Rząsa: Papandreu – nowy Prometeusz Hellenów?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 marca 2010, 16:22
Daniel Rząsa
Daniel Rząsa/Forsal.pl
Premier Grecji Georgios Papandreu próbuje odzyskać wiarygodność finansową dla swojego państwa. Czy stanie się współczesnym Prometeuszem, który da światło Grekom?

Antyczny Prometeusz ulepił człowieka. Następnie dał mu ogień, aby go wzmocnić. Dziś Georgios Papandreu stoi przed podobnym wyzwaniem. Musi dać swoim rodakom mityczny ogień, dzięki któremu będą w stanie przeżyć.

Jednak nawet jeśli powiodą się plany premiera i zażegna on groźbę bankructwa Grecji, jakie będą tego polityczne skutki?

Już dziś widzimy masowe strajki Greków. Nie ma grup zawodowych, które nie wychodziłyby na ulice w geście niezadowolenia. Nawet dziennikarze, dla których takie manifestacje zwykle są zawodową pożywką zdecydowali się protestować.

Papandreu znalazł się w potrzasku. Jeśli nie przeprowadzi wystarczających reform, zginie od kul krytyki Komisji Europejskiej i opinii publicznej Starego Kontynentu. Natomiast jeśli uda mu się zreformować kraj, związki zawodowe mogą mu tego nie wybaczyć. Będą jak sęp, który przylatywał codziennie wyjadać Prometeuszowi wątrobę. Czy premier jest w stanie aż tak się poświęcić?

Jeśli mu się uda, to nadzieja w tym, że po kilkudziesięciu latach Grecy opamiętają się i, podobnie jak Herakles, który uwolnił Prometeusza, rozgrzeszą i docenią byłego już wtedy premiera.

Dalsze porównania do greckiej mitologii tracą na tym etapie sens, bo w dzisiejszej wersji wydarzeń Grecy zmienili kolejność historii. Mianowicie zdążyli otworzyć puszkę Pandory już w prologu opowieści, podczas gdy w oryginalnym micie Pandora otwiera puszkę już po uwolnieniu Prometeusza.

Jednak współcześni Grecy mają jeszcze jedną rzecz wspólną z przytoczoną historią: podobnie jak Hellenowie w mitologii nie wiedzą, jak zamknąć puszkę Pandory, którą okazał się dziś wart 300 mld. euro dług, sprowadzający wszystkie nieszczęścia na Helladę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj