Lotnisko stoi. Pasażerów brak
8847 pasażerów skorzystało z lotniska w Radomiu. Nie jest to wynik dnia ani miesiąca. To dane za pierwszy kwartał tego roku. Zgodnie z planem sprzed pięciu lat, z portu powinien w tym roku skorzystać milion pasażerów. Sukcesem będzie 100 tys.
Radom od zawsze był projektem politycznym. Poseł PiS z tego rejonu, Marek Suski, przekonywał, że lotnisko na południe od Warszawy będzie lepiej położone, bo pasażerowie będą mieli… bliżej do kurortów w Egipcie czy Turcji.
Kupili umierające lotnisko. Zainwestowali miliony
W 2018 roku upadający port, z niemal zerowym ruchem, rozbudowany kilka lat wcześniej przez samorząd, kupiła państwowa spółka PPL, która zarządza m.in. lotniskiem w Warszawie. Zapowiedziano wielką inwestycję – i tu słowa dotrzymano. W latach 2019–2023 powstał nowoczesny terminal, rozbudowano pasy startowe i całe zaplecze techniczne. Całość kosztowało ponad 800 mln zł.
Maksymalna przepustowość lotniska to dziś 3 mln pasażerów. W planach zakładano dwie kolejne rozbudowy – do 6 mln, a nawet do 10 mln. Jednak już po otwarciu wszystkie te plany okazały się nierealne.
W 2022 roku, czyli na rok przed otwarciem, prognozy międzynarodowego zrzeszenia przewoźników IATA wskazywały, że optymistycznym wynikiem będzie 1,8 mln pasażerów w 2040 roku. W każdej kolejnej prognozie wynik ten spadał. Obecnie wynosi jedynie 0,6 mln, a w 2060 roku – tylko nieznacznie więcej, bo 0,8 mln.
Miliony utopione w lotnisku
Lotnisko otwarto kilka miesięcy przed zmianą władzy. Nowy rząd wymienił szefów spółek lotniczych. Nowe władze PPL przeprowadziły żmudny audyt wielkiej inwestycji. Na jego podstawie powstało liczące ponad sto stron zawiadomienie do prokuratury.
Dokumenty krążyły między prokuraturą w Warszawie i Radomiu, by ostatecznie trafić do Lublina. PPL oskarżyła byłych prezesów o niewłaściwe wydanie ponad 800 mln zł. Jednak teraz, jak słyszymy, postępowanie nie toczy się przeciwko nim, a „w sprawie”. Oznacza to, że nie wskazano potencjalnych winnych ani nie potwierdzono, że doszło do przestępstwa.
„Prokuratura Regionalna w Lublinie w dniu 28 listopada 2025 r. wszczęła śledztwo w sprawie zaistniałego w okresie od 2017 r. do 2023 r. w Warszawie nadużycia udzielonych uprawnień i niedopełnienia ciążących obowiązków przez osoby zobowiązane w Polskich Portach Lotniczych S.A. do zajmowania się sprawami majątkowymi spółki w związku z podjęciem decyzji o realizacji inwestycji w Port Lotniczy Warszawa–Radom i jej kontynuację bez uzasadnienia ekonomicznego” – czytamy w odpowiedzi prokuratury.
Według śledczych podano szereg przesłanek wskazujących na nieopłacalność inwestycji. Wobec tego poprzednie szefostwo PPL może zostać oskarżone o wyrządzenie spółce „szkody majątkowej w wielkich rozmiarach (…) w kwocie nie mniejszej niż 812 532 202,93 zł”.
Co dalej?
Prokuratura dodaje, że chodzi o przestępstwo z art. 296 § 1 i § 3 k.k., czyli wyrządzenie szkody w obrocie gospodarczym. Grozi za to kara do 10 lat pozbawienia wolności. Jak informował pod koniec roku Money.pl, w tym przypadku chodzi o dwóch byłych prezesów PPL: Mariusza Szpikowskiego i Stanisława Wojterę. Na razie nie postawiono im jednak żadnych zarzutów.
„Śledztwo prowadzone jest „w sprawie”, a więc nikomu nie przedstawiono zarzutów. Aktualnie analizowane są dokumenty zgromadzone w toku postępowania, przesłuchiwani są świadkowie” – informuje „Forsal” Beata Syk-Jankowska, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Lublinie.
