Na papierze wszystko miało iść w jedną stronę: nowocześnie, bezemisyjnie, z pompą ciepła jako symbolem klimatycznej transformacji. Tymczasem rzeczywistość napisała własny scenariusz. Polacy, zamiast podążać za wskazanym trendem, wykonali nagły zwrot i coraz częściej wracają do rozwiązań, które jeszcze niedawno wydawały się jedynie etapem przejściowym.
Takiego zwrotu mało kto się spodziewał
Rynek źródeł ciepła w Polsce wyraźnie zmienia kierunek. Z danych programu „Czyste Powietrze” wynika, że inwestorzy coraz rzadziej wybierają pompy ciepła, a coraz częściej stawiają na kotły na biomasę.
Jeszcze w 2023 roku udział tych urządzeń w składanych wnioskach wynosił 17,8 proc. Rok później sytuacja odwróciła się niemal całkowicie — w 2024 r. kotły na biomasę stanowiły już blisko połowę wszystkich aplikacji o dofinansowanie. Skala tej zmiany nie pozostawia wątpliwości: to nie chwilowe wahnięcie, lecz wyraźny trend.
Pompy ciepła tracą impet
W tym samym czasie wyraźnie osłabło zainteresowanie pompami ciepła. W 2023 r. odpowiadały one za ponad 53 proc. wszystkich wniosków składanych w programie „Czyste Powietrze”. W 2024 r. ich udział spadł do 27 proc.
Jeszcze mocniej widać to w danych miesięcznych za 2025 rok. Struktura wyborów beneficjentów uległa dalszemu przesunięciu: kotły na biomasę odpowiadają już za 70–77 proc. składanych wniosków, podczas gdy pompy ciepła utrzymują się na poziomie 20–25 proc.
Program działa, ale zasady się zmieniają
Zmiana preferencji inwestorów nastąpiła mimo zaostrzenia zasad programu. „Czyste Powietrze” funkcjonuje od 2018 r., a łączna wartość złożonych wniosków sięgnęła już 38,8 mld zł. Do beneficjentów trafiło dotąd ponad 16,7 mld zł.
W listopadzie 2024 r. nabór został czasowo wstrzymany po ujawnieniu nadużyć. Program wznowiono 31 marca, wprowadzając dodatkowe wymogi, w tym obowiązek przeprowadzenia audytu energetycznego. Mimo to zainteresowanie dopłatami nie słabnie — liczba składanych wniosków pozostaje wysoka.
Ulga termomodernizacyjna wyraźnie hamuje
Zmiany widać także w danych podatkowych. Ulga termomodernizacyjna, która przez lata była jednym z kluczowych mechanizmów wsparcia, traci na popularności.
W 2024 r. skorzystało z niej 312 tys. podatników, odliczając łącznie 5,5 mld zł. Dla porównania — w rekordowym 2021 r. było to aż 595 tys. osób i 10,4 mld zł odliczeń.
Nowe zasady, nowe wybory
Od 2025 r. zmienił się również katalog wydatków objętych wsparciem. Finansowanie publiczne oraz ulga termomodernizacyjna nie obejmują już zakupu i montażu kotłów gazowych oraz olejowych. W ich miejsce pojawiły się m.in. magazyny energii, które zostały włączone do kosztów kwalifikowanych.
To wszystko razem układa się w obraz rynku, który nie tyle podąża za jednym, jasno wytyczonym kierunkiem, ile reaguje na koszty, regulacje i poczucie bezpieczeństwa inwestorów. A to oznacza, że kolejnych zwrotów akcji w tej historii wcale nie można wykluczyć.
.
