"Mur antydronowy" miał scementować przyjaźń. Zignorowali Kijów
Jak ustalił serwis Axios, prawie siedem miesięcy temu ukraińscy urzędnicy próbowali przekonać Stany Zjednoczone do zakupu technologii służącej do zwalczania irańskich dronów uderzeniowych. Był to system oparty między innymi na tanich dronach przechwytujących, które Ukraina opracowała w trakcie wojny z Rosją.
18 sierpnia 2025 r. podczas zamkniętego spotkania w Białym Domu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaproponował prezydentowi Donaldowi Trumpowi udostępnienie tej technologii. Według jednego z rozmówców Axios miało to służyć wzmocnieniu relacji między krajami oraz stanowić formę podziękowania za amerykańskie wsparcie w obliczu rosyjskiej agresji.
Ponadto ukraińska delegacja przedstawiła amerykańskim urzędnikom prezentację w PowerPoincie, do której Axios uzyskał wyłączny dostęp. Z relacji serwisu wynika, że na jednym ze slajdów znalazła się mapa Bliskiego Wschodu oraz ostrzeżenie, które dziś brzmi szczególnie aktualnie: "Iran udoskonala konstrukcję swoich jednokierunkowych dronów uderzeniowych Shahed".
Prezentacja zawierała także koncepcję stworzenia tzw. "centrów walki dronowej" w Turcji, Jordanii oraz państwach Zatoki Perskiej – w regionach, gdzie znajdują się amerykańskie bazy wojskowe. Ich zadaniem byłoby przeciwdziałanie zagrożeniu ze strony Iranu i jego sojuszników.
– Chcieliśmy zbudować coś w rodzaju "murów antydronowych" i całą potrzebną infrastrukturę – radary i inne systemy – przekazał jeden z ukraińskich urzędników.
Co ważne, była to nie tylko propozycja technologiczna, lecz także oferta biznesowa. Ukraina zaproponowała partnerstwo produkcyjne ze Stanami Zjednoczonymi. – Problemem były pieniądze. Nasze zasoby pozwalały nam produkować tylko 50 proc. tego, co jesteśmy w stanie wytworzyć. Chcieliśmy, aby USA sfinansowały drugą połowę i miały udział w produkcji – tłumaczył ukraiński urzędnik.
Według prezentacji Ukraina mogłaby pomóc wyprodukować nawet 20 milionów systemów, aby – jak napisano – "zapewnić Stanom Zjednoczonym dominację w dziedzinie dronów".
Dlaczego projekt upadł? Uznali, że to PR Zełenskiego
Mimo początkowego zainteresowania projekt nie został zrealizowany. – Podczas tego spotkania w sierpniu Trump polecił swojemu zespołowi zająć się sprawą, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło – powiedział ukraiński rozmówca Axios.
Amerykański urzędnik, który widział prezentację, potwierdził, że administracja zapoznała się z propozycją Zełenskiego. Według niego część otoczenia Trumpa postrzegała jednak ukraińskiego prezydenta jako lidera zbyt skłonnego do autopromocji.
– Uznaliśmy, że to po prostu Zełenski robiący swoje. Ktoś zdecydował, żeby tego nie kupować – stwierdził urzędnik.
Dziś wielu przedstawicieli administracji uważa tę decyzję za poważny błąd. Dwóch amerykańskich urzędników powiedziało w rozmowie z Axios, że zlekceważenie ukraińskiej propozycji było jednym z największych błędów taktycznych od rozpoczęcia bombardowań Iranu 28 lutego.
– Jeśli popełniliśmy jakiś błąd taktyczny przed rozpoczęciem tej wojny z Iranem, to właśnie ten – przyznał jeden z nich.
Amerykanie zaczęli naprawiać swój błąd w zeszłym tygodniu. Według dziennika "The New York Times" Waszyngton formalnie zwróciły się do Wołodymyra Zełenskiego o pomoc w zwalczaniu dronów w czwartek (5 marca).
Dlaczego ta technologia jest potrzebna USA?
Ukraina ma dziś największe doświadczenie w zwalczaniu dronów Shahed. Rosja kupiła je od Iranu, skopiowała ich konstrukcję i wykorzystuje pod nazwą Gerań w tysiącach egzemplarzy podczas wojny przeciwko Ukrainie.
Właśnie w odpowiedzi na te ataki Ukraińcy opracowali tani dron przechwytujący oraz inne systemy wykrywania i zwalczania bezzałogowców.
Ich pozyskanie byłoby dla USA optymalnym ekonomicznie rozwiązaniem. Irański Shahed kosztuje od 20 do 50 tys. dolarów, podczas gdy jego zestrzelenie często wymaga użycia pocisków wartych miliony dolarów.
Shahedy zabiły już amerykańskich żołnierzy
Od początku konfliktu z Iranem drony Shahed przyczyniły się do śmierci siedmiu amerykańskich żołnierzy, a ich przechwytywanie kosztowało Stany Zjednoczone i ich regionalnych sojuszników miliony dolarów.
Amerykańscy urzędnicy podkreślają, że większość rakiet i dronów udało się zestrzelić. Liczba ofiar jest znacznie niższa od początkowych prognoz – w pierwszych dniach wojny spodziewano się nawet około 40 zabitych.