Wymieniliście ostatnio trzech członków zarządu – nie sprawdzili się?

Chcemy, by zespół menedżerski potrafił jak najlepiej sprostać wyzwaniom 2017 r.

Jakie to wyzwania?

Mamy ambitne oczekiwania dotyczące wzrostów. Ubiegły rok był bardzo dobry. Zwiększyliśmy liczbę sprzedanych usług o 106 tys., ze wzrostami w każdej kategorii: internecie, telewizji cyfrowej i telefonii. Przekroczyliśmy milion klientów telewizji cyfrowej i internetu. Zwiększyliśmy też nasz zasięg o 185 tys. mieszkań. Ale w tym roku mamy poprzeczkę postawioną jeszcze wyżej. Poza tym przed nami operacja w postaci przejęcia Multimediów Polska.

UOKiK przedłużył procedurę dotyczącą fuzji. To dla was powód do zmartwień?

To standardowa sytuacja w takich przypadkach, ale patrzymy z optymizmem w przyszłość.

Urząd jest ostatnio surowy dla telekomów.

Pomimo, że jesteśmy największym operatorem kablowym w Polsce, to w porównaniu z najważniejszym graczem na rynku, czyli z Orange, jesteśmy bardzo mali. W naszym zasięgu znajduje się 20 proc. polskich gospodarstw domowych, z Multimediami ten odsetek wrasta do 30 proc. A Orange dociera w praktyce do wszystkich Polaków. Po konsolidacji będziemy bardziej konkurencyjni i będziemy mogli więcej inwestować, choćby w innowacje czy usługi. Konsumenci tylko na tym zyskają.

Wiecie, w jaki sposób urząd sprawdza udziały?

Proces trwa i nie mogę go komentować.

W których miastach łączny udział UPC i Multimediów przekracza dozwolone 40 proc.?

Nasze sieci są raczej komplementarne. UPC był aktywny przeważnie w dużych miastach, a Multimedia koncentrują się na mniejszych ośrodkach. Oczywiście są też obszary, w których nasze sieci się pokrywają, tak jak pokrywają się z innymi graczami. To zresztą sytuacja szczególna dla Polski, w wielu krajach działa tylko kilku operatorów, i to w różnych regionach.

Macie plan B, jeśli urząd odmówi?

Jesteśmy bardzo zainteresowani polskim rynkiem i możliwościami konsolidacji.

>>> Czytaj też: Kolejny problem Jacka Kurskiego. Telewizja straci grube miliony

Kogo możecie przejąć zamiast Multimediów?

W grę wchodzą wszyscy gracze w tej branży.

Rozmawialiście z właścicielem Playa, który szukał chętnych na najmłodszego polskiego operatora?

Nie mogę tego komentować. Ale trudność z usługą telefonii komórkowej w naszym przypadku polega na tym, że mamy jedynie 20 proc. zasięgu. A sieć komórkowa z definicji pokrywa cały kraj. Wychodzimy z założenia, że zanim zaczniemy myśleć o przejmowaniu gracza z rynku mobilnego, powinniśmy zadbać o nasz zasięg. Inaczej trudno będzie sprzedawać usługi w pakietach. W tym roku planujemy na pewno reaktywować ofertę MVNO.

Macie plany wchodzenia w produkcję kontentu?

Liberty Global, właściciel UPC, posiada już własny kanał telewizyjny – sportowy Ziggo. Nie mamy takich planów. Dlaczego mielibyśmy inwestować w drogie produkcje, skoro docieramy do jednej piątej widzów?

PiS zamierza ograniczyć koncentrację i obecność kapitału zagranicznego w mediach. Nie obawiacie się, że to wpłynie na transakcję?

Nie widzimy tu zależności.

Jakie profity będą mieli klienci UPC i Multimediów z tej transakcji? Ceny usług nie wzrosną?

W przypadku Multimediów chodzi o poprawę jakości obsługi klientów. Nasze oferty się różnią i będziemy chcieli dać im wszystko, co mamy w portfolio. Razem będziemy mieć większe możliwości inwestowania w infrastrukturę, nowe usługi, produkty. UPC już teraz inwestuje miliardy w rozwój infrastruktury, dzięki czemu obecnie wszyscy nasi klienci mogą korzystać z 250 Mb/s, a w tym roku zaoferujemy internet o przepustowości 500 Mb/s.

O przejęciu Multimediów przez UPC mówiło się od dawna. Dlaczego zdecydowaliście się dobić targu właśnie teraz?

Tak dużych transakcji nie zawiera się z dnia na dzień. To kwestia wyczucia momentu. Prowadzimy wiele rozmów na temat przejęć, praktycznie co 2–3 tygodnie pojawia się potencjalny chętny na horyzoncie. Generalnie jedną z przeszkód na polskim rynku jest to, że oczekiwania sprzedających co do cen są wysokie.

Polska to istotny rynek dla Liberty Global?

Tak, bo po pierwsze, to duży rynek, a po drugie, widz nad Wisłą po prostu kocha telewizję, ogląda jej dużo i chętnie sięga po dodatkowe pakiety typu premium. Pod tym względem Polsce bliżej do Ameryki. Poza tym widzimy tu duże możliwości konsolidacji. Na tym rynku działa ponad 400 operatorów kablowych.

Ilu ich było w Czechach, gdzie zarządzał pan UPC, zanim trafił do Polski?

Trzech. A w Wielkiej Brytanii działa tylko jeden, z 40-proc. zasięgiem. Tak duże możliwości konsolidacyjne sprawiają, że Polska jest jednym z ostatnich rynków w Europie, gdzie jeszcze jest coś do zrobienia. W Niemczech, Belgii, Wielkiej Brytanii, we Francji, w Hiszpanii ten proces już nastąpił.

Kiedy zaoferujecie Netflixa? Czy w ofercie UPC pojawią się nowe platformy wideo w sieci?

Mamy umowę z Netflixem, ale nie ma jeszcze konkretnej daty startu. Widać, że platformy VOD szukają nowych modeli biznesowych i monetyzowania oferty. Mają różne pomysły na dostarczanie jej klientom, nie tak jak w przypadku linearnej telewizji, ale wciąż szukają nowych sposobów zarabiania. Z naszej perspektywy to możliwość odegrania kluczowej roli agregatora treści.

Nie boicie się zjawiska cord-cuttingu, rezygnacji z płatnej telewizji?

Zwyczaje widowni rzeczywiście się zmieniają. Przewiduję, że wkrótce pojawią się oferty z dużo mniejszą liczbą kanałów telewizyjnych – 50 zamiast 150, ale bardziej sprofilowanych i uzupełnionych o serwisy VoD. Ale wychodzimy naprzeciw tym zmieniającym się nawykom. Testujemy nową usługę ReplayTV, którą chcemy zaoferować w kwietniu. Ona pozwoli na oglądanie oferty telewizyjnej wszystkich naszych kanałów siedem dni wstecz.

Podniesiecie ceny w 2017 r.?

Konkurencja cenowa w Polsce pomiędzy operatorami jest ogromna i trudna do utrzymania w dłuższej perspektywie.

>>> Czytaj też: TVP zwleka z uruchomieniem nowych kanałów. UOKiK wszczął postępowanie