Producenci zapewniają jednak, że wszystko jest zgodne z przepisami.

Po odkryciu, że Volkswagen instalował w silnikach diesla program fałszujący dane o emisji, w Niemczech przyjrzano się także innym producentom. Wyniki badań są niepokojące. Testy przeprowadzone w Szwajcarii na zlecenie organizacji ekologicznej Deutsche Umwelthilfe oraz telewizji ZDF wykazały, że także niektóre samochody marek BMW, Opel, Mercedes i Renault wydzielają w normalnych warunkach dużo więcej tlenków azotu niż podczas testów w stacji diagnostycznej. Przebadane pojazdy to BMW 320d, Opel Zafira 1.6 CDTi, Mercedes C200 CDI oraz Renault Espace 1.6 dCI.

Wszyscy producenci zdecydowanie zaprzeczają, że stosują zakazane oprogramowanie, na czym przyłapano Volkswagena. Podkreślają, że ich samochody spełniają normy. Chodzi jednak o pomiary laboratoryjne. Jak wynika z eksperymentu, w normalnym ruchu drogowym emisja szkodliwych substancji jest dużo wyższa, za każdym razem co najmniej dwukrotnie. Eksperci cytowani przez telewizję ZDF mówią, że tak wyraźny wzrost trudno jest wytłumaczyć zwykłą różnicą warunków, w jakich odbywa się test na drodze i w stacji diagnostycznej.

>>> Polecamy: Volkswagen w głębokim kryzysie. Koncern liczy straty, ucierpi cała gospodarka Niemiec