statystyki

Pucz, który przypieczętował rozpad ZSRR. Rosjanie wciąż tęsknią za "złotą epoką radziecką"

18 sierpnia 2016, 08:53 | Aktualizacja: 18.08.2016, 08:57
Źródło:PAP
zsrr

ZSRRźródło: ShutterStock

19 sierpnia mija 25 lat od puczu Janajewa – próby przejęcia w ZSRR władzy przez "twardogłowych" działaczy partii komunistycznej. Wbrew ich intencjom pucz nie zahamował rozpadu ZSRR, lecz go przyspieszył. Rozpadu tego żałuje dziś ponad połowa - 56 proc. - Rosjan.

Reklama

Reklama

Puczyści próbowali przejąć władzę w momencie, gdy w ZSRR trwał już proces dezintegracji komunistycznego państwa. Litwa, Łotwa i Estonia proklamowały niepodległość w 1990 roku; w samej Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republice Radzieckiej (RFSRR) wybory prezydenckie w czerwcu 1991 roku wygrał Borys Jelcyn, zwolennik radykalnych reform. Prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow, twórca pieriestrojki, która zainicjowała przemiany w kraju, pod naciskiem Jelcyna i przywódców innych republik zgodził się na przekształcenie ZSRR w konfederację. Na 20 sierpnia 1991 roku zapowiedziano podpisanie nowego traktatu związkowego.

Jednak 19 sierpnia o godz. 6.30 agencja TASS przekazała komunikat informujący, że Gorbaczow, przebywający na urlopie na Krymie, ustąpił ze względu na zły stan zdrowia, a władzę przejął Państwowy Komitet ds. Stanu Wyjątkowego (ros. skrót GKCzP). Komitet, na którego czele stał wiceprezydent ZSRR Giennadij Janajew, tworzyli ultrakonserwatywni działacze Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (KPZR), wspierani przez najwyższych dowódców wojskowych.

Wysłannicy puczystów internowali na Krymie Gorbaczowa, który odmówił spełnienia ich żądań: odstąpienia od planowanych reform, wprowadzenia stanu wyjątkowego i podania się do dymisji. Na ulice Moskwy wyjechały czołgi i transportery opancerzone. Armia wzięła pod ochronę obiekty rządowe i siedziby głównych mediów. GKCzP ogłosił, że przejmuje odpowiedzialność za państwo.

>>> Czytaj też: Co wspólnego ma ser z inflacją w Rosji?

Tymczasem mieszkańcy Moskwy wyszli na ulice i tysiące ludzi zebrały się pod Białym Domem - siedzibą rządu i parlamentu RFSRR, a Jelcyn, który tam przybył, wezwał do sprzeciwu. Do Moskwy zaczęli ściągać proreformatorscy politycy, wojskowi, intelektualiści, zwykli obywatele. Wokół Białego Domu powstał "żywy kordon". Na stronę Jelcyna przeszła część wojskowych, w tym charyzmatyczny generał Aleksandr Lebiedź.

Najbardziej dramatycznym momentem, po którym pucz się załamał, była próba szturmu Białego Domu w nocy z 20 na 21 sierpnia; na drodze transporterów opancerzonych stanęła grupa młodzieży, a kiedy żołnierze w panice otworzyli ogień, zginęły trzy osoby. GKCzP wydał rozkaz wycofania wojsk; do Moskwy wrócił Gorbaczow. Ogłosił rozwiązanie KPZR i KGB, ale nie był już w stanie powstrzymać żywiołowego rozpadu ZSRR. Niepodległość ogłosiły Ukraina i Białoruś; w grudniu 1991 roku ich przywódcy - Leonid Krawczuk i Stanisław Szuszkiewicz - podpisali wraz z Jelcynem porozumienie o rozwiązaniu ZSRR.

Jak wskazują badania socjologiczne niezależnego Centrum Lewady, wydarzenia związane z ostatnim rokiem istnienia ZSRR, w tym pucz Janajewa, nie zajmują istotnego miejsca w pamięci Rosjan - za najważniejsze wydarzenie 1991 roku uważa pucz 17 procent badanych. Ponad połowa za najważniejsze uznaje rozwiązanie Związku Radzieckiego.

Wiceszef Centrum Lewady Aleksiej Grażdankin tłumaczy, że rozpad ZSRR był dla ludzi traumą związaną z tym, że rozpadły się ich wyobrażenia o świecie i radykalnie zmienił się cały układ życia, do którego byli przyzwyczajeni. Rodziny zostały rozłączone przez granice nowo powstałych państw, doszło do wymuszonego wyjazdu Rosjan z dotychczasowych radzieckich republik Azji Centralnej - tłumaczy socjolog w rozmowie z PAP.

