Na warszawskiej giełdzie pojawi się dzisiaj pierwsza od czterech miesięcy spółka, której debiut poprzedziła publiczna oferta sprzedaży akcji (IPO). To biofarmaceutyczna Celon Pharma, która z emisji nowych papierów pozyskała 245 mln zł. Będzie to ósmy w tym roku debiutant na rynku głównym, który starał się o kapitał od inwestorów. Ta oferta podniesie wartość tegorocznych IPO do nieco ponad 700 mln zł.

Ta kwota jeszcze urośnie. W kolejce do debiutu stoi PlayWay, producent i wydawca gier PC i mobilnych. W IPO spółki, które objęło emisję nowych papierów i sprzedaż części istniejących, inwestorzy kupili akcje za 62,4 mln zł. Do piątku trwały zapisy w ofercie Stelmetu, producenta i dystrybutora drewnianej architektury ogrodowej. Przy cenie ustalonej na 31 zł za akcję wartość tego IPO to 182 mln zł. W tym tygodniu ruszają zapisy w ofercie Artifex Mundi, producenta gier przygodowych. Przy cenie maksymalnej 33 zł za papier może ona osiągnąć wartość ponad 219 mln zł. Do Komisji Nadzoru Finansowego trafił też niedawno prospekt emisyjny Exact Systems, spółki z grupy Work Service. Firma świadczy usługi w zakresie kontroli jakości części, komponentów i wyrobów, a jej główni klienci pochodzą z branży motoryzacyjnej.

Wysyp IPO w ostatnich tygodniach nieco podbuduje bardzo słabe tegoroczne statystyki. Licząc siedem ofert przeprowadzonych do 14 października, gorszy od tego roku był tylko rok 2009. Wtedy warszawska giełda wychodziła z ogromnych spadków notowań wywoływanych przez światowy kryzys finansowy. Nie wydaje się jednak, aby w końcówce roku rynek IPO mógł w zdecydowany sposób poprawić swój wynik. Nawet zakładając, że poza trwającymi już ofertami z IPO zdąży jeszcze Exact Systems, da to w całym roku zaledwie 12 debiutów poprzedzonych sprzedażą akcji. Na wysyp ofert nie wskazują m.in. dane KNF. W komisji złożonych jest co prawda 19 prospektów potencjalnych debiutantów, ale tylko nad czterema z nich nadzór czynnie pracuje.

Przed nadmiernym entuzjazmem związanym z ostatnim ożywieniem na rynku IPO ostrzegają analitycy. – Byłbym ostrożny z