Memorandum ws. propozycji Gazpromu: winni zamiszania są politycy, nie firmy gazowe

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 kwietnia 2013, 14:45
Za chaos informacyjny wokół podpisania memorandum z Gazpromem odpowiadają politycy, a nie władze spółek gazowych. Ekspert energetyczny Andrzej Szczęśniak nie spodziewa się jednak dymisji ministra gospodarki bądź skarbu.

Prawo i Sprawiedliwość złożyło już wniosek o odwołanie Mikołaja Budzanowskiego. Wicepremier Janusz Piechociński wczoraj deklarował, że powinny zostać wyciągnięte " konsekwencje personalne" wobec władz firm gazowych zaangażowanych w podpisanie porozumienia z rosyjskim gigantem.

Andrzej Szczęśniak przekonywał, że błędem byłyby dymisje w PGNiG czy Europol Gaz -ie. " Za ten chaos odpowiedzialni są politycy. Ministerstwo gospodarki i skarbu moim zdaniem z odpowiednim wyprzedzeniem wiedziały o tych wydarzeniach" - ocenia Szczęśniak. 

Prezes EuropolGaz - u Mirosław Dobrut, który podpisał w zeszłym tygodniu memorandum z Gazpromem do tej pory medialnie nie skomentował tej decyzji. Biuro prasowe spółki potwierdziło jedynie wczoraj IAR, że Mirosław Dobrut sporządził na życzenie PGNiG specjalną notatkę. Miałoby z niej wynikać, że wicepremier Janusz Piechociński został uprzedzony o planowanym podpisaniu umowy z rosyjskim gigantem.

Po południu przewidziana jest po posiedzeniu rządu konferencja prasowa premiera na ten temat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj