Konflikty na Bliskim Wschodzie zwykle szybko przekładają się na globalną gospodarkę – od wzrostu cen surowców po większą presję na koszty działalności firm. W takich warunkach przedsiębiorstwa coraz częściej szukają elastycznych modeli zarządzania technologią, w tym outsourcingu IT. Zapraszamy do zapoznania się z komentarzem eksperckim Jakuba Stadnika, Head of Delivery w Scalo dla Forsal.pl.
Wojna w Iranie a popyt na usługi outsourcingu IT
Konflikty zbrojne na Bliskim Wschodzie zawsze stanowią potencjalne ryzyko dla większości sektorów światowej gospodarki. 9 marca cena ropy osiągnęła rekordową wartość od 2022 roku, przekraczając 100 dolarów za baryłkę. Nie jest zatem tajemnicą, że ceny surowców siłą rzeczy przełożą się na wzrost kosztów operacyjnych, szczególnie w obszarach produkcji przemysłowej, transportu czy logistyki. W takich okolicznościach firmy muszą ograniczać wydatki, jednocześnie nie mogąc rezygnować z działań kluczowych dla dalszego rozwoju. W rezultacie część przedsiębiorstw może nie być w stanie utrzymywać rozbudowanych działów IT, decydując się zamiast tego na korzystanie z usług outsourcingowych.
O tym, że outsourcing IT staje się naturalnym rozwiązaniem restrukturyzacyjnym świadczy chociażby transformacja koncernu BP na początku lat 90. Gdy w latach 80. branża naftowa doświadczyła ogromnej zmienności cen ropy – najpierw ze względu na rewolucję w Iranie, a potem na skutek gwałtownego załamania rynku w 1986 roku – firma znalazła się pod silną presją ekonomiczną i jako jedna z pierwszych na świecie wyszła z impasu, właśnie dzięki outsourcingowi IT. Jak podaje Harvard Business Review, BP w przeciągu 6 lat zredukowało swoje wydatki na IT o ok. 63 proc.
Wyższe ryzyko cyberzagrożeń
Dodatkowym impulsem do skorzystania z outsourcingu IT jest znacząco wyższe ryzyko cyberzagrożeń. Przejęcie przez wojsko amerykańsko-izraelskie aplikacji BadeSabe i ataki Iranu na centra danych oferujące usługi Microsoft Azure to jasny sygnał do wszystkich organizacji, że niezależnie od profilu działalności, muszą zacząć traktować bezpieczeństwo swoich baz oraz systemów IT jako absolutny priorytet. Patrząc na światowe dane, świadomość cybernetyczna biznesu istotnie wzrosła w ostatnich latach. Według ACC Foundation w 2025 roku 63 proc. firm z całego świata zadeklarowało, że prowadzi obowiązkowe coroczne szkolenia z cyberbezpieczeństwa dla swoich pracowników, podczas gdy w 2018 odsetek ten wynosił zaledwie 43 proc. Problem polega jednak na tym, że rynek boryka się z niedoborem specjalistów odpowiedzialnych za ten obszar. W ostatnio przeprowadzonych przez nas badaniach, obszar cyberbezpieczeństwa odnotował największym deficyt specjalistów – wskazało na niego 41 proc. przedstawicieli polskich firm.
W tym kontekście outsourcing IT nabiera strategicznego znaczenia. Dla firm nieposiadających wystarczającej liczby specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa ani odpowiednich narzędzi do monitorowania zagrożeń w trybie 24/7, zewnętrzni dostawcy usług IT stają się jednym z głównych dostawców kompetencji. Są bowiem w stanie opracowywać strategie, wdrażać mechanizmy i reagować na incydenty, które dla przedsiębiorstwa byłyby zbyt kosztowne lub trudne do zbudowania wewnętrznie. Co więcej, gdy mamy do czynienia z rzadkim lub nowym typem cyberzagrożenia, przewaga outsourcingu nad rozwiązaniami in-house jest jeszcze większa. Zespoły z natury rzeczy mają stały kontakt z różnorodnymi środowiskami technologicznymi oraz aktualnymi wyzwaniami. Ta skala doświadczeń sprawia, że wiedza o nowych podatnościach czy metodach ataków jest na bieżąco aktualizowana i szybko przekładana na praktyczne rozwiązania. W związku z tym przedsiębiorstwa (szczególnie te duże) , które potrzebują maksymalnej pewności co do bezpieczeństwa swoich zasobów, coraz chętniej korzystają ze wsparcia zewnętrznego.