| EUR/PLN | 4.3475 | minus | -0.0277 PLN |
| USD/PLN | 3.4599 | minus | -0.0173 PLN |
| CHF/PLN | 3.6199 | minus | -0.0230 PLN |
| GBP/PLN | 5.4249 | minus | -0.0320 PLN |
2010-01-24 10:11 , ostatnia aktualizacja: 2010-01-24 15:22
Na początku XX wieku niektórzy Chińczycy bogacili się dzięki morderczej pracy kulisów. Teraz wszyscy, w tym koncerny samochodowe, dorabiają się na wyzysku robotników przy taśmach montażowych w fabrykach.

Fabryka Forda w Nanjing, Chiny
Fot. Bloomberg

Amerykańskie koncerny motoryzacyjne w Chinach dorabiją się na najbiedniejszych
Fot. Bloomberg
28-letni Xie, który od 6 lat pomaga Fordowi budować samochody w mieście Chongqing w prowincji Jangcy mówi, że chciałby mieć własne auto. Ponieważ spłaca kredyt hipoteczny, który pochłania 60 proc. wynagrodzenia miesięcznego sięgającego 2000 juanów wie, że nie nastąpi to szybko. - Nawet nie chcę myśleć o zachętach firmy i ew. pomocy przy zakupie samochodu. Po prostu nie mogę sobie na to pozwolić – dodaje. Wzrost wynagrodzenia takich ludzi jak Xie pomógłby rozwiązać Chinom największe wyzwanie gospodarcze: odejście od wzrostu napędzanego eksportem i inwestycjami, a rozwijania gospodarki wspieranej przez krajowych konsumentów. Jest ich na rynku aż 1,3 mld.
>>> Polecamy: Chiński przemysł motoryzacyjny nie zna słowa „kryzys”
Przywódcy Chin mogliby przy okazji skorzystać z doświadczeń człowieka, który zmotoryzował Amerykę czyli Henry Forda. Już w styczniu 1914 r. zdecydował się na podwojenie średniego wynagrodzenia robotników do 5 dolarów dziennie. Przez co podstawowy Model T Forda stał się bardziej przystępny, sprzyjało to stabilności pracowników i przyspieszyło rozwój amerykańskiej klasy średniej, uważa Bob Kreipke, historyk z Dearborn, w stanie Michigan. – Zdecydowanie zwiększyło to siłę nabywczą pracowników i jednocześnie mogli produkować lepsze samochody - mówi Kreipke. W 1914 r. Ford wypuścił już ponad 300 tys. aut, więcej niż inni producenci razem wzięci. Do 1927 r. za bramy zakładów Forda w stanie Michigan wyjechało ponad 15 mln sztuk Modelu T. Ten niewielki, tani w eksploatacji i niezawodny pojazd, napędzany 4-cylindrowym silnikiem o mocy 20 KM i spalaniu 8 l/100 km podbił Amerykę.
W samych Chinach coraz bardziej rośnie przekonanie, że niskie płace spowalniają wzrost trzeciej gospodarki świata i hamują konsumpcję. Premier Wen Jiabao twierdzi, że Chiny muszą mieć ekspansję na poziomie co najmniej 8 proc. rocznie, by tworzyć nowe miejsca pracy dla 1,3 mld ludności. - Obecna struktura naszego wzrostu jest "niezrównoważona" - przyznał premier Wen 27 grudnia 2009 r. Chiński przemysł samochodowy przeżywa jednak boom. W 2009 r. sprzedano 13,6 mln pojazdów, usuwając USA z I miejsca na świecie. Wzrost sprzedaży wsparły potężne dotacje rządowe, które pomogły zwłaszcza rolnikom przy zakupie nowych aut. Wyższe płace mogą pomóc w utrzymaniu boomu i zapewnić wzrost konsumpcji, która obecnie tworzy zaledwie 35 proc. PKB Chin, podczas gdy w USA - aż 70 proc. Nie mówiąc o tym, że zostałyby złagodzone różnice w dochodach między bogatymi i biednymi, które są w Chinach większe niż w Korei Płd. i Tajwanie, gdy kraje te były na podobnym poziomie rozwoju.
>>> Czytaj także: Chiny jako pierwsze pokonały kryzys
Ford płacąc robotnikom 5 dolarów za dzień pracy umożliwił im zakup Modelu T, który mogli pokryć z wynagrodzeń w cztery miesiące. Chiński robotnik zarabiał średnio w 2008 r. rocznie 24 192 juanów (3544 dolarów), podało Narodowe Biuro Statystyczne w Pekinie. Na zakup najtańszego auta musiałby więc pracować ponad trzy lata. Najtańszy 4-drzwiowy hatchback z silnikiem 1,3 litra kosztuje bowiem 78 900 juanów. Aktualny kurs wynosi 6,83 juanów za dolara. Koncern Forda nie chce się wypowiadać w sprawie wynagrodzeń pracowników w Chinach. Ale gł. ekonomista pani Ellen Hughes-Cromwick przyznaje, że Ford prognozuje wzrost w krajach, w których działa, na 10 lat do przodu. Z analiz tych wynika, że Chiny jednak podwyższają świadczenia pracownicze, podobnie jako to czyniła Korea Płd. w latach 60. - Jesteśmy w okresie, gdy płace szybko rosną i ich podwojenie możliwe jest niebawem – podkreśla.
- Jednym ze sposobów zwiększenia wynagrodzenia byłoby podniesienie wartości juana - uważa Nicholas Lardy, który bada chińską gospodarkę z ramienia Peterson Institute for International Economics w Waszyngtonie. Zdaniem amerykańskich i europejskich specjalistów Chiny utrzymują sztucznie niski kurs juana, byle zwiększyć sprzedaż na rynkach zagranicznych. - Niedowartościowana waluta zachęca eksporterów kosztem rozwoju bardziej pracochłonnego sektora usług, co hamuje wzrost miejsc pracy i podtrzymuje niskie płace - mówi Lardy. - Aprecjacja juana może doprowadzić do szybszego wzrostu popytu na pracę, a tym samym do skoku zatrudnienia i wyższych płac - dodaje.
Z kolei Xiao Geng, dyrektor Brookings-Tsinghua Center for Public Policy w Pekinie uważa, że Chiny powinny przeznaczać znacznie więcej niż dotychczas środków na edukację chłopów i imigrantów ze wsi. – Podnieśliby swoje umiejętności i zwiększyli szanse na zatrudnienia - dodaje. W czasie kryzysu z miast i fabryk odpłynęło na wieś 30 mln nisko wykwalifikowanych pracowników. Teraz, wraz z poprawą sytuacji, wracają do pracy. Władze w Pekinie oficjalnie ogłosiły koniec kryzysu w Chinach, ale na wsi wciąż pozostają miliony chłopów gotowych ruszyć do miasta „za chlebem”. Nic w tym dziwnego. Henry Ford też zatrudniał wielu imigrantów z Europy Wschodniej, którzy napłynęli do USA 100 lat temu, a ponadto przyjezdnych z Południa i Środkowego Zachodu Stanów Zjednoczonych skuszonych wysokimi zarobkami. Przywódcy Chin muszą jednak poradzić sobie z setkami milionów wiejskich robotników gotowych przybyć do miasta, co niweluje presję na podwyżkę wynagrodzeń. - Niewykwalifikowani pracownicy są skazani przez pokolenia na niskie płace, a to rodzi problemy – ostrzega dyr. Xiao.
Nawet wykwalifikowany robotnik, jak 29-letni Gong - który nie chciał podać nazwiska – przyznał, że zarabia tylko 6 juanów (88 centów) na godzinę pracy jako spawacz w fabryce Forda w Chongqing. Za godziny nadliczbowe dostaje 9 juanów czyli ponad dolara. Śmiesznie mało, jak na umiejętności. Jego odpowiednik zarabia teraz w USA 30 dolarów, w Niemczech nawet 50. - Moim marzeniem jest kupno samochodu. Wiem, że będę musiał odkładać przez co najmniej 6 lat – mówi zrezygnowany, wracając pieszo do domu po 10-godzinnej zmianie.
| TANIE kredyty mieszkaniowe BEZPŁATNE porównanie. SPRAWDŹ! | Oszczędzaj na lokacie 8,5% Sprawdź! | Kredyty dla firm Porównaj i wybierz najlepszy! | Konto bez ukrytych opłat i Premia do 300 zł.Sprawdź teraz!. |

2012-05-24 13:56
Na dzień 22.05.2012 wartość instrumentów dłużnych notowanych na rynku Catalyst wyniosła 548,24 mld zł. Na wartość tę składały się głównie obligacje skarbowe – 509,68 mld zł, co stanowiło blisko 93% rynku, oraz obligacje korporacyjne o wartości 36,34 mld zł (wzrost o ponad 52% w porównaniu z rokiem poprzednim). »

Unia Europejskaeurokryzys gospodarczy
2012-05-24 13:45
W Atenach żyje około 13 tys. bezdomnych, w tym 1,5 tys. na ulicach, a 11,5 tys. w squatach, czyli opuszczonych budynkach - wynika z danych organizacji pozarządowej Praksis, które opublikowano w czwartek w dzienniku "Kathimerini".»

2012-05-24 13:41
Spowolnienie wzrostu PKB Polski w tym roku nie będzie głębokie, uważa członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Jerzy Hausner. Jednak będzie ono niższe od tempa potencjalnego, które członek RPP ocenia na ok. 4,5 proc. »

2012-05-24 13:40
W czwartek z listy firm notowanych na szwajcarskiej giełdzie zniknął koncern Petroplus, który jeszcze dwa lata temu należał do największych w europejskiej branży rafineryjnej.»

inflacjastopy procentowemakroekonomia
2012-05-24 13:34
Rada Polityki Pieniężnej (RPP) będzie rozważać kolejną podwyżkę stóp procentowych, jeżeli pojawią się dodatkowe argumenty, chociaż nie należy podejmować decyzji w polityce pieniężnej na podstawie jednorazowych danych, uważa członek RPP Jerzy Hausner. »

Unia Europejskapolityka i gospodarkamediaprawo
2012-05-24 13:29
Węgierski parlament znowelizował w czwartek ustawę medialną, zwalniając dziennikarzy z ciążącego na nich dotychczas obowiązku ujawniania źródeł swoich informacji.»

eurokryzys gospodarczyUnia Europejska
2012-05-24 13:26
Prezydent Czech Vaclav Klaus uznał, że Unię Europejską trawi głęboki kryzys systemowy i niewygodna unia walutowa, w związku z czym przedstawił osiem pomysłów na jej uzdrowienie.»

2012-05-24 13:13
Naukowcy z Politechniki Łódzkiej opracowali innowacyjną technologię oczyszczania biogazu przy wykorzystaniu mikroorganizmów. To nowatorskie - według jego twórców - rozwiązanie pozwala na uproszczenie technologii i obniżenie kosztów oczyszczania biogazu.»

Unia Europejskafinansefinanse publicznemakroekonomiakryzys gospodarczy
2012-05-24 13:10
Mimo szalejącego od kilku lat w Europie kryzysu Niemcy stają się coraz bogatsi. W ubiegłym roku prywatny majątek obywateli RFN powiększył się o 149 mld euro i znajduje się obecnie na rekordowym poziomie 4,7 bln euro - poinformował w czwartek Bank Federalny.»

2012-05-24 13:00
W Koszkach (Podlaskie) oficjalnie otwarto w czwartek fabrykę należącą do grupy Ikea, składającą się m.in. z zakładu produkcji ultracienkich płyt meblowych oraz tartaku. Budowa trwała niecałe dwa lata, kosztowała 140 mln euro. Pracuje tam prawie 250 osób.»
Jak wyjechać na urlop i nie zostać na lodzie
Twarde "nein" dla euroobligacji, „wzrostczędności” na tapecie szczytu
Rostowski w "FT": Tylko EBC może zapobiec katastrofie w strefie euro
Europejskie banki szykują się na pogrom. Depozyty będą masowo znikać| EUR/PLN | 4.3475 | minus | -0.0277 PLN |
| USD/PLN | 3.4599 | minus | -0.0173 PLN |
| CHF/PLN | 3.6199 | minus | -0.0230 PLN |
| GBP/PLN | 5.4249 | minus | -0.0320 PLN |
Jak wyjechać na urlop i nie zostać na lodzie



