Merkel zapewniła, że czuje się zobowiązana wobec obywateli, którzy oczekują od polityków, iż poradzą sobie z wyzwaniami wynikającymi z przyszłości i będą się troszczyć o potrzeby obywateli, dlatego "pracuje nad szybkim utworzeniem w przyszłym roku stabilnego rządu".

"Ponieważ świat nie będzie na nas czekał" - wyjaśniła Merkel. Jak podkreśliła, należy już teraz tworzyć warunki do tego, by za 10 czy 15 lat Niemcom żyło się dobrze. Jej zdaniem myślą przewodnią działań rządu może być zasada socjalnej gospodarki rynkowej zakładająca, że "sukces gospodarczy i socjalna spójność są dwiema stronami jednego medalu".

Merkel wygłosi orędzie noworoczne po raz trzynasty. Po raz pierwszy wystąpi w ostatni dzień roku przed kamerami telewizyjnymi w sytuacji, gdy nie udało się jej utworzyć po wyborach parlamentarnych nowego rządu.

Wybory do Bundestagu odbyły się 24 września. Blok partii chadeckich CDU/CSU pozostał największą zwycięską partią, jednak ze względu na jego wynik znacznie poniżej oczekiwań (32,9 proc.), Merkel potrzebuje do rządzenia koalicjantów. Rozmowy z FDP i Zielonymi zakończyły się fiaskiem. W przyszłym tygodniu rozpoczną się rozmowy sondażowe z dotychczasowym partnerem - SPD. Eksperci uważają, że nowy rząd powstanie nie wcześniej niż w marcu.

Od 24 października Merkel i jej ministrowie sprawują swe obowiązki jedynie komisarycznie, co ogranicza pole manewru rządu, szczególnie w kwestiach międzynarodowych.

W orędziu Merkel przyznała, że niemieckie społeczeństwo jest podzielone. "Niektórzy mówią nawet o pęknięciu, które przebiega przez nasze społeczeństwo" - zauważyła.

"Jedni mówią: Niemcy są wspaniałym krajem, w którym przestrzegane są wartości naszej Ustawy Zasadniczej (niemieckiej konstytucji). Krajem, który jest silny i odnosi sukcesy gospodarcze. W którym pracę ma tak wielu ludzi, jak nigdy przedtem" - czytamy w orędziu. "Inni mówią: zbyt wielu ludzi nie korzysta z tych sukcesów" - dodała niemiecka kanclerz. Te osoby martwią się - mówiła - przestępczością i pytają, jak władze zamierzają uporządkować migrację i sterować nią.

"Zainwestujemy jeszcze więcej w silne państwo, które broni zasad naszego współżycia i troszczy się o bezpieczeństwo - bezpieczeństwo nas wszystkich" - oświadczyła Merkel.

Szefowa niemieckiego rządu podkreśliła, że przyszłość Niemiec jest "nierozłącznie związana z Europą". Za kluczową kwestię uznała utrzymanie Unii Europejskiej jako wspólnoty 27 państw. Chodzi o to, by "w zglobalizowanym i cyfrowym świecie bronić wartości w sposób solidarny i w poczuciu własnej siły zarówno w środku UE, jak i na zewnątrz Wspólnoty".

"Niemcy i Francja chcą przyczynić się do tego, by Europa była dobrze przygotowana do przyszłości" - zapowiedziała Merkel.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)