Rozmowa o podziale obciążeń między sojusznikami, w tym wydatkach na obronność, ma być jednym z głównych tematów podczas czwartkowego spotkania szefów państw i rządów Sojuszu w Brukseli.

Duda, który spotkał się ze Stoltenbergiem przed miniszczytem, podkreślał, że będzie to jedna z ważniejszych kwestii. O sprawie tej chce przede wszystkim rozmawiać prezydent USA Donald Trump. Stany Zjednoczone, które ponoszą główny ciężar działania NATO, naciskają na sojuszników, by zwiększyli oni swoje wydatki obronne.

"Informowałem pana sekretarza generalnego, jakie są nasze plany, przede wszystkim legislacyjne. Wczoraj wieczorem rozmawiałem z wicepremierem Morawieckim, jako ministrem finansów, na temat tych planów, które podejmujemy, żeby wydatki wzrosły" - zaznaczył Duda.

Prezydent podkreślił, że Polska ma przeznaczać 2,2 PKB na bezpieczeństwo i obronę do 2020 r., a do 2030 r. - 2,5 proc. PKB. "Pan premier Morawiecki potwierdził, że te ustalenia są przyjęte i że to będzie realizowane. Także mogłem dziś to powtórzyć panu sekretarzowi generalnemu" - powiedział Duda.

Jak poinformował, rozmawiał ze Stoltenbergiem również na temat planowanych na jesieni rosyjskich manewrów Zapad, o zaangażowaniu Polski w koalicję antyterrorystyczną, o sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz zwiększaniu obecności NATO w naszym regionie.

Sekretarz generalny NATO potwierdził w czwartek w Brukseli, że Sojusz Północnoatlantycki przystąpi do międzynarodowej koalicji przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu (IS). Zastrzegł, że decyzja ta nie będzie oznaczała zaangażowania w misje bojowe.

Stoltenberg ogłosił decyzję, którą dzień wcześniej uzgodnili ambasadorowie państw NATO, na kilka godzin przed spotkaniem przywódców państw sojuszniczych. Jak podkreślił, ruch ten jest "wyraźnym sygnałem jedności w walce z terroryzmem". NATO miało dotąd status obserwatora międzynarodowej koalicji do walki z IS w Syrii i Iraku.

Sojusznicy mają się zastanawiać podczas czwartkowego miniszczytu, w jaki sposób mogą zwiększyć swoje wysiłki w celu walki z terroryzmem, a także zajmować się jego przyczynami. NATO ma przyjąć plan działania w tej sprawie. Jak poinformował Stoltenberg, Sojusz ma m.in. zintensyfikować loty w ramach Lotniczego Systemu Ostrzegania i Kontroli (AWACS) w tureckiej przestrzeni powietrznej, w ramach których monitorowana jest aktywność w Syrii i Iraku.

Drugim ważnym tematem dyskusji na szczycie będzie podział obciążeń między sojusznikami. Obecnie tylko USA i cztery inne kraje NATO, w tym Polska, przeznaczają na obronność przynajmniej 2 proc. swego PKB, zgodnie z zobowiązaniem przyjętym na szczycie NATO w Walii w 2014 r.

Stoltenberg mówił, że spodziewa się, że państwa sojusznicze zgodzą się na przygotowywanie planów krajowych ws. tego, jak zamierzają dojść do wymaganego poziomu wydatków, a także odpowiedniego wywiązywania się z innych zobowiązań. Podczas spotkania ma zostać podjęta decyzja, że co roku kraje NATO będą składały raporty w tej sprawie.

Dla Polski ważnym tematem jest zaangażowanie NATO na wschodniej flance. Sekretarz generalny Sojuszu podkreślał, że spodziewa się, że wielu sojuszników z zadowoleniem przyjmie zdolność NATO do wdrożenia wcześniejszych decyzji w sprawie wzmocnienia wschodniej flanki. Jego zdaniem nie będzie jednak prośby o nowe, dodatkowe działania w tym zakresie. "Dla NATO ważne jest przesłanie, że nie chcemy konfrontacji z Rosją, nie chcemy prowokować konfliktu, a tylko mu zapobiegać" - stwierdził Stoltenberg.

Szef MON Antoni Macierewicz powiedział w wywiadzie dla PAP, że liczy na to, iż podczas szczytu Sojuszu zostanie rozstrzygnięta kwestia obecności wojsk NATO i USA w Polsce po 2018 r., do którego są rozpisane obecnie obowiązujące plany.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)