Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Marcin Zieleniecki w Sejmie odpowiadał na pytania Barbary Bartuś, Elżbiety Dudy i Marka Polaka (PiS) w sprawie wysokości świadczeń emerytalno-rentowych i wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w 2018 r.

Podkreślił, że informację składa w przededniu waloryzacji - przeprowadzanej co roku 1 marca.

Zieleniecki mówił, że wskaźnik waloryzacji w tym roku jest zdecydowanie wyższy od poprzednich lat - w 2016 r. było to zaledwie 0,24 proc., w 2017 - 0,44 proc. a od 1 marca 2018 r. świadczenia wzrosną aż o 2,98 proc.

Jak przejść na emeryturę?

więcej
Wideo

Podkreślił, że w tym roku minimalnym świadczeniem emerytalnym zostaną objęte te osoby, które z urzędu przeszły na emeryturę, pobierając wcześniej rentę. Osoby, które w ten sposób uzyskały emeryturę, mimo tego, że nie miały wypracowanych uprawnień stażowych do takiego świadczenia na poziomie minimalnym będą otrzymywały świadczenia w tej wysokości - podkreślał.

Zaznaczył, że świadczenia dla nich będą przyznane wraz z rocznym wyrównaniem - od 1 marca 2017 do 1 marca 2018. Grupa ta liczy ok. 105 tys. osób - podał. Koszt tego podwyższenia wynosi ok. 120 mln zł.

W tegorocznym budżecie zaplanowano 6 mld zł na waloryzację świadczeń emerytalno-rentowych.

Pytany o możliwe zmiany w systemie waloryzacji, powiedział, że Trybunał Konstytucyjny wykluczył możliwość stałej kwotowej waloryzacji w obecnym stanie prawnym - obowiązuje waloryzacja procentowa, zależna od wskaźnika inflacji i wzrostu wynagrodzeń. Dodatek kwotowy może być stosowany incydentalnie - z tego rozwiązania korzystano dla najniższych emerytur w poprzednich latach, gdy wskaźnik waloryzacji był bardzo niski - przypomniał.

>>> Czytaj też: Alarm w Berlinie. Niemcy boją się przejmowania firm i technologii przez Chiny