Centra handlowe wchodzą do małych miast

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
1 lutego 2010, 05:17
Tempo wzrostu rynku centrów handlowych z powodu kryzysu nieco osłabło, ale powierzchni wciąż przybywa. Właściciele mają jednak problem, bo handlowcy interesują się tylko najbardziej atrakcyjnymi projektami.

W tym roku w Polsce powstanie ponad 400 tys. mkw. powierzchni handlowej – wynika z najnowszych badań międzynarodowej agencji nieruchomości Cushman & Wakefield. Najwięcej zostanie oddane do użytku w Łodzi – 70 tys. mkw. oraz w Warszawie – 52,6 tys. mkw. Jak zauważa Katarzyna Michnikowska, starszy analityk działu doradztwa Cuschman & Wakefield, wstępne szacunki wskazują, że na zaawansowanym etapie planowania z datą realizacji do końca 2011 roku jest kolejne 350 tys. mkw.

W Polsce dalej chce inwestować Amnon Shiboleth, współwłaściciel i prezes zarządu warszawskiego centrum handlowego Blue City. Jak dowiedział się DGP, chce on wybudować nowy obiekt handlowy w Wilanowie. Obecnie trwają negocjacje w sprawie zakupu terenu. Realizacja projektu, który ma być mniejszy od Blue City, ma potrwać około czterech lat. Z kolei , jeden z największych deweloperów komercyjnych w Europie Środkowej i Wschodniej, zainwestuje w Polsce ponad miliard złotych. Firma, która zrealizowała już siedem projektów, buduje obecnie obiekty handlowo-rozrywkowe w Kielcach, Toruniu, Zgorzelcu i Suwałkach. W przygotowaniu jest centrum w Łodzi.

Inwestuje też Agromex Development 2, który zamierza w I kwartale 2011 r. oddać do użytku Galerię Leszno w Lesznie. Na wiosnę tego roku ma ruszyć poza tym budowa Solaria Center w Toruniu. Inwestor, którym jest Irlandzka Grupa Inwestycyjna (IGI), planuje otwarcie na II kwartał 2012 r. Na polskim rynku centrów handlowych robi się więc coraz ciaśniej. Deweloperzy ryzykują więc w pewien sposób, szczególnie że po ostatnim kryzysowym roku większość najemców zapowiada, że będzie otwierać swoje salony wyłącznie w obiektach, które zagwarantują zysk. Niestety, jak zgodnie podkreślają, duża część z nowo otwieranych obiektów nie spełnia ich oczekiwań.

Handlowcy chcą, żeby centra miały określony charakter i sprecyzowaną docelową grupę klientów. To oznacza, że wielkość obiektu przestała mieć już znaczenie. – Ważna jest lokalizacja oraz to, jaki pomysł zarząd ma na zapewnienie dużej frekwencji. W obliczu dużego nasycenia rynku, gdy tak jak w Warszawie, Opolu czy Płocku jedno centrum powstaje obok drugiego, jest to niezbędne – mówi Marcin Kleszczewski ze spółki KAN, rozwijającej sieć odzieżową Tatuum.

Dodaje, że firma zamierza otwierać salony wyłącznie w najlepszych centrach w największych miastach. Powoli zauważają to też zarządcy centrów handlowych. – Przyszłość polskiego rynku to wielofunkcyjne, nowoczesne centra trzeciej generacji, budowane w coraz mniejszych miastach – dodaje Agnieszka Cymerman, dyrektor działu najmu w Plaza Centers Polska. Tam bowiem konkurencja wciąż jest mała i to nie tylko wśród galerii handlowych, ale i markowych sklepów.

i02_2010_021_166_005a_001_162497.jpg
Rynek centrów handlowych rośnie
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: handelforsal
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj