Polska ma obsługiwać 100 mln pasażerów
Prognozy zrzeszenia przewoźników IATA przewidują, że w 2035 roku na polskich lotniskach obsłużonych zostanie aż 100 mln pasażerów. Według przewidywań w najbliższych latach nastąpi gwałtowny rozwój nie tylko lotniska centralnego (Chopin – w przyszłości Port Polska), lecz także portów regionalnych.
Tylko w ubiegłym roku pięć z sześciu największych lotnisk odnotowało dwucyfrowy wzrost:
- Kraków – 19,5 proc.
- Poznań – 15 proc.
- Katowice – 14,3 proc.
- Warszawa Chopin – 13,2 proc.
- Gdańsk – 10 proc.
– Prognozy wskazują, że w 2035 roku odprawimy w Polsce ponad 100 mln pasażerów. Same lotniska regionalne, w wariancie bazowym, obsłużą tyle, ile dziś obsługuje cały kraj – powiedział Maciej Lasek, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za lotnictwo.
Jak wskazał Lasek, w 2025 roku polskie lotniska odprawiły 66 258 004 pasażerów.
Co hamuje rozwój? Przepisy i hałas
Minister Lasek wskazał trzy kluczowe problemy. Po pierwsze transport cargo – Polska wciąż nie stała się poważnym hubem przeładunkowym. Na lotnisku Chopina obsługiwanych jest jedynie 137 tys. ton rocznie (dane za 2025 rok). Dla porównania w największym Frankfurcie to aż 2,3 mln ton, a w Paryżu (Charles de Gaulle) 2,1 mln ton.
Poza tym konieczny jest rozwój infrastruktury. Do tego potrzebne jest rozwiązanie trzeciego problemu, czyli kwestii prawnych. Jak zaznaczał wiceminister, nowe inwestycje przeciągają się ze względu na skomplikowane procedury, odwołania oraz wyroki KIO. Drugą sprawą związaną z prawodawstwem jest kwestia hałasu.
– Musimy tak zracjonalizować przepisy środowiskowe, żebyśmy mogli konkurować również z rynkami europejskimi. Dzisiaj polskie regulacje dotyczące hałasu są jednymi z najbardziej restrykcyjnych w Europie. Przepisy zatykają możliwości portów – mówił Lasek.
To dość kontrowersyjna teza, biorąc pod uwagę, że mieszkańcy południowych dzielnic Warszawy już teraz skarżą się na hałas dobiegający z lotniska. Po „uwolnieniu” przepisów problem ten może się jeszcze nasilić.
Jak zmienią się przepisy?
Sprawa jest istotna. Polskie Porty Lotnicze wpisały „uregulowanie kwestii hałasu” jako szósty najważniejszy punkt w swojej strategii na obecny rok.
– Od lat mamy barierę rozwojową, jeśli chodzi o tę kwestię. Lotnictwo z jakichś względów zostało potraktowane najbardziej rygorystycznie. Nie chcemy jako branża bardziej hałasować. Zrobiliśmy dużo, aby zminimalizować hałas, np. poprzez wymianę floty. Bez strat dla mieszkańców jesteśmy w stanie rozwijać się w sposób zrównoważony – powiedział Łukasz Chaberski, prezes PPL.
Jak dodał, rozpoczął się już dialog ze wszystkimi sąsiadami lotniska Chopina. Ma on doprowadzić do zwiększenia możliwości operacyjnych stołecznego portu.