Cena ropy Brent w kontraktach na luty 2011 na Międzynarodowej Giełdzie Paliw w Londynie (ICE Futures) we wtorek rano wynosiła 94,13-94,15 USD za baryłkę. Media informują, że utrzymująca się w ostatnich dniach cena ropy jest najwyższa od dwóch lat.

Analityk cen paliw BM Reflex Urszula Cieślak powiedziała PAP, że wzrost cen ropy nie musi się przełożyć na wyższe ceny paliw. Nasze obserwacje wskazują, że nie traci już na wartości i "mamy do czynienia z taką małą stabilizacją" - powiedziała. W jej opinii bezpośrednią przyczyną wzrostu cen ropy jest pogoda, czyli niskie temperatury i atak zimy w Stanach Zjednoczonych. Rośnie więc zapotrzebowanie na ropę i oleje grzewcze, w związku z tym rodzi się podejrzenie, że mogą zostać uszczuplone zapasy i rosną ceny.

"Natomiast jeśli mówimy o tym, co się wydarzy od nowego roku, to tutaj niestety istnieje zagrożenie bezpośrednio wynikające ze zmiany stawki VAT. Trzeba też pamiętać, że wprawdzie nieznacznie, ale od nowego roku rośnie opłata paliwowa, czyli ta część podatku, która również wpływa na wzrost cen" - powiedziała.

Podkreśliła, że gdyby nie było zmiany VAT, to sam wzrost opłaty paliwowej nie byłby zauważalny w cenie. "Obie te podwyżki liczone razem mogą dać podwyżki rzędu 5-7 groszy za litr jeśli chodzi o olej napędowy i benzynę, natomiast ok. 3 groszy jeśli chodzi o autogaz" - dodała.

Główny analityk rynku paliw e-petrol Szymon Araszkiewicz zauważa, że cena ropy od dłuższego czasu była na poziomie ponad 90 USD za baryłkę. "Ta cena na poziomie ponad 90 dolarów za baryłkę została przeniesiona na polskie stacje. Myślę, że końcówka tego roku i początek przyszłego będą przebiegać na zbliżonych poziomach cenowych. Nie powinno nic się wydarzyć na polskich stacjach" - powiedział PAP Araszkiewicz.

Zdaniem Araszkiewicza, jest kilka czynników, które w dłuższej perspektywie mogą zdecydować o obniżce cen paliw. "Np. problemy w strefie euro, które nie zniknęły z dnia na dzień. One nadal są np. w Irlandii, Grecji, być może także w Hiszpanii i Portugalii. Gospodarki tych krajów zmagają się w poważnymi problemami. Jest duży znak zapytania dotyczący utrzymywania się cen ropy na poziomie ok. 90 USD za baryłkę" - powiedział. Dodał, że nawet jeśli na koniec tego roku czy na początku przyszłego będą jakieś podwyżki cen ropy, to i tak w dłuższej perspektywie czeka nas korekta w dół. "To będzie się też przekładało w Polsce, jeżeli złotówka się nie osłabi" - zaznaczył.

Analityk z DM PKO BP Monika Kalwasińska powiedziała PAP, że rosnące ceny ropy naftowej bez wątpienia będą miały przełożenie na wzrost cen paliw w hurcie i detalu. "Szansą na zmniejszenie dynamiki wzrostu cen paliw byłoby umocnienie złotówki, niemniej jednak wszystko wskazuje na to, że bariera 5 zł za litr benzyny zostanie wkrótce przekroczona na trwałe" - powiedziała.

Podkreśliła, że jeżeli w styczniu ceny ropy naftowej dojdą do poziomu 100 dolarów za baryłkę, to "niestety czekają nas dalsze podwyżki na stacjach paliw, które powoli staną się coraz większym problemem dla wielu firm, wpływając na wzrost kosztów transportu" - zauważyła.

Według NBP wtorkowy kurs złotego wobec euro wynosi 3,9840, a wobec dolara 3,0112.