– Na polskim rynku działa prawie 30 funduszy parasolowych, które zarządzają ponad 200 różnego rodzaju subfunduszami. Jest w nich ponad 30 mld zł, czyli prawie 35 proc. całego rynku. Aktywa funduszy parasolowych rosły w ostatnich miesiącach w tym samym tempie jak cały rynek – mówi Bernard Waszczyk z Open Finance.

Zaletą funduszu parasolowego jest to, że po wpłaceniu pieniędzy do takiego podmiotu nie musimy płacić podatku od zysków kapitałowych przy zmianie strategii inwestycyjnej. Zmiana jednego subfunduszu na inny odbywa się bowiem w ramach jednego podmiotu. Podatek jest płacony dopiero w momencie, gdy pieniądze są ostatecznie z funduszu wycofywane.

Z raportu Open Finance wynika, że jest wyraźna grupa funduszy parasolowych, które są zarządzane najlepiej i pobierają relatywnie niskie opłaty. – Liderami naszego zestawienia są trzy parasole: Aviva Investors FIO, BPH FIO Parasolowy i UniFundusze FIO. Cechuje je bogata oferta (po dziesięć i więcej subfunduszy), wysoka częstotliwość występowania wyników lepszych od konkurencji i relatywnie niewysokie koszty – mówi Bernard Waszczyk.

Najgorzej w tym zestawieniu prezentują się fundusze parasolowe: PZU Globalnych Inwestycji SFIO i Fortis SFIO. Poza relatywnie gorszymi wynikami, mają one też niewielką ofertę subfunduszy (2 i 4). Nie proponują też inwestycji w fundusze pieniężne, które zdaniem fachowców są dobrą przystanią w czasie kryzysu.

Inwestowanie w subfundusze w ramach parasola, podobnie jak w przypadku zwykłych funduszy inwestycyjnych, wiąże się zwykle z koniecznością zapłaty prowizji przy zakupie jednostek. Zwykle jest ona wyższa w subfunduszach akcyjnych, a niższa w podmiotach obligacyjnych i pieniężnych. Średnie opłaty w parasolach wahają się od 4,5 proc. w jednym z funduszy Pioniera do zera w KBC VIP. Ale ten ostatni podmiot przeznaczony jest dla osób z dużą gotówką.

Przy nabyciu jednostek uczestnictwa funduszu KBC VIP nie jest pobierana żadna prowizja, ale wpłaty są przyjmowane od 100 tys. zł. Przy innych funduszach, jeśli wpłacamy tak duże kwoty, najczęściej także prowizja jest bardzo niska lub nie jest w ogóle pobierana – mówi Bernard Błaszczyk.