Wojna hybrydowa na Łotwie. Resort obrony jest zaniepokojony

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 lutego 2015, 10:54
Szefowie łotewskich struktur siłowych są zdania, że w ich kraju pojawiły się oznaki wojny hybrydowej. Jej przejawem ma być agresywna polityka rosyjskich kanałów informacyjnych i rozpowszechnianie wiadomości, podważających kompetencje władz państwowych.

Zdaniem ministra spraw wewnętrznych Rihardsa Kozlovskisa najbardziej widoczna jest propaganda, skierowana do Rosjan mieszkających poza granicami Federacji Rosyjskiej. Z kolei szef resortu obrony Raimonds Vejonis powiedział Polskiemu Radiu o atakach na państwowe systemy informacyjne.

Władze odpowiedzialne za obronę kraju podkreślają konieczność zachowania szczególnych zasad bezpieczeństwa na granicy z Rosją oraz w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Szef łotewskiego resortu obrony zauważa że w mediach pojawia się wiele spekulacji na temat możliwego konfliktu militarnego lub interwencji zbrojnej, skierowanej przeciw krajom bałtyckim.

"Jesteśmy tym oczywiście zaniepokojeni. Ale ryzyko takiej interwencji jest według naszych danych wywiadowczych bardzo niskie" - mówi Raimonds Reionis.

Bałtowie znacznie bardziej obawiają się ewentualnych aktów dywersji i związanej z nimi destabilizacji. 

>>> Czytaj też: Wchodzą w życie sankcje dyplomatyczne UE przeciw Rosji. Nowe osoby na czarnej liście

"Unia powinna wesprzeć Ukrainę uzbrojenie"

Łotwa powinna zachęcać europejskich partnerów do przekazywania Ukrainie uzbrojenia. Takiego zdania jest marszałek łotewskiego parlamentu Inara Murniece. Łotewska polityk jednoznacznie opowiedziała się za takim rozwiązaniem po powrocie z Kijowa.

Inara Murniece jest przekonana, że Ukrainie potrzebne jest dozbrojenie, by mogła ona skutecznie odstraszać potencjalnych agresorów. Jednocześnie przewodnicząca łotewskiego parlamentu podkreśliła, że chodzi o broń defensywną, która będzie służyć obronie kraju, a nie atakowaniu kogokolwiek. Oceniając stanowisko państw bałtyckich wobec wojny na Ukrainie Murniece mówiła Polskiemu Radiu: „Jestem przekonana, że kraje bałtyckie, a także Polska, doskonale zdają sobie sprawę z priorytetu, jakim jest bezpieczeństwo. Nasze kraje dostrzegły potrzebę priorytetowego traktowania bezpieczeństwa znacznie wcześniej niż inne państwa UE”.

Łotewska polityk wykluczyła jednocześnie dostawy broni na Ukrainę z Łotwy ze względu na niewielkie rezerwy uzbrojenia, będące w gestii sił zbrojnych tego kraju. Zapowiedziała, że będzie apelować do silniejszych krajów członkowskich Unii Europejskiej, by wsparły Ukrainę dostawami uzbrojenia. Łotwa w tym półroczu przewodniczy pracom Unii Europejskiej.

>>> Czytaj też: Powrót granicy niemiecko-rosyjskiej? Moskwa może szykować atak na NATO

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: Rosjamedia
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj