– Rosja jest fantastycznym rynkiem i francuskie firmy obecne są tu w zasadzie w każdej branży – zapewnia Emanuel Quidet, szef Francusko-Rosyjskiej Izby Przemysłowo-Handlowej z siedzibą w Moskwie. Na pytania o inwestowanie w Rosji francuscy biznesmeni podkreślają: „Robimy biznes, a nie politykę”.

Podobnego zdania jest Samuel Carcanague, specjalista ds. Rosji oraz Azji Środkowej w paryskim Instytucie Relacji Międzynarodowych i Strategicznych. – Francuskie firmy nie wycofały się z rynku rosyjskiego mimo sankcji i prowadzą lobbing na rzecz ich zniesienia – informuje ekspert.

Emanuel Quidet również ma nadzieję, że sankcje nałożone przez UE zostaną zniesione, ponieważ odbijają się negatywnie na finansowaniu inwestycji. – Obecnie aby zrealizować projekt w Rosji, trzeba albo mieć własne środki, albo pożyczać w tych krajach, których sankcje nie wiążą, np. w Chinach – wyjaśnia.

Według niego francuskie globalne firmy mają bardzo silną pozycję na rosyjskim rynku, w sektorze średnich firm królują natomiast raczej przedsiębiorstwa z Niemiec.

Cztery dni po rozmowach z francuskim prezydentem Emanuelem Macronem w Wersalu Władimir Putin otworzył forum ekonomiczne w Petersburgu nazywane „rosyjskim Davos”. Na forum obecni byli szefowie m.in. takich gigantów, jak Total, Schneider Electric, Société Générale oraz Engie (dawne GDF Suez).

– Putin był pierwszym szefem państwa, który został przyjęty przez nowego prezydenta Francji. To bardzo mocny sygnał. Dobra atmosfera polityczna ułatwia życie przedsiębiorcom – podkreślała w wywiadzie dla dziennika ekonomicznego Les Echos Isabelle Kocher, dyrektor generalna francuskiego giganta energetycznego Engie, koncernu obecnego w 70 krajach świata.

– Bardzo dobrze, że doszło do spotkania Putina i Macrona, ale nasze decyzje inwestycyjne nie zależą od ich dobrych relacji – dystansował się Ghislain Lescuyer, cytowany przez ten sam dziennik szef Saftu, francuskiego producenta akumulatorów dla przemysłu, obecnego na wszystkich światowych rynkach.

Potencjał rosyjskiego rynku

Wiceprezes Sanofi Oliver Charmeil zapewniał, że klimat inwestycyjny w Rosji się poprawia, a jego koncern farmaceutyczny zamierza dalej inwestować w Rosji. Sanofi otworzył tu nowoczesną fabrykę insuliny, która ma być eksportowana również do innych krajów.

W ostatnim czasie gospodarka rosyjska nabiera rozpędu. W pierwszym kwartale odnotowano 0,5-proc. wzrost PKB, który pod koniec roku ma – według różnych prognoz – wynieść między 1,4 proc. a 2 proc. PKB. Biorąc pod uwagę recesje ostatnich lat (-2,8 proc. w 2015 roku oraz -0,2 proc. w 2016 roku), jest to znacząca poprawa. Prognoza Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) dotycząca wzrostu w Rosji na rok 2017 oraz kolejne lata do 2021 roku oscyluje między 1,4 proc. a 1,5 proc. PKB.

– Wprawdzie nie jest to wzrost, którego byśmy oczekiwali, ale nie jest gorszy od tego we Francji – żartował na temat tych prognoz dr Aleksandr Szokin, szef Rosyjskiej Izby Przemysłowców i Przedsiębiorców oraz były wicepremier, otwierając francusko-rosyjski panel podczas forum w Petersburgu.

Największe projekty

Największe obecnie francusko-rosyjskie projekty inwestycyjne realizowane są w energetyce. Christophe de Margerie to jeden z piętnastu gigantycznych tankowców-lodołamaczy, który w październiku otworzy arktyczną trasę przewozu skroplonego gazu LNG Jamał. 300-metrowy tankowiec nazwany został na cześć zmarłego w wypadku samolotowym w 2014 roku na moskiewskim lotnisku szefa francuskiego Totala. Decyzję o nadaniu tej nazwy i oddaniu hołdu zmarłem podjął sam Władimir Putin, który uhonorował zmarłego również medalem za rozwijanie francusko-rosyjskich relacji ekonomiczno-kulturalnych.

Christope de Margerie znany był z krytyki sankcji wymierzonych w Rosję. Podobno tuż przed pechowym przyjazdem na lotnisko wyszedł ze spotkania inwestorów z przedstawicielami rządu, gdzie nazwał sankcje niesprawiedliwymi i bezproduktywnymi.

Noszący jego imię statek o wartości 320 mln dolarów może przenosić teraz 172 tys. m. sześc. skroplonego gazu i pływać przy -50°C, łamiąc lód o grubości 2 metrów. Total ma 20-proc. udział w projekcie, pozostali akcjonariusze to rosyjski Novatek (50,1 proc.), chiński CNPC (20 proc.) oraz fundusz Silk (9,9 proc.). Uruchomienie przewozu przewidziane jest między 2017 a 2018 rokiem. Rosyjski Novatek znajduje się na liście firm objętych unijnymi sankcjami finansowymi.

