Inspekcja Transportu Drogowego walczy z piratem drogowym z Zamojszczyzny, który uzbierał już 229 zdjęć z fotoradarów. Myślał, że uniknie odpowiedzialności, bowiem na prawie każdym zdjęciu twarz zasłaniał jedną lub dwiema rękami wyciągniętymi w stronę obiektywu obelżywym gestem. Blisko 120 spraw trafiło do różnych – ze względu na właściwość miejscową – sądów. 70 wykroczeń zostało już osądzonych, jednak z uwagi na to, że kierowca odmawiał przyjmowania mandatów, w sądzie może liczyć na niższe grzywny niż te, które zarobiłby w postępowaniu mandatowym.

Jak mówi Adam Jasiński, prawnik z ITD, wiele z tych przekroczeń prędkości było bardzo poważnych, o 50–60 km/h. Za jedno takie wykroczenie można nałożyć 500 zł mandatu, a w postępowaniu sądowym – grzywnę do 5 tys. zł. Do tego trzeba się liczyć z zasądzeniem kosztów. Droga sądowa powinna być więc teoretycznie dotkliwsza.

Tak jednak nie jest.

Ustawodawca nie przewidział...

Z uwagi na dość krótki okres przedawnienia wykroczeń (postępowanie trzeba wszcząć nie później niż rok, a zakończyć nie później niż dwa lata od ich popełnienia), wnioski do sądu o ukaranie jednego sprawcy wysyłane są w pakietach po 15–25 wykroczeń. Nawet zresztą gdyby było inaczej, sąd, już choćby ze względu na ekonomikę procesową, jest zobowiązany do połączenia takich samych spraw i jednoczesnego ich rozpoznania. Tyle że zgodnie z art. 9 par. 2 kodeksu wykroczeń, jeżeli jednocześnie orzeka się o ukaraniu za dwa lub więcej wykroczeń, wymierza się za nie łącznie karę w granicach zagrożenia, określonych w przepisie przewidującym najsurowszą sankcję. W efekcie zgodnie z kodeksem wykroczeń, nawet gdy kierowca przekroczył prędkość 25 razy po 50 km/h, sąd nie możemu wymierzyć grzywny wyższej niż 5 tys. zł.

– Nasze prawo jest niedoskonałe i ustawodawca nie przewiedział możliwości stosowania wyższej grzywny w stosunku do kogoś, kto w tak drastyczny sposób narusza przepisy. Moim zdaniem, orzekając w sprawie większej liczby wykroczeń, sąd powinien mieć możliwość zastosowania surowszej grzywny. To niewątpliwie dałoby większą swobodę orzekania i stosowania kary adekwatnej do skali naruszeń – uważa Adam Jasiński.

>>> Czytaj też: Polska szykuje się na wodorowy boom. Powstanie sieć stacji z paliwem przyszłości

Przeciwnego zdania jest Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji.

– Przepisy są, jakie są, i niestety cwaniacy z tego korzystają – przyznaje.

– Nie ma jednak sensu ich zmieniać z uwagi na jakieś pojedyncze, nawet najdrastyczniejsze przypadki. Sądy są niezawisłe i nawet możliwość orzeczenia wyższej grzywny w takich przypadkach nie gwarantuje, że będzie to stosowane. Dobrze będzie, jeśli sądy będą korzystać z maksimum możliwości, jakie przepisy im dają teraz – tłumaczy Mariusz Wasiak.

Jak przekonuje, nawet grzywna w wysokości 5 tys. zł może być dolegliwa, bo jej niezapłacenie skutkuje przecież zamianą na areszt.

– Jeśli już podwyższać grzywny za wykroczenia drogowe, to całościowo, w taryfikatorze i kodeksie wykroczeń. Bo obecnie obowiązującym stawkom w listopadzie stuknęło 20 lat – postuluje policjant.

Sędzia Andrzej Skowron, prezes Sądu Rejonowego w Tarnowie, zwraca uwagę, że kodeks wykroczeń nie posługuje się – w odróżnieniu od kodeksu karnego – pojęciem czynu ciągłego. Zgodnie z art. 91 k.k. kara za ciąg takich samych lub podobnych przestępstw też jest jedna, ale górna granica ustawowego zagrożenia podnosi się wtedy o połowę.

– Ustawodawca mógłby wprowadzić podobne przepisy do kodeksu wykroczeń – uważa sędzia Skowron.

>>> Czytaj też: Zmiany procedur w mandatach. ITD wysyła zdjęcia z fotoradarów

...notorycznych przestępców

Jeszcze dalej idzie sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

– Wprowadzenie do kodeksu wykroczeń analogicznej instytucji do tej, przewidzianej art. 91 kodeksu karnego, byłoby jakimś rozwiązaniem. Jednak nawet w takim przypadku piratowi drogowemu regularnie jeżdżącemu po lokalnych drogach 150 km/h na godzinę nadal będzie się opłacać nie przyjmować mandatów z fotoradarów i czekać, aż mu się uzbiera więcej – ostrzega sędzia Strączyński.

– Potrzebna jest zmiana kodeksu wykroczeń wprowadzająca zasadę, zgodnie z którą za każde wykroczenie nakładana byłaby osobna kara. Wówczas gdy ktoś przekroczy prędkość dwa razy, dostatnie dwie kary, a gdy zrobi to 10 razy, tyle też razy zostanie ukarany. Wszelkiego rodzaju łączenie kar premiuje tych, co wielokrotnie łamią prawo – zauważa prezes „Iustiti” i dodaje, że wielu sędziów karnych uważa, że w ogóle należy znieść karę łączną; zarówno za przestępstwa, jak i za wykroczenia.

Pirat drogowy z Zamojszczyzny właśnie stracił prawo jazdy. Dopóki nie odzyska uprawnień, zgodnie z art. 180a k.k., już za sam fakt prowadzenia pojazdu sąd będzie mógł teraz orzec wobec niego karę dwóch lat pozbawienia wolności. A co by było, gdyby taki notoryczny pirat nigdy nawet nie posiadał prawa jazdy? Zgodnie z art. 94 k.w. jazda bez uprawnień stanowi tylko wykroczenie.

– Jednak od 18 maja za wykroczenie z art. 94 k.w. można też orzec zakaz prowadzenia pojazdów do trzech lat. Jak ktoś nie miał uprawnień, to w tym czasie nie może ich zdobyć. Złamanie tego zakazu sądowego będzie przestępstwem z art. 244 k.k., a to zagrożone jest karą do trzech lat pozbawienia wolności – tłumaczy Mariusz Wasiak z KGP.

>>> Polecamy: Tysiące złotych za brak ubezpieczenia OC. Oto nowe stawki kar