"O popularności nieruchomości alternatywnych świadczą przede wszystkim liczby. Podczas gdy w 2007 roku w ten sektor zainwestowano 16 mld euro, w 2017 aż 24 mld euro, czyli niemal o połowę więcej. Takiej sytuacji sprzyjała poprawiająca się na przestrzeni lat sytuacja gospodarcza - inwestorzy dysponując coraz większym kapitałem, chętniej kierowali swoją uwagę w kierunku nieruchomości alternatywnych. Na niektórych rynkach, takich jak Niemcy czy Holandia, ten rodzaj inwestycji stał się już standardem. W Polsce nie jest to jeszcze tak silny trend, ale biorąc pod uwagę korzyści wynikające z inwestowania w ten rynek, w ciągu najbliższych lat może się to zmienić" - powiedział dyrektor w dziale rynków kapitałowych Przemysław Felicki, cytowany w komunikacie.

Największą popularnością wśród inwestorów cieszą się mieszkania studenckie - wskazało tak 37 proc. respondentów, co oznacza wzrost o 10 pkt proc. w porównaniu do poprzedniej edycji badania. Co czwarty inwestor interesuje się real estate debt (26 proc.) oraz mieszkaniami na wynajem (26 proc.). W przypadku tej ostatniej kategorii widać duży wzrost w porównaniu do poprzedniej edycji badania –- w 2017 roku tego typu inwestycje przyciągały zaledwie 18 proc. inwestorów. Budynki z sektora Healthcare interesują 16 proc. lokujących kapitał, Data Center 11 proc., a rozrywka co dziesiątego inwestora, podano także.

"Budynki mieszkalne niemal na całym świecie są największym pod względem wartości oraz zasobu rodzajem nieruchomości, a w dojrzałych gospodarkach jest to produkt inwestycyjny charakteryzujący się stabilnością zwrotów. To tylko kwestia czasu, kiedy w Polsce domy studenckie oraz mieszkania staną się standardową alternatywą dla grupy konwencjonalnych aktywów inwestycyjnych. Warto jednak również zwrócić uwagę na takie obszary jak Healthcare oraz Data Centers, które przy obecnych trendach demograficznych i dynamicznym rozwoju technologii, będą częściej na radarze inwestorów. Ten pierwszy znacząco wpłynie na poprawę jakości oraz długości życia, zaś za drugim produktem inwestycyjnym będą stały jedne z najsilniejszych finansowo korporacji z branży IT, które dziennie potrzebują miliardów nowych jednostek przestrzeni sieciowej" - dodał Felicki.

>>> Polecamy: Polska potrzebuje mieszkań dla seniorów. Jak powinny wyglądać?

Przestrzenie co-workingowe są coraz powszechniejsze. Ich prawdziwą mekką w Europie jest Londyn, ale trend wzrostowy widać też w naszym kraju, dodano.

"Teraz prawie każdy nowy budynek, który powstaje w stolicy, posiada taką przestrzeń. Ten trend jest coraz bardziej dostrzegalny również w innych miastach regionalnych, takich jak Wrocław czy Kraków. Nie ma się co dziwić, bo aż 30 proc. inwestorów zapytanych przez CBRE jest przekonanych, że co-working jest przyszłością pracy biurowej, a kolejne 27 proc. dostrzega, że ten rodzaj przestrzeni stanowi udogodnienie dla innych lokatorów w budynku lub okolicy. Należy jednak zaznaczyć, że według respondentów kluczowe jest zachowanie odpowiedniej proporcji pomiędzy najemcami co-workingowymi w porównaniu do tradycyjnych najemców tak, aby zwiększyć wartość budynku" - powiedział Felicki.

Wyniki raportu CBRE prezentują nie tylko silne zainteresowanie alternatywnymi propozycjami, ale przede wszystkim szerokie spektrum produktów tego sektora, które reprezentują zróżnicowane profile ryzyka oraz odpowiadają na różne kryteria inwestycyjne, podsumowano.

Badanie "Investor Intentions Survey 2018" zostało zrealizowane przez CBRE od 26 grudnia 2017 do 24 stycznia 2018 roku. Wielkość próby wyniosła 1010 respondentów na całym świecie, w tym 350 respondentów, którzy wskazali, że są odpowiedzialni za inwestycje w regionie EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka).

>>> Czytaj też: Raport: 28 proc. mieszkań na rynku wtórnym kupiono z zamiarem inwestycyjnym