Najbardziej kontrowersyjnym, z punktu widzenia Polski i jej interesów, projektem jest budowa na dnie Bałtyku rurociągu Nord Stream 2 finansowanego przez kilka europejskich gigantów energetycznych – francuskie Engie, brytyjsko-holenderskiego Shella, niemieckiego Unipera i Wintershalla oraz austriackiego OMV. Firmy te nie będą akcjonariuszami spółki, która w całości będzie należeć do Gazpromu, ale ich wkład finansowy wyniesie po 9,5 mld euro.

– Jest to nowa konstrukcja, która bierze pod uwagę sprzeciw polskich organów ochrony konkurencji. W kontekście spadku produkcji UE i tego, że Rosja dostarcza 30 proc. gazu konsumowanego w Europie (450 mld metrów sześciennych), Nord Stream 2 jest jednak strategicznym projektem dla europejskiego krajobrazu energetycznego. Niemcy, Austria, Francja, Holandia i Wielka Brytania stanowią 60 proc. europejskiego zapotrzebowania na gaz – podkreślał Gérard Mestrallet, prezes Engie.

Nie tylko energetyka przyciąga Francuzów do Rosji. Francuskie sieci handlowe mają bardzo silną pozycję na tym rynku, podobnie jak centra logistyczne. Nadal bardzo dobrze sprzedają się tu produkty luksusowe. Auchan jest największym nierosyjskim pracodawcą w Rosji. Obroty handlowe Francji i Rosji spadły wprawdzie w porównaniu z rokiem 2013 o około 40 proc., jednak od kilku miesięcy sytuacja się poprawia. Wymiana handlowa między tymi krajami zaczęła rosnąć. Jest spadek wynikał przede wszystkim z ograniczeń, które wprowadziła sama Rosja, odpowiadając na sankcje europejskie, które dotknęły przede wszystkim wytwórców produktów rolniczych.

Francuski koncern Renault zamierza rekapitalizować AvtoVAZ. Schneider Electric dywersyfikuje swoją produkcję w Rosji. Wisienką na torcie francuskich inwestycji w Rosji wydaje się jednak być teraz projekt budowy samolotu MC-21, który prowadzi rosyjska firma Irkut z państwowego holdingu UAC ze wsparciem francuskich firm Thales oraz Zodiac Aerospace oraz we współpracy m.in. z Saftem. Samolot ma być konkurencją dla Airbusa A320 i Boeinga 737 i jest jednym z flagowych rosyjskich projektów pod patronatem Kremla. Odbył się już próbny lot samolotu, który ma być zaprezentowany oficjalnie podczas salonu firm aeronautycznych w Moskwie tego lata. Odrzutowiec ma mieć dwie wersje: MC-21 300 (od 160 do 211 miejsc) oraz MC-21-200 (od 130 do 165 miejsc).

Sankcje wobec Rosji

Od marca 2014 roku w odpowiedzi na bezprawną aneksję Krymu i destabilizację Ukrainy Unia Europejska stopniowo wprowadzała środki ograniczające. Sankcje wymierzone przeciwko Rosji można podzielić na trzy kategorie:

- dyplomatyczne,

- przeciwko konkretnym osobom,

- przeciwko firmom, gdzie chodzi głównie o zamrożenie aktywów i zakaz wizowy.

Sankcje wymierzone przeciwko osobom dotyczą 150 nazwisk, te przeciwko firmom obejmują 37 podmiotów gospodarczych, w tym kilka partii politycznych, organizacji paramilitarnych oraz kilka ukraińskich firm znacjonalizowanych przez Rosjan po aneksji Krymu, np. Chernomorneftegaz i Rossijskij Nacjonalnij Komerceskij Bank, który jest obecnie dominującym bankiem na Krymie wspierającym funkcjonowanie administracji rosyjskiej i rosyjskie organizacje paramilitarne. Sankcje finansowe obejmują również rosyjskie banki i przedsiębiorstwa przede wszystkim z sektora energetycznego (m.in. Lukoil, Gazprom, Rosnieft).

Sankcje wprowadzają również kilka ograniczeń w obrocie gospodarczym:

- ograniczenie dostępu do unijnych pierwotnych i wtórnych rynków kapitałowych dla pięciu głównych rosyjskich instytucji finansowych o większościowym udziale Skarbu Państwa i ich spółek zależnych utworzonych poza UE, w których instytucje te mają większość udziałów, a także dla trzech głównych rosyjskich firm energetycznych oraz trzech firm przemysłu obronnego;

- zakaz eksportu i importu broni;

- zakaz eksportu produktów podwójnego zastosowania do celów militarnych lub dla użytkowników wojskowych w Rosji;

- ograniczenie dostępu Rosji do pewnych strategicznie cennych technologii i usług, które można wykorzystać do produkcji i wydobycia ropy naftowej.

Jeśli chodzi o środki dyplomatyczne, to odwołano szczyt UE-Rosja, a państwa członkowskie UE postanowiły, że nie będą organizować regularnych dwustronnych szczytów z Rosją. Zawieszono też dwustronne rozmowy z Rosją z o wizach oraz o nowym porozumieniu UE-Rosja. Zamiast szczytu G8 w Soczi 4-5 czerwca 2014 roku zorganizowano Szczyt G7 w Brukseli.

Od tego czasu kontynuowano spotkania w ramach Grupy G7. Państwa UE poparły także wstrzymanie negocjacji w sprawie przystąpienia Rosji do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) oraz Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA). Przedstawiciele Rosji uczestniczą jednak w spotkaniach tych organizacji jako reprezentanci zewnętrzni.

Autor: Katarzyna Stańko