"Zawsze wiązaliśmy sankcje z wypełnieniem porozumień mińskich. Nie widzimy w tym momencie żadnych rezultatów w tym obszarze, dlatego nie jest tajemnicą, że sankcje będą utrzymane" - oświadczyła na konferencji prasowej Mogherini.

Jak podkreśliła, restrykcje wobec Rosji są instrumentem, a nie celem samym w sobie. "Niestety nie ma postępu. Byłabym bardzo zadowolona gdyby był, ale w związku z tym, że go nie ma musimy podjąć określone decyzje" - dodała szefowa unijnej dyplomacji.

Szef MSZ Jacek Czaputowicz mówił dziennikarzom w Luksemburgu, że nie spodziewa się, by któryś z krajów członkowskich wyłamał się z jednomyślności w sprawie przedłużenia restrykcji wobec Rosji. "Obecnie nic nie wskazuje na to, żeby tej jednomyślności nie było" - zaznaczył.

Sprawą sankcji zajmują się zwykle przywódcy na szczycie w połowie roku. Zazwyczaj pojawiają się ze strony niektórych państw, m.in. Włoch, głosy o konieczności zrewidowania decyzji w tej sprawie, ale do tej pory nie było większych problemów z przedłużaniem restrykcji.

UE uzależniła zniesienie sankcji od pełnej realizacji porozumień mińskich w sprawie uregulowania konfliktu na wschodzie Ukrainy. Mimo że termin w tej sprawie wyznaczono na 31 grudnia 2015 roku, do dziś nie zostały one w pełni wdrożone.

Pierwotnie sankcje wprowadzono 31 lipca 2014 roku - na jeden rok. We wrześniu 2014 roku zostały zaostrzone. Dotyczą one sektora finansowego, energetycznego i obronnego oraz produktów podwójnego zastosowania.

Sankcje oznaczają ograniczenie dostępu do unijnych rynków kapitałowych dla pięciu głównych rosyjskich instytucji finansowych z większościowym udziałem skarbu państwa i ich spółek zależnych poza UE. Dotyczą też trzech głównych rosyjskich firm energetycznych oraz trzech firm przemysłu obronnego.

Ponadto w ramach restrykcji obowiązuje zakaz eksportu i importu broni do i z Rosji, zakaz eksportu produktów podwójnego zastosowania do celów militarnych lub dla użytkowników wojskowych w tym kraju. UE ogranicza też Rosji dostęp do strategicznie cennych technologii i usług, które można wykorzystać do wydobycia ropy naftowej.

Z Luksemburga Krzysztof Strzępka (PAP)