Jak wskazują eksperci Pracuj.pl, życiorys dla angielskiego pracodawcy różni się od tego, który tworzymy na potrzeby rekrutacji w Polsce. Tworząc dokument, warto poświęcić nieco więcej uwagi kwestiom takim jak np.:

1.    Dołączenie zdjęcia
Powodem odrzucenia naszej aplikacji mogą być błędy formalne, takie jak np. zamieszczenie fotografii. W krajach zachodnich, takich jak Wielka Brytania, jest to niewskazane ze względu na przepisy antydyskryminacyjne. Zgodnie z tamtejszym prawem uroda czy kolor skóry nie mogą decydować o przyjęciu lub odrzuceniu danej kandydatury. Aby zapobiec dyskryminacji, wydano więc zakaz umieszczania zdjęć w życiorysie. 

2.    Błędy w pisowni
Zachodni pracodawcy przywiązują dużą wagę do poprawnej pisowni. Jedna pomyłka nie sprawi, że zostaniemy odrzuceni, ale kilka – już tak. Zanim wyślemy CV do brytyjskiej czy irlandzkiej firmy, upewnijmy się, że jest ono napisane poprawnie. Aby mieć pewność, warto poprosić osobę trzecią o sprawdzenie. To istotna wskazówka, ponieważ po pewnym czasie możemy mieć kłopot z samodzielnym wykryciem drobnych niedociągnięć.

3.    Nieprawidłowy szyk zdania
Jedna z ważniejszych różnic, jakie występują pomiędzy językiem polskim i angielskim, to składnia. O ile, polszczyzna jest dość tolerancyjna, jeśli chodzi o szyk zdania, o tyle język angielski narzuca znacznie sztywniejsze ramy. Zanim przystąpimy do tworzenia dokumentów w tym języku, poświęćmy czas na wykonywanie ćwiczeń gramatycznych, które pozwalają na utrwalenie wiedzy. W przeciwnym razie nie nauczymy się konstruować poprawnych zdań. 

  4.    Dosłowne tłumaczenie zwrotów
W skutecznej nauce języka liczy się nie wytrwałość w opanowywaniu zasad gramatyki. Bardzo duże znaczenie ma także słownictwo. Umiejętność poprawnego stosowania wyrażeń, w szczególności specjalistycznych, wskazuje na to, że posługujemy się płynną angielszczyzną. Chcąc podnieść swoje kwalifikacje w tym zakresie, warto pozostawać w stałym kontakcie z językiem, tzn. uczestniczyć w konwersacjach, czytać, słuchać itd.

5.    Podawanie nazw własnych w wersji angielskiej
Inny błąd, który często pojawia się obcojęzycznych aplikacjach, to tłumaczenie nazw własnych. Krzysztof z Warszawy, który zwraca się do angielskiego pracodawcy, nie staje się „Krisem from Warsaw”. Warto jednak zrezygnować z polskich znaków, np. pisząc „Skarzysko” zamiast „Skarżysko”. Nazwa wciąż będzie trudna do wymówienia dla obcokrajowca, ale stanie się nieco mniej kłopotliwa. 

Nie twórzmy CV w języku angielskim, jeśli nie znamy go w wystarczającym stopniu. Możemy skorzystać z usług tłumacza, gdy zagraniczny pracodawca nie wymaga od nas posługiwania się płynną i poprawną angielszczyzną w mowie i piśmie. W przeciwnym razie nie aplikujmy i poświęćmy czas na zdobywanie lub szlifowanie umiejętności językowych.

Materiał przygotowany przez Pracuj.pl