Po pierwszych dziesięciu minutach handlu Getin Noble rośnie o 9,3 proc., Millennium o 8,8 proc., mBank o 4,9 proc., PKO BP o 4,4 proc., a BZ WBK o 2,9 proc. Indeks WIG-Banki na początku sesji odpowiada za 2/3 handlu (27 z 39 mln zł).

Wtorkowa "Rzeczpospolita" donosi, że w nowym prezydenckim projekcie ustawy o pomocy frankowiczom najpoważniejszym dla banków zapisem będzie konieczność zwrotu kredytobiorcom niesłusznie naliczonych spreadów, co oznaczać będzie dla banków wydatek rzędu kilku miliardów złotych.

We wtorek o godz. 11.00 odbędzie się konferencja prasowa Kancelarii Prezydenta, na której przedstawiony ma być nowy projekt tzw. ustawy frankowej.

Konieczność zwrotu spreadów

Najpoważniejszym zapisem dla banków będzie konieczność zwrotu kredytobiorcom niesłusznie naliczonych opłat (spreadów), wynika z informacji "Rzeczpospolitej". To oznacza dla banków wydatek rzędu kliku miliardów złotych, a nie około 70 mld zł, jak szacowano jeszcze parę miesięcy temu.  

Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Rzeczpospolita", decyzja o ograniczeniu skali działania ustawy frankowej wynika z obaw o pogarszającą się sytuację instytucji finansowych Europy.

"Kancelaria Prezydenta wzięła pod uwagę m.in. skutki Brexitu i groźbę kryzysu na włoskim rynku bankowym. Gdyby polskie banki jeszcze osłabiono koniecznością wypłaty frankowiczom kilkudziesięciu miliardów złotych odszkodowań, mogłyby tego nie wytrzymać" - czytamy w "Rz".

Dziennik wskazuje, że ekonomiści, z których większość dawniej krytykowała pierwotny projekt ustawy, dziś mówią, że nowy jej kształt jest przykładem odpowiedzialnego myślenia, a frankowicze dzięki niej mogą nawet zyskać, bo polski system bankowy będzie stabilny.

"Jeśli prezydencki projekt nie przewiduje przymusowego przewalutowania, jakie zakładano w pierwszej wersji, to jest to dobra wiadomość, bo byłoby to niebezpieczne dla sektora, a dodatkowo narażało na procesy sądowe. Zwrot spreadów jest dobrym rozwiązaniem, bo w zasadzie wszyscy eksperci uważali, że klientom to się należy. Natomiast jeśli w projekcie nie ma zachęt do przewalutowania, nie rozwiązuje to problemu dużego udziału kredytów walutowych w portfelach banków" - ocenił doradca ekonomiczny PwC Witold Orłowski.  

(PAP)

>>> Polecamy: „Złotówkowcy” płacili wyższe raty niż „frankowcy”