Polski rząd szykuje tajny plan ewakuacji na wypadek wojny. Minister przyznaje "Nie wszystko da się uratować".

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 czerwca 2025, 06:10
Donald Tusk
Donald Tusk/PAP
W obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji, rząd Donalda Tuska przygotowuje się na scenariusz, który jeszcze kilka lat temu wydawał się czystą fikcją. Polskie arcydzieła mogą trafić za granicę nie jako eksponaty, ale jako uchodźcy. Ministerstwo Kultury pracuje nad planem awaryjnej ewakuacji najcenniejszych skarbów kultury narodowej – poinformował Financial Times.

Arcydzieła na walizkach

Najważniejsze dzieła polskiej kultury mają trafić za granicę w razie rosyjskiej inwazji. Minister Hanna Wróblewska zdradziła w rozmowie z Financial Times, że prowadzi rozmowy z kilkoma państwami, które mogłyby przyjąć ewakuowane eksponaty. Mowa nie tylko o obrazach i rzeźbach, ale też o rzadkich książkach, instrumentach muzycznych i dokumentach archiwalnych.

Muzeum Narodowe w Warszawie
Muzeum Narodowe w Warszawie - tylko jego ewakuacja byłaby olbrzymim wyzwaniem logistycznym

Planem objęte są zasoby około 160 instytucji prowadzonych przez państwo, a podobne działania mają podjąć także muzea prywatne. Lista dzieł przeznaczonych do „priorytetowej ewakuacji” jest nadal opracowywana, ale jak przyznaje minister: „Nie da się ewakuować wszystkiego.”

Wojskowy w resorcie kultury

Jak informuje Financial Times za bezpieczeństwo dzieł odpowiada nie kto inny, jak były pułkownik armii i były zastępca szefa kontrwywiadu wojskowego, Maciej Matysiak. To on dowodzi departamentem zarządzania kryzysowego w Ministerstwie Kultury, który powstał specjalnie w tym celu. W jego zespole pracuje już 40 osób – głównie specjaliści od bezpieczeństwa i logistyki.

Plan czerpie z doświadczeń wyniesionych z pomocy Ukrainie, która po rosyjskiej inwazji w 2022 roku ewakuowała do Polski część swoich dzieł sztuki. Wiele z tych ukraińskich artefaktów wciąż znajduje się pod naszą opieką.

W cieniu historii

To nie pierwszy raz, kiedy Polska musi chronić swoje skarby. W czasie II wojny światowej władze zdołały ukryć monumentalne dzieło „Bitwa pod Grunwaldem”, mimo że Niemcy wyznaczyli za nie nagrodę. Historia zatacza koło – teraz znów trzeba myśleć o transporcie i ukrywaniu symboli narodowej tożsamości. Równolegle Polska wciąż walczy o odzyskanie dzieł zrabowanych w czasie wojny. Tych, których przed Niemcami nie schowani i których nie ewakuowano. Każdego roku udaje się sprowadzić do kraju około 20 eksponatów, głównie z Niemiec i USA, ale jak mówi Wróblewska: „Wiele wciąż czeka na powrót.”

Kultura na celowniku

Wspólna narracja Polski, Litwy, Łotwy i Estonii jest jasna – zagrożenie jest realne, a przygotowanie się na wojnę to nie panika, tylko rozsądek. Dla mniejszych krajów logistyka może być łatwiejsza, ale w Polsce koordynacja działań setek instytucji to wyzwanie bez precedensu. Mimo to rząd zapowiada, że plan ewakuacji dzieł sztuki będzie gotowy do końca roku. To część większego projektu zwiększenia bezpieczeństwa narodowego, w ramach którego planowane jest m.in. podwojenie liczebności armii do 500 tys. żołnierzy i wzmocnienie granic.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj