Widmo inflacji zaczyna się materializować a banki centralne próbują temu zaradzić podwyższając stopy procentowe. Spekulacje na rynkach surowców wynoszą ich ceny na nieznane dotychczas poziomy. Po podwyżce stóp procentowych w Chinach, które są największym odbiorcą miedzi, notowania tego metalu poszły mimo tego w górę. To dowodzi, jak wielki kapitał operuje na rynku – pochodzi on m.in. z działań pomocowych rządu Stanów Zjednoczonych. Efekty wpompowania w rynki miliardów dolarów podczas QE1 i QE2 są już widoczne. Razem z Amerykanami drukowały pieniądze również inne kraje aby utrzymać odpowiednią relację swych walut wobec dolara. Ten kapitał trafił m.in. na rynki towarowe. Ucierpiały jednak kraje ze słabymi walutami, jak Polska, gdzie ceny paliw czy żywności osiągają, budzące grozę, poziomy.

Ceny złota i srebra wzrastają już 10 lat. W tym czasie rósł dług rządowy Stanów Zjednoczonych. W ostatnich latach widoczna jest wysoka korelacja pomiędzy zadłużeniem USA i cenami obu tych kruszców.

Od początku tego stulecia wzrasta udział złota w aktywach finansowych na świecie. W ubiegłym roku szacowano go na 0,7 proc. wobec 0,2 proc. w 2000 roku. Daleko jednak do poziomu z lat 60-tych ubiegłego wieku, kiedy złoto stanowiło blisko 5 proc. globalnych aktywów finansowych.

Wartość nowych inwestycji w złoto zrealizowanych od 2000 roku stanowi 250 mld dolarów, czyli tylko 0,1 proc. obecnych globalnych aktywów finansowych. W tym okresie na rynek napłynęło 98 bln dolarów świeżego kapitału, zatem udział złota na poziomie 0,3 proc. w nowych inwestycjach a także aktywach finansowych jest trywialny. To daje duży potencjał wzrostowy tego kruszcu, z którym będzie drożeć również srebro.