORP Albatros (602) rozpoczęła się 18 września 2018 roku, a w prace nad ORP Mewa (603) ruszyły 19 czerwca 2019 roku.

Banderę na ORP Albatros podniesiono 28 listopada 2022 roku (czyli równe 5 lat po podniesieniu bandery na ORP Kormoran). Już kilka miesięcy później, bo 14 lutego 2023 roku, bandera zaczęła powiewać na także na Mewie.

Program budowy polskich niszczycieli min

Tym razem zakontraktowano nie jeden, nie dwa, a trzy nowe jednostki. Zgodnie z tradycją nazywania nowych niszczycieli min od nazw ptaków, okręty mają w przyszłości nazywać się: Jaskółka (604), Rybitwa (605) oraz Czajka (606).

Widok z góry na polskie niszczyciele min ORP Kormoran (601), ORP Albatros (602) oraz ORP Mewa (603).
Widok z góry na polskie niszczyciele min ORP Kormoran (601), ORP Albatros (602) oraz ORP Mewa (603).

Tymczasem 26 czerwca (czyli równo 2 lata po podpisaniu umowy wykonawczej) nastąpiło wodowanie Jaskółki. Nie oznacza to jeszcze końca budowy, ale to bardzo istotny kamień milowy w produkcji okrętu.

Rybitwa ma zostać zwodowana w marcu 2025 roku, a Czajka w grudniu 2025 roku. Tym samym w 2027 roku Polska posiadać będzie już sześć nowoczesnych niszczycieli min.

Miny morskie to polska specjalność

Co warte zaznaczenia, nie są to jedyne okręty zdolne do niszczenia min. Polska w latach 1979-1994 zbudowała aż 17 trałowców. Dlaczego posiadamy aż tak wiele okrętów niszczących miny?

Niewiele osób zdaje sobie, że . Do dziś polskie okręty muszą systematycznie usuwać kolejne wypływające miny z czasów II Wojny Światowej. Zapewnienie bezpieczeństwa żeglugi jest jednym z podstawowych obowiązków naszej Marynarki Wojennej. Potrzeba posiadania tego typu okrętów stała się szczególnie wyraźna wraz ze wstąpieniem Polski do NATO.

Na dnie Bałtyku nadal znajdują się tysiące ton wybuchowych pozostałości po 2 Wojnie Światowej.
Na dnie Bałtyku nadal znajdują się tysiące ton wybuchowych pozostałości po 2 Wojnie Światowej.

Sojusz to nie tylko gwarancje, ale również obowiązki. W związku z tym Polska zobligowana jest to wystawiania okrętów, które wspierałyby działania sojuszniczych jednostek. Nasze niszczyciele min działają więc nie tylko na rzecz samej Polski, ale stanowią również wkład w potencjał całego NATO.

Co potrafią okręty takie jak ORP Mewa?

ORP Mewa jest dziś najnowszym polskim okrętem tej klasy. Niszczyciele min to jednostki, które mają za zadanie wykrywać, identyfikować oraz neutralizować zagrożenia, które mogą czyhać na okręty Marynarki Wojennej, a także cywilne statki na polskich wodach.

Do realizacji tego typu zadań służy szereg sensorów i efektorów, w które wyposażony jest nowy okręt. Aby minę zneutralizować, najpierw trzeba ją wykryć i zlokalizować. Do tego zdania służy szereg zainstalowanych na okręcie urządzeń.

System głębinowy obrony przeciwminowej OPM kryptonim „Głuptak” to polski dron przeznaczony dla Marynarki Wojennej. Bezzałogowiec będzie m.in. chronił naszą infrastrukturę krytyczną.
System głębinowy obrony przeciwminowej OPM kryptonim „Głuptak” to polski dron przeznaczony dla Marynarki Wojennej. Bezzałogowiec będzie m.in. chronił naszą infrastrukturę krytyczną.

. Jest to dron morski, którego zadaniem jest podpłynięcie do miny, a następnie wysadzenie jej przy pomocy zdetonowanego materiału wybuchowego (DPX-4) o masie 1,2 kg. Bezzałogowiec może niszczyć miny oddalone o ponad 3 km i na głębokość od 5 do 200 metrów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj