Rentowności polskiego długu nieznacznie spadły i wynoszą aktualnie 3,292% w przypadku obligacji 10-letnich.

Ostatnie kilkanaście godzin handlu na rynku złotego nie przyniosło istotniejszych zmian – złoty w dalszym ciągu konsoliduje przy ograniczonych obrotach. Pewną szansą na rozegranie mocniejszego PLN było wczorajsze zachowanie USD po FED, jednak tylko na polskich obligacjach dało się zauważyć pozytywny odbiór doniesień z USA. W przypadku polskiej waluty wydaje się, iż inwestorzy wykazują pewną awersję z uwagi na ciągnący się temat greckich negocjacji, który w przypadku negatywnego finału może wyraźnie zaciążyć na bardziej ryzykownych aktywach. Również krajowe dane nie stały się impulsem do bardziej wzmożonego handlu. Sprzedaż detaliczna wypadła zgodnie z prognozami (1,8% r/r), jednak pewne wątpliwości pojawiły się w przypadku produkcji przemysłowej (2,8% r/r wobec oczekiwanych 4,1% r/r). Z drugiej strony dane sezonowo wyrównane przyniosły wzrost o 5,3% r/r, stąd nikła reakcja rynku. W szerszym ujęciu krajowe dane zostaną obecnie usunięte w cień, a sentyment wokół PLN zależeć będzie głównie od dalszego przebiegu greckich negocjacji. Zagrożenie ze strony bardziej jastrzębiego FED’u zostało chwilowo zepchnięte na dalszy plan, niemniej wydaje się, iż bez porozumienia ws. Hellady ciężko może być o mocniejsze odreagowanie na wycenie polskiej waluty.

W trakcie dzisiejszej sesji brak jest bardziej znaczących odczytów fundamentalnych z krajowej gospodarki. Również szeroki kalendarz makro nie przynosi kluczowych wskazań – warto ewentualnie bliżej przyjrzeć się porannym danym (PPI za maj) z gospodarki niemieckiej. W dalszym ciągu w centrum uwagi pozostają greckie negocjacje.

Z rynkowego punktu widzenia na parach związanych z PLN nie doszło do większych zmian – w dalszym ciągu EUR/PLN oraz GBP/PLN poruszają się w trendach wzrostowych. W przypadku drugiego zestawienia możemy spodziewać się rychłego testu oporu w okolicach 5,8777 PLN. USD/PLN natomiast odreagował nieznacznie od wsparcia na 3,6525 PLN.