Morawiecki ocenił, że za czasów poprzednich rządów PO-PSL dochody z podatku CIT "właściwe zmalały".

Wskazał, że w 2008 roku dochody budżetu z tego tytułu wyniosły ok. 34 mld zł; w 2015 roku było to 33 mld zł. Premier mówił, że w tym czasie zyski dużych firm rosły nawet o 50-60 proc., a podatek "od tych firm był płaski, nie wzrósł, właściwie zmalał".

"W czasach naszych rządów (PiS - PAP) w ciągu jednego roku przerósł ten podatek o 13 proc. W tym roku również przyrośnie o 13 proc., czyli o 3-4 mld zł co roku, ale nie kosztem małych firm, takich które tworzą dopiero swoje pole gry, które starają się rozepchać na rynku, tylko dzięki dużym firmom, potężnym międzynarodowym korporacjom, które wcześniej czuły się - można powiedzieć - aż za dobrze" - powiedział szef rządu.

Morawiecki podczas wystąpienia w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach mówił, że rząd chce tworzyć warunki sprzyjające zwłaszcza małym i średnim przedsiębiorstwom. "Tworzymy całe środowisko sprzyjające małym i średnim polskim firmom; domagamy się równego płacenia podatku przez +tych wielkich+" - podkreślił.

"Poprzez nasze działania na podażowej stronie gospodarki narodowej obniżyliśmy podatki dla małych firm. Podatek CIT najpierw z 19 proc. na 15 proc, teraz z 15 proc. obniżamy na 9 proc. Mimo to, CIT rośnie" - oświadczył Morawiecki.

Według niego dzieje się tak, dlatego, że dzięki nowym rozwiązaniom, podatki zaczynają płacić w Polsce największe przedsiębiorstwa, które wcześniej tego unikały, rejestrując swoją działalność zagranicą. "Wdrożyliśmy rozwiązanie transparentnego pokazania, ile która z wielkich firma zarabia" - dodał.

Zaznaczył, że rozwiązania te ujawniają "tylko podstawowe dane bilansowe".

"Zapraszam (do Polski) międzynarodowe firmy, ale nie w formie prywatyzowania naszych sreber rodowych, tylko na wielkie projekty" - dodał.

>>> Czytaj też: Twoje miesięczne dochody przekraczają 87 tys. zł? Zapłacisz daninę solidarnościową