statystyki

Orban: Węgry w pełni ochronią swoje granice. Nawet bez pomocy Turcji

23 sierpnia 2016, 19:02 | Aktualizacja: 23.08.2016, 19:04
Źródło:PAP
Wiktor Orban, premier Węgier

Wiktor Orban, premier Węgierźródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Akos Stiller

Węgry w stu proc. chronią swoje granice, niezależnie od tego, czy Turcja spełni swą groźbę i przepuści tłumy migrantów do Unii Europejskiej – oświadczył premier Węgier Viktor Orban w wywiadzie dla wtorkowego numeru brazylijskiego dziennika "Folha de S. Paulo".

Reklama

Reklama

Orban ocenił też, że "niemożliwe" jest zwolnienie Turcji z obowiązku wizowego wobec UE. Według niego "państwa europejskie nie mogą dotrzymać tej złożonej Turcji obietnicy". Węgierski premier przebywał w Brazylii podczas zamknięcia igrzysk olimpijskich.

Pod koniec lipca szef tureckiej dyplomacji Mevlut Cavusoglu na łamach dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zażądał od Unii Europejskiej zniesienia obowiązku wizowego dla tureckich obywateli najpóźniej w październiku, zapowiadając, że w przeciwnym razie rząd w Ankarze wycofa się z obowiązującego od marca porozumienia z UE o readmisji migrantów.

Zdaniem Orbana sprawa bezwizowego ruchu dla Turków jest "niezwykle drażliwa", on sam jednak nie martwi się zbytnio groźbą wyartykułowaną przez Turcję. "Bramą wjazdową do Europy jest granica węgierska, a my swoją granicę chronimy w stu procentach" - oświadczył.

Orban wyraził przy tym poparcie dla stabilności Turcji oraz mandatu Recepa Tayyipa Erdogana jako prezydenta. "Jeśli w Turcji nie będzie stabilności, to cały region będzie mieć problem. Musimy popierać turecki rząd" – oznajmił. Zastrzegł jednak, że ewentualne przywrócenie kary śmierci, które Ankara rozważała po próbie puczu z 15 lipca, mogłoby oddalić Turcję od drogi ku Wspólnocie.

W marcu szefowie państw i rządów krajów unijnych zatwierdzili porozumienie z Turcją, na mocy którego wszyscy imigranci, którzy nielegalnie przedostawali się do Grecji, są odsyłani z powrotem do Turcji. W zamian za ich przyjmowanie UE zgodziła się na odmrożenie rozmów akcesyjnych z Turcją, przekazanie 3 mld euro (w pierwszej fazie) na pomoc dla Syryjczyków mieszkających w Turcji, a także zniesienie wiz unijnych dla obywateli tego kraju.

Umowa praktycznie całkowicie zahamowała niekontrolowany napływ uchodźców i migrantów przez wschodnią część basenu Morza Śródziemnego do Europy.

Z jej realizacji niezadowolona jest jednak Turcja. Premier tego kraju Binali Yildirim w wywiadzie udzielonym w weekend brytyjskiemu dziennikowi "The Times" i kilku innym międzynarodowym gazetom oskarżył UE o niewywiązywanie się ze swojej części porozumienia.

Zniesienie wiz dla Turków miało nastąpić w lipcu, ale nie doszło do skutku, bo Turcja nie spełniła pięciu z 72 kryteriów liberalizacji wizowej. Chodzi m.in. o reformę tureckiego prawa antyterrorystycznego. (PAP)

>>> Polecamy: Potajemna szefowa Europy. "Słowacja dostała przewodnictwo w UE, Merkel je sobie wzięła"

Reklama

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze