To próg opłacalności dla hotelarzy. Przed kryzysem zajętych było 60 proc., a podczas Euro 2012 – 90 proc. Inwestorzy stawiający i nadzorujący luksusowe obiekty tłumaczą, że zmieniają plany, bo popyt jest tylko na tanie usługi. – W tej chwili większe zapotrzebowanie jest tylko na hotele 2-, 3-gwiazdkowe, a to nie nasz segment – mówi Thomas Schoen, dyrektor generalny na Polskę Starwood Hotels & Resorts.

Dlatego nowe inwestycje spółka zamierza realizować w Rosji, na Ukrainie oraz w Turcji. – W ciągu 4 lat otworzymy tam łącznie 25 nowych hoteli – dodaje Thomas Schoen.

Według Andrzeja Szafrańskiego, analityka rynku hotelowego, ostudzenie zapału inwestycyjnego w Polsce widać też po sieciach – np. Qubus i Rezidor. Obie odłożyły m.in. budowę hoteli w Poznaniu.

W zawieszeniu pozostaje też budowa 4-gwiazdkowego hotelu w Tałtach przez EFH oraz w Bydgoszczy, który stawiać chciała Wojskowa Agencja Mienia. Inwestorzy wycofują się także z planów w Zakopanem czy Gdyni, gdzie miały powstać kolejne luksusowe obiekty. Domykają tylko te projekty, które mają już rozpoczęte. Dlatego zdaniem analityków pod dużym znakiem zapytania stoi realizacja planów przez Satori Group. Zamierzała w ciągu 10 lat od powstania pierwszego hotelu, którego uruchomienie planowane jest na przyszły rok, otworzyć kolejne 20 obiektów ekonomicznych pod marką Super 8.

Hotelarze szukają sposobów na przetrwanie kryzysu. Sieci hotelowe coraz częściej rozbudowują się więc przez franczyzę. Włączają do swoich grup istniejące obiekty prywatnych właścicieli. Ten sposób rozwoju preferuje np. firma Best Western, rozwijająca obiekty 3-i 4-gwiazdkowe. Jej plany na ten rok zakładały pozyskanie dla swojego brandu 8 hoteli. A już ma 10. Co więcej, zostały już podpisane umowy na dołączenie do sieci kolejnych obiektów w 2013 r. Firma do końca przyszłego roku chce zarządzać siecią 30 obiektów. Teraz ma 16.

Również Orbis przyspiesza rozwój sieci franczyzowej. W tym roku zawarł już umowy z hotelami w Redzie i Białymstoku oraz przedwstępną umowę sprzedaży z jednoczesną franczyzą hotelu Mercure Kasprowy w Zakopanem. Jednak ten typ franczyzy nie prowadzi do rozbudowy bazy noclegowej. Ale inwestorzy tłumaczą, że do swoich planów wrócą po kryzysie, gdy znów wzrośnie popyt na ich usługi i ze strony klientów indywidualnych, i biznesu.