Agencja ratingowe robią w ostatnich dniach wiele by napsuć krwi zarządzającym funduszami. W środę Moody's zagroził obniżką ratingu Hiszpanii (rynki przełknęły tę pigułkę), dziś ta sama agencja ponownie trafia na czołówki serwisów informacyjnych za sprawą zdecydowanego cięcia ratingu Irlandii. Trzeba by długo przeglądać statystyki by sprawdzić, czy cięcie ratingu aż o pięć stopni miało miejsce wcześniej.

Jaka może być reakcja rynku? Euro zareagowało chwilowym tylko spadkiem, bo wciąż odreagowuje wcześniejszą przecenę i znajduje się bardziej pod wpływem wczorajszego szczytu unijnego, gdzie bez większych problemów przyjęto nowy procedury stabilizacyjne. Trzeba przy tym pamiętać, że decyzja Moody's mimo szokującej skali cięcia ratingu nie jest czymś, czego rynki nie mogły się spodziewać. Mija ledwie tydzień od kiedy rating dla Irlandii obciął Fitch - ta agencja obniżyła rating o trzy stopnie.

Zatem reakcja rynków wcale nie musi być rozpaczliwa. Koniec roku i premie dla zarządzających są już zbyt blisko, by rynek był skłonny do histerycznych reakcji. Zwłaszcza, że szybko znajdą się argumenty przeciwko wyprzedaży akcji - są nimi ostatnie dane makro (choćby wczorajsze z USA o spadku liczby zasiłków i wzrośnie liczby rozpoczynanych budów domów), po drugie przecena na rynkach obligacji może rynkom akcji sprzyjać, bo kapitał ze sprzedaży papierów skarbowych gdzieś musi być ulokowany. Po trzecie utrzymana zwyżka na Wall Street do końca sesji i skromny wzrost indeksów azjatyckich dają pewne poczucie komfortu posiadaczom akcji.
Nie oznacza to jednak jeszcze, że cała sesja będzie spokojna. Wszak dziś trzeci piątek grudnia, tzw. dzień trzech wiedźm. Końcówka notowań tradycyjnie może przynieść pewne rozchwianie notowań, a zmiany niekoniecznie muszą dać się logicznie wytłumaczyć. Wobec tego wynik sesji pozostanie zagadką, aż do ostatniej minuty handlu.

Zabraknie dziś danych makro, bo w kalendarium mamy tylko produkcję przemysłową w Polsce. Sądząc po dobrych wynikach niemieckiej gospodarki, możemy spodziewać się mocnych liczb na koniec roku, może nawet dwucyfrowego wzrostu, ale krajowe statystyki rzadko miewają wpływ na przebieg notowań na GPW.