"Era taniej ropy się skończyła. Spodziewamy się, że cena ropy, która wynosiła średnio 66 dol. baryłkę w 2009 r., wzrośnie do 99 dol. w 2020 roku, następnie osiągnie poziom 113 dol. w 2035 r." - powiedział Olejarnik, powołując się na ostatni raport MAE pt. World Energy Outlook 2010.

"W wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej importujemy większość ropy, dlatego nasze bezpieczeństwo energetyczne będzie bardzo zależało nie tylko od dywersyfikacji dostaw ropy, ale także od samej ceny" - dodał.

>>> Czytaj też: Koncern Shell zbudował w Nigerii własne państwo

Olejarnik podkreślił, że obraz rynku energetycznego zmienia światowa nadpodaż gazu ziemnego. "Uważamy, że obecnie dochodzi do bardzo poważnej rewolucji, jeżeli chodzi o rynek gazu, dlatego planujemy (MAE - PAP) w połowie przyszłego roku opublikować raport, w którym zadamy pytanie, czy wracamy do złotego wieku gazu" - poinformował ekspert.

"Nikt nie przewidywał tego, że nadpodaż gazu sięgnie 130 mld m sześc. w 2009 r. Według naszych prognoz nadmiar ten może nawet sięgnąć 200 mld m sześc. w 2011 roku" - ocenił Olejarnik. Dodał, że Agencja nie spodziewa się, aby nadpodaż gazu bardzo szybko zmalała. "Będzie to stopniowe" - zaznaczył.

>>> Czytaj też: Rożyński: Lekcja Karlina i sen o potędze

"Jeżeli ta tendencja dalej się utrzyma na rynku, (...) ceny gazu mogą pozostać na niskim poziomie, na jakim są obecnie i tutaj będzie kłopot dla energetyki odnawialnej i technologii CCS (wyłapywania i składowania CO2 w elektrowniach węglowych - PAP)" - podsumował Olejarnik.