Czy inwazja lądowa w Iranie ma sens? [Komentarz ekspercki]

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
10 marca 2026, 10:41
[aktualizacja 10 marca 2026, 10:44]
Explosive,War,Scene,Blended,With,United,States,Of,America,And
Czy inwazja lądowa w Iranie ma sens? [Komentarz ekspercki]/Shutterstock
Niemal od początku wojny amerykańsko-izraelsko-irańskiej pojawia się wątek inwazji lądowej. W dniu 8 marca portal Axios podał informację jakoby USA oraz Izrael omawiały możliwość przeprowadzenia operacji sił specjalnych na terytorium Iranu, której celem miałoby być zabezpieczenie zapasów wysoko wzbogaconego uranu.

Nie można jednak wykluczyć przy tym pełnoskalowego zaangażowania amerykańskich i izraelskich sił zbrojnych. Część analityków uważa, że jest to nierealne, warto jednak przypomnieć, że konflikt miał być krótki, a Iran miał okazać się znacznie słabszy. Im dłużej wojna będzie trwać, tym szanse na pełnoskalową inwazję będą większe. W tym kontekście warto zastanowić się nad potencjalnymi konsekwencjami takich działań.

Konflikt na Bliskim Wschodzie: skutki militarne

Iran, to ogromny kraj, którego powierzchnia wynosi 1 648 195 km2. Ostatnia poważna amerykańska inwazja lądowa miała miejsce w marcu 2003 roku w Iraku. Iran pod względem powierzchni jest prawie czterokrotnie większy, a to oznacza bardzo duże rozproszenie armii. Warto również pamiętać o ukształtowaniu terenu, a mianowicie górach i pustyni Daszt-e Lut i Daszt-e Kewir. Do przejęcia kontroli nad terytorium Iranu Amerykanie potrzebowaliby znacznie więcej żołnierzy. W takich okolicznościach należy liczyć się z wojną partyzancką i działaniami asymetrycznymi. Ponadto Iran posiada ok. 200-350 tysięcy rezerwistów, oprócz regularnej armii. Ważną rolę w konflikcie mogłyby odegrać także jednostki paramilitarne Basidż. W związku z tym Amerykanie i Izraelczycy prawdopodobnie odnieśliby bardzo duże straty militarne. Inwazja lądowa wiąże się z powtórką scenariusza irackiego, ale ze znacznie większymi stratami. Innym skutkiem byłaby dalsza eskalacja konfliktu i pełnoskalowa wojna wielofrontowa. Obecne ataki na amerykańskie bazy i placówki dyplomatyczne na Bliskim Wschodzie nie przekształciły się jeszcze w pełnowymiarową wojnę wielofrontową. Iran pokazał jednak, że potrafi prowadzić skutecznie operacje wojskowe na kilku frontach. W kontekście skutków militarnych trzeba wspomnieć o nieformalnym zaangażowaniu Rosji i Chin. Oba państwa wspierają wywiadowczo Iran. W przyszłości należy spodziewać się także szerszego wsparcia militarnego w postaci dostaw broni i sprzętu wojskowego na szeroką skalę. Sam konflikt na Bliskim Wschodzie otwiera nowe możliwości dla Chin wokół Tajwanu, a dla Rosji stwarzają mniejszą presję i zainteresowanie Zachodu konfliktem na Ukrainie.

Konflikt na Bliskim Wschodzie: skutki gospodarcze

Konflikt pełnoskalowy to dalsze pogłębianie się trudności ekonomicznych dla świata. Już obecnie ceny paliw sięgają poziomu 115-120 dolarów za baryłkę. Dalsza eskalacja konfliktu, to wzrost cen paliw w granicach nawet 200 dolarów za baryłkę, a także recesja i znaczący wzrost inflacji. W dłuższej perspektywie globalna gospodarka mogłaby wejść w stan stagflacji. Wojna w Iranie niesie ze sobą szereg konsekwencji o wymiarze globalnym. Droższe ceny paliw, droższa żywność, droższy transport wszystkie te elementy już wkrótce będą bardzo dotkliwie odczuwalne. Wojna będzie miała poważny wpływ na funkcjonowanie biznesu. W dalszej perspektywie konflikt wpłynie na globalny rynek elektroniki, powodując zakłócenia w logistyce, wzrost cen energii i zagrożenie dla dostaw półprzewodników. Oznacza to w praktyce niedobór produktów, a także ich wyższe ceny na całym świecie. Zablokowanie Cieśniny Ormuz wydłuża transporty z Azji średnio o 7–14 dni, a także znacząco podnosi koszty frachtu i ubezpieczeń.

Konflikt na Bliskim Wschodzie: kryzys humanitarny

Doświadczenia wojny w Iraku i Syrii powinny być lekcją, jednak wydaje się że amerykańska administracja nie wyciągnęła wniosków. W przypadku inwazji lądowej należy liczyć się z ogromną liczbą ofiar liczoną w setkach tysięcy. Warto przypomnieć, że tylko wojna w Syrii pochłonęła blisko 600 tysięcy ofiar, a dodatkowo ponad 6 mln ludzi uciekło wywołując poważny kryzys migracyjny. Inwazja lądowa w Iranie, to niemal pewna powtórka tego scenariusza. Europa, ani kraje sąsiednie nie są jednak gotowe na taki scenariusz. Ogromne zniszczenia infrastruktury powodujące drastyczne zubożenie społeczeństwa irańskiego, a także kryzys humanitarny, to kolejne skutki, o których nie można zapominać.

Państwo upadłe lub radykalizacja nastrojów

Inwazja lądową, ale także długotrwały konflikt w obecnej formie może nieść ze sobą dwa bardzo niebezpieczne scenariusze. W pierwszym dochodzi do rozpadu państwa w wyniku konfliktów politycznych (Pahlawi kontra Modżtaba Chamenei) i wojny domowej, a także konfliktów etnicznych (Azerowie, Arabowie w Chuzestanie, Baluchowie w Beludżystanie, Kurdowie stanowiący ok. 10% populacji Iranu) i religijnych pomiędzy większością szyicką i sunnitami. Scenariusz ten może przypominać casus syryski. Wiązać będzie także z ingerencją aktorów zewnętrznych w postaci mocarstw lokalnych - Turcji, Arabii Saudyjskiej i Izraela, a także globalnych - Rosji i Stanów Zjednoczonych oraz podmiotów niepaństwowych, w postaci ugrupowań terrorystycznych. Beneficjentami takie sytuacji mogą być zarówno al-Kaida, jak również Państwo Islamskie. W drugim scenariuszu z kolei może dojść do przetrwania reżimu, mimo bardzo wysokich kosztów militarnych, społecznych i ekonomicznych. Skutkiem takiego stanu rzeczy będzie jednak silna radykalizacja społeczeństwa i bardzo silne nastroje antyzachodnie. Doświadczenia historyczne pokazują, że Irańczycy w dłuższej perspektywie nie będą ufać państwom Zachodu.

Zmiana układu sił

Z pewną zmianą układu sił mieliśmy już do czynienia m.in. podczas wojny domowej w Syrii, a potem po upadku reżimu Assadów, jednak potencjalna wojna domowa, to zagrożenie dla całego regionu Bliskiego Wschodu, a w związku z tym możliwe jest przyspieszenie wyścigu zbrojeń w regionie. W przypadku inwazji lądowej, należy liczyć się z poważnym nadszarpnięciem wizerunku Stanów Zjednoczonych, jako globalnego mocarstwa. Udział w operacjach lądowych, to ryzyko poważnych strat. Skutkiem tego może być ograniczenie zaangażowania USA w tym regionie. Daje to większe możliwości dla Rosji oraz Chin.

Dr Marcin Godziński – Ekspert ds. bezpieczeństwa i Bliskiego Wschodu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj