W przypadku każdej z trzech będących celem przejęcia spółek akcjonariusze, a przynajmniej ich część, powiedzieli, że oferowana cena jest zbyt niska. Z trzech prób przejęć na razie sukcesem zakończyło się jedno, a to dlatego, że Cisco dwukrotnie zdecydowało się na podniesienie ceny.

W przypadku Cadbury akcjonariusze jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa, choć zarząd spółki zgodził się na przejęcie. Z właścicieli WSiP publicznie głos zabrał Zbigniew Jakubas, który ogłosił, że nowa cena, o 4,9 proc. wyższa od pierwotnie oferowanej, jest dobra i sprzeda posiadane akcje. Jak zachowają się inni akcjonariusze, w tym instytucjonalni inwestorzy finansowi, jeszcze nie wiemy.

Swoją drogą zastanawiam się, czy symboliczne podniesienie ceny przez kontrolowane przez fundusz Advent International Pahoa Investments powinno mieć wpływ na decyzję inwestorów. Wszak jeszcze nie tak dawno temu można było usłyszeć i przeczytać o znacznie wyższych wycenach akcji WSiP.

Na razie wiem to, co w komunikacie napisał przejmujący: obecny poziom ceny jest wynikiem konstruktywnych rozmów z głównymi akcjonariuszami. Jest to bardzo atrakcyjna cena. Spodziewamy się pozytywnej odpowiedzi ze strony akcjonariuszy. Te słowa powiedziała cytowana w komunikacie Monika Morali-Efinowicz, dyrektor zarządzający Advent International. Gdy w listopadzie 2009 r. pojawiły się głosy, że cena jest za niska, pani dyrektor mówiła: sądzimy, że oferowana cena jest atrakcyjna. Wówczas inwestorzy półoficjalnie mówili, że akcje WSiP są warte 19–20 zł.

W przypadku przejęcia Cadbury głos zabrał największy akcjonariusz Krafta, czyli nie kto inny niż sam Warren Buffett. Legendarny inwestor wprost oświadczył, że Kraft kupuje Cadbury zbyt drogo. Jednocześnie dodał, że nie zamierza sprzedawać akcji przejmującej spółki oraz że ma zaufanie do jej zarządu, w tym prezes Irene Rosenfeld. Pozostaje ufać, że Warren Buffett się nie myli.

Tomasz Świderek jest dziennikarzem Dziennika Gazety Prawnej