Ten trend ma się utrzymywać w najbliższych latach. Analizę na ten temat zamieszcza w najnowszym numerze tygodnik „The Economist”.

W zeszłym roku w energię odnawialną - głównie ze słońca i wiatru - zainwestowano na świecie stosunkowo dużo, bo 270 miliardów dolarów. Stało się tak między innymi dzięki rządowym dopłatom, na przykład w USA. Ale nawet jeśli te dopłaty zmaleją, to i tak produkcja elektryczności ze słońca będzie rosła, pisze „The Economist” cytując firmę badawczą Bernstein.

Od początku stulecia koszt systemu produkcji elektryczności ze słońca spadł o 75 procent i końca spadku cen nie widać. Drobni producenci mogą więc w przydomowych instalacjach łatwo wytwarzać prąd, a nadwyżkę sprzedawać. Systemy energii odnawialnej - nie licząc dużych elektrowni wodnych - dziś dają prawie jedną dziesiątą światowej elektryczności. W roku 2030 ten udział wzrośnie do jednej piątej - przewiduje „The Economist”.

>>> Czytaj też: Nadchodzi czas taniej energii? Bliski koniec epoki Edisona