Obawy o sytuacje w krajach peryferyjnych strefy euro to silny czynnik negatywny dla notowań euro. Dodatkowo gorsze od oczekiwań wyniki kwartalne koncernu Alcoa ciążyły na dolarze. Na dzisiejszym otwarciu rynek pozostaje pod wpływem wzrostu awersji do ryzyka w związku z obawami o skutki trzęsienia ziemi w Japonii i sytuację w elektrowni Fukushima.

Z danych makroekonomicznych negatywnie zaskoczyła wczorajsza publikacja niemieckiego indeksu nastrojów gospodarczych ZEW, który spadł z 14,1 pkt. marcu do 7,6 pkt. w kwietniu , podczas gdy prognozowano wynik na poziomie 11,0 pkt. Indeks ZEW uznawany jest za dobry wskaźnik wyprzedzający dla istotniejszego wskaźnika Ifo. Z za oceanu napłynęły natomiast informacje o nieco wyższym deficycie handlowym w USA. Deficyt za luty wyniósł 45,76 mld USD wobec prognoz poziomie 44,5 mld USD.

Dzisiejszy kalendarz publikacji danych makroekonomicznych na głównych rynkach bazowych obfituje w znaczące publikacje. Już w godzinach porannych poznaliśmy dane o wyższym od oczekiwań wzroście inflacji we Francji za marzec (2,2procent r/r wobec oczekiwań na poziomie 1,9 procent r/r). W kolejnych godzinach napłyną informacje m.in. o produkcji przemysłowej w strefie euro, a popołudniu o sprzedaży detalicznej w USA. Dane o sprzedaży samochodów skazują na ich spadek o 2,5 procent w marcu, również indeks Redbook dotyczący sprzedaży w sklepach detalicznych spadł ostatnio 0,5 procent . Jedynym czynnikiem przeciwdziałającym spadkowi sprzedaży może być wzrost cen benzyny. Dlatego też spodziewamy się gorszego odczytu od konsensusu. Wieczorem polskiego czasu Fed opublikuje Beżową Księgę o stanie amerykańskiej gospodarki.

Na rynku krajowym podczas wczorajszej sesji złoty poruszał się przedziale 3,9640-3,9880 do euro. Początek sesji złoty zainaugurował na poziomie 3,9700. Dziś rynek oczekuje na jedną z najistotniejszych w miesiącu danych makro - inflację konsumencką za marzec. Spodziewany jest kolejny odczyt potwierdzający wzrost cen. Rynek oczekuje inflacji rocznej na poziomie 3,8-3,9 procent. Taki odczyt będzie neutralny dla polskiej waluty - jednak ewentualny wzrost do poziomu

4 procent, skutkowałby znaczącym wzmożeniem oczekiwań na kolejną podwyżkę stóp procentowych. W takim przypadku złoty wyraźnie zyska. Nie zakładamy jednak takiego scenariusza i jesteśmy zgodni z rynkiem, iż wzrost cen powinien zamknąć się w granicach 3,8-3,9 procent. Druga dzisiejsza publikacja to bilans płatniczy za luty. W tym przypadku spodziewamy się pozytywnego odczytu na poziomie 50 mln EUR, przy konsensusie wynoszącym minus 421mln EUR. Gdyby nasza prognoza okazała się trafna stanowiłoby to wsparcie dla złotego.