Przez ćwierć wieku, wraz ze stopniowym przyzwyczajaniem się do nowych realiów Rosjanie zapominali o tej traumie; pomocna była w tym poprawa warunków życia. A pogorszenie tych warunków, szczególnie widoczne w latach kryzysu początku lat 90., 1998 i 2008 roku, "reanimuje mity o +złotej epoce radzieckiej+ i wyobrażenia o tym, że +niczego nie trzeba było zmieniać+” – mówi Grażdankin.

W ostatnim czasie kryzysy polityczne, w tym "kijowski Majdan i inne wydarzenia towarzyszące zmianie władzy na Ukrainie, konflikt w Donbasie sprzyjają reanimacji wyobrażeń Rosjan o tym, że +coś takiego w czasach ZSRR byłoby niemożliwe” - wskazuje socjolog.

Dlatego odsetek Rosjan, którzy żałują rozpadu ZSRR, na przemian spada i się podnosi. Na początku lat 90. były to dwie trzecie, na przełomie kolejnej dekady, po kryzysie 1998 roku – już trzy czwarte. W kolejnych latach liczba takich osób spadała (55 proc. w 2007 roku), ale spadek został przerwany przez kryzys 2008 roku, gdy wskaźnik znów podniósł się do 60 procent. A najniższego poziomu - 49 procent - sięgnął w 2012 roku.

Grażdankin wskazuje, że z biegiem lat spada liczba Rosjan, którzy sądzą, że rozpadu ZSRR można było uniknąć. W 1998 roku było to 69 procent, obecnie jest to 51 procent. I choć 58 procent Rosjan mówi, że chciałoby odnowienia ZSRR, to - jak podkreśla socjolog – tylko 14 procent uważa, że jest to realne.

>>> Polecamy: Porozumienie z Mińska od początku było fikcją, w Donbasie znów wrze. Co chce ugrać Rosja?

Reklama

Reklama

  • bbk2(2016-08-18 11:13) Odpowiedz 10

    Nie dziwię się dzisiaj Rosji jej panicznego strachu przed "upadkiem imperium" Król niestety jest nagi....Ten kraj jest rzeczywiście w podbramkowej sytuacji... Włodarze na Kremlu wiedzą już ze Rosja jest na równi pochyłej i ma jedynie szansę w przyszłości utrzymać pozycję lokalnego mocarstwa ale nigdy już nie będzie liczyła się tak jak za czasów ZSRR...Ten miniony okres nie wróci już ze względu na to że trwanie ZSRR było sztucznym tworem który powstał ze względu na brutalną, nieludzką i barbarzyńską politykę Moskwy wobec własnych obywateli i krajów ościennych. Punktem krytycznym który zdecydował o tym że Rosja nie będzie już nigdy mocarstwem było oswobodzenie się Ukrainy z łap Kremla w 2013... Choć dzisiaj jest jeszcze konieczny czas aby Ukraina się wzmocniła i okrzepła to wyraźnie widać że Putin nie jest w stanie zawrócić zdarzeń z tych ostatnich 2 lat...Jeszcze w tym roku Ukraińcy dostaną bezwizowy ruch do Europy i pozostali mieszkańcy Donbasu i Krymu sami wyrzucą ruskich aby tylko mieć takie uprawnienia jak pozostali Ukraińcy. Ludzie na Kremlu doskonale zdają sobie sprawę że również ze strony Chin mają poważne zagrożenie swoich interesów bo plan budowy Jedwabnego Szlaku daje krajom Środkowej Azji nowe szanse na niezależność i rozwój co automatycznie pozwoli im odciąć się od Rosji....

  • Ewiak(2016-08-18 10:11) Odpowiedz 02

    Rozpad ZSRR nie był dziełem przypadku. Przypomnę tu fragment starożytnej wizji z Księgi Daniela: "I powróci [król północy] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi [1945. Ten szczegół wskazywał, że Hitler zaatakuje także ZSRR i będzie walczył aż do gorzkiego końca. Na początku nic nie wskazywało na takie zakończenie wojny], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [wrogość wobec chrześcijan], i będzie działał [oznacza to aktywność na arenie międzynarodowej], i zawróci do ziemi swej [1991-1993. Rozpad ZSRR i Układu Warszawskiego, wojska rosyjskie powróciły do kraju]. W czasie wyznaczonym powróci z powrotem" (11:28,29a). Powrót Rosji w tym kontekście oznacza rozpad UE i NATO. Wtedy wiele krajów z dawnego bloku wschodniego opuści amerykańską strefę wpływów i pojedna się z Rosją. W roku 1882 Wielka Brytania rozciągnęła wpływy na Egipt i przejęła rolę "króla południa". Mniej więcej w tym samym czasie Rosja zajęła pozycję "króla północy", rozciągając wpływy na terytoria, które wcześniej należały do Seleukosa I (Daniela 11:27).

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze