Nie można jednak wykluczyć przy tym pełnoskalowego zaangażowania amerykańskich i izraelskich sił zbrojnych. Część analityków uważa, że jest to nierealne, warto jednak przypomnieć, że konflikt miał być krótki, a Iran miał okazać się znacznie słabszy. Im dłużej wojna będzie trwać, tym szanse na pełnoskalową inwazję będą większe. W tym kontekście warto zastanowić się nad potencjalnymi konsekwencjami takich działań.

Konflikt na Bliskim Wschodzie: skutki militarne

Iran, to ogromny kraj, którego powierzchnia wynosi 1 648 195 km2. Ostatnia poważna amerykańska inwazja lądowa miała miejsce w marcu 2003 roku w Iraku. Iran pod względem powierzchni jest prawie czterokrotnie większy, a to oznacza bardzo duże rozproszenie armii. Warto również pamiętać o ukształtowaniu terenu, a mianowicie górach i pustyni Daszt-e Lut i Daszt-e Kewir. Do przejęcia kontroli nad terytorium Iranu Amerykanie potrzebowaliby znacznie więcej żołnierzy. W takich okolicznościach należy liczyć się z wojną partyzancką i działaniami asymetrycznymi. Ponadto Iran posiada ok. 200-350 tysięcy rezerwistów, oprócz regularnej armii. Ważną rolę w konflikcie mogłyby odegrać także jednostki paramilitarne Basidż. W związku z tym Amerykanie i Izraelczycy prawdopodobnie odnieśliby bardzo duże straty militarne. Inwazja lądowa wiąże się z powtórką scenariusza irackiego, ale ze znacznie większymi stratami. Innym skutkiem byłaby dalsza eskalacja konfliktu i pełnoskalowa wojna wielofrontowa. Obecne ataki na amerykańskie bazy i placówki dyplomatyczne na Bliskim Wschodzie nie przekształciły się jeszcze w pełnowymiarową wojnę wielofrontową. Iran pokazał jednak, że potrafi prowadzić skutecznie operacje wojskowe na kilku frontach. W kontekście skutków militarnych trzeba wspomnieć o nieformalnym zaangażowaniu Rosji i Chin. Oba państwa wspierają wywiadowczo Iran. W przyszłości należy spodziewać się także szerszego wsparcia militarnego w postaci dostaw broni i sprzętu wojskowego na szeroką skalę. Sam konflikt na Bliskim Wschodzie otwiera nowe możliwości dla Chin wokół Tajwanu, a dla Rosji stwarzają mniejszą presję i zainteresowanie Zachodu konfliktem na Ukrainie.

Konflikt na Bliskim Wschodzie: skutki gospodarcze

Konflikt pełnoskalowy to dalsze pogłębianie się trudności ekonomicznych dla świata. Już obecnie ceny paliw sięgają poziomu 115-120 dolarów za baryłkę. Dalsza eskalacja konfliktu, to wzrost cen paliw w granicach nawet 200 dolarów za baryłkę, a także recesja i znaczący wzrost inflacji. W dłuższej perspektywie globalna gospodarka mogłaby wejść w stan stagflacji. Wojna w Iranie niesie ze sobą szereg konsekwencji o wymiarze globalnym. Droższe ceny paliw, droższa żywność, droższy transport wszystkie te elementy już wkrótce będą bardzo dotkliwie odczuwalne. Wojna będzie miała poważny wpływ na funkcjonowanie biznesu. W dalszej perspektywie konflikt wpłynie na globalny rynek elektroniki, powodując zakłócenia w logistyce, wzrost cen energii i zagrożenie dla dostaw półprzewodników. Oznacza to w praktyce niedobór produktów, a także ich wyższe ceny na całym świecie. Zablokowanie Cieśniny Ormuz wydłuża transporty z Azji średnio o 7–14 dni, a także znacząco podnosi koszty frachtu i ubezpieczeń.

Konflikt na Bliskim Wschodzie: kryzys humanitarny

Doświadczenia wojny w Iraku i Syrii powinny być lekcją, jednak wydaje się że amerykańska administracja nie wyciągnęła wniosków. W przypadku inwazji lądowej należy liczyć się z ogromną liczbą ofiar liczoną w setkach tysięcy. Warto przypomnieć, że tylko wojna w Syrii pochłonęła blisko 600 tysięcy ofiar, a dodatkowo ponad 6 mln ludzi uciekło wywołując poważny kryzys migracyjny. Inwazja lądowa w Iranie, to niemal pewna powtórka tego scenariusza. Europa, ani kraje sąsiednie nie są jednak gotowe na taki scenariusz. Ogromne zniszczenia infrastruktury powodujące drastyczne zubożenie społeczeństwa irańskiego, a także kryzys humanitarny, to kolejne skutki, o których nie można zapominać.

Państwo upadłe lub radykalizacja nastrojów

Inwazja lądową, ale także długotrwały konflikt w obecnej formie może nieść ze sobą dwa bardzo niebezpieczne scenariusze. W pierwszym dochodzi do rozpadu państwa w wyniku konfliktów politycznych (Pahlawi kontra Modżtaba Chamenei) i wojny domowej, a także konfliktów etnicznych (Azerowie, Arabowie w Chuzestanie, Baluchowie w Beludżystanie, Kurdowie stanowiący ok. 10% populacji Iranu) i religijnych pomiędzy większością szyicką i sunnitami. Scenariusz ten może przypominać casus syryski. Wiązać będzie także z ingerencją aktorów zewnętrznych w postaci mocarstw lokalnych - Turcji, Arabii Saudyjskiej i Izraela, a także globalnych - Rosji i Stanów Zjednoczonych oraz podmiotów niepaństwowych, w postaci ugrupowań terrorystycznych. Beneficjentami takie sytuacji mogą być zarówno al-Kaida, jak również Państwo Islamskie. W drugim scenariuszu z kolei może dojść do przetrwania reżimu, mimo bardzo wysokich kosztów militarnych, społecznych i ekonomicznych. Skutkiem takiego stanu rzeczy będzie jednak silna radykalizacja społeczeństwa i bardzo silne nastroje antyzachodnie. Doświadczenia historyczne pokazują, że Irańczycy w dłuższej perspektywie nie będą ufać państwom Zachodu.

Zmiana układu sił

Z pewną zmianą układu sił mieliśmy już do czynienia m.in. podczas wojny domowej w Syrii, a potem po upadku reżimu Assadów, jednak potencjalna wojna domowa, to zagrożenie dla całego regionu Bliskiego Wschodu, a w związku z tym możliwe jest przyspieszenie wyścigu zbrojeń w regionie. W przypadku inwazji lądowej, należy liczyć się z poważnym nadszarpnięciem wizerunku Stanów Zjednoczonych, jako globalnego mocarstwa. Udział w operacjach lądowych, to ryzyko poważnych strat. Skutkiem tego może być ograniczenie zaangażowania USA w tym regionie. Daje to większe możliwości dla Rosji oraz Chin.

Dr Marcin Godziński – Ekspert ds. bezpieczeństwa i Bliskiego Wschodu.