Kiedy obejmował swoje nowe stanowisko, zastał koncern w trudnej sytuacji. Aby ją poprawić, chce wywrócić politykę firmową do góry nogami. Zamiast agresywnych celów sprzedażowych, stawia na nowe technologie.

Po załamaniu sprzedaży na globalnych rynkach w następstwie kryzysu finansowego i kataklizmach, które w ostatnich latach nękały Japonię, pozycja Hondy stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Gwoździem do trumny była afera związana z poduszkami powietrznymi firmy Takata, które były instalowane także w autach tego koncernu. Producent musiał wycofać z rynku kilka milionów samochodów i wydać wielkie pieniądze na wymianę wadliwych zabezpieczeń.

Podczas swojej pierwszej konferencji prasowej na nowym stanowisku Hachigo podkreślił, że chce dać swoim pracownikom dużo czasu na rozwinięcie konkurencyjnych produktów. Trzeci co do wielkości japoński producent samochodów (za Toyotą i Nissanem) zamierza odciążyć swoich inżynierów, którzy w ostatnich latach w pogoni za terminami regularnie wyrabiali nadgodziny. W opinii Hachigo taka polityka mogła odpowiadać za zmniejszenie efektywności i produktywności, a co za tym idzie za przeciętne wyniki producenta.

>>> Czytaj też: 7 miliardów złotych, 6 tysięcy miejsc pracy. Polska walczy o fabrykę Jaguara

W roku rozliczeniowym marzec 2014 – marzec 2015 koncern sprzedał na całym świecie 4,4 mln samochodów, co było wynikiem lepszym o 4,4 proc. w stosunku do roku poprzedzającego. Cel na kolejny okres rozliczeniowy to niespełna 5 mln aut. Na 2017 rok do niedawna władze spółki prognozowały osiągnięcie sprzedaży na poziomie 6 mln samochodów. Dziś przyznają, że były to nierealne plany i wycofują się z optymistycznych założeń. W Polsce Honda także sprzedaje się słabo. Na półmetku tego roku w kategorii nowych samochodów osobowych nie znalazła się nawet w pierwszej dwudziestce. W 2013 r. była 15. W 2014 – 19.

Pomysłem Hachigo na odwrócenie tego trendu jest poprawienie jakości produkcji, która bezpośrednio wiąże się – jego zdaniem – z jakością warunków zatrudnienia. W jego planie ważne jest także odświeżenie wizerunku marki. Chce także częściej wykorzystywać pomysły pracowników, którzy faktycznie uczestniczą w projektach firmowych.

Do końca miesiąca zamierza odwiedzić wszystkie zakłady Hondy w Japonii. W nich także zapowiada rewolucję. Do 2020 r. językiem korporacyjnym Hondy stanie się język angielski, który wyprze japoński, obowiązujący w koncernie od ponad pięciu dekad.

O tym, że Takahiro Hachigo zastąpi na stanowisku Takanobu Ito, było wiadomo już w lutym tego roku. Były prezes Hondy zarekomendował swojego następcę jako człowieka z młodszego pokolenia. Wiek ma tutaj jednak wyłącznie symboliczne znaczenie. Od swojego poprzednika Hachigo jest bowiem młodszy zaledwie o 6 lat i podobnie jak on Hondzie poświęcił większą część swojego życia. Najpierw jako inżynier, a następnie m.in. jako szef chińskiego, amerykańskiego i europejskiego oddziału koncernu.

>>> Czytaj też: Polacy rejestrują coraz więcej aut. Zobacz najnowsze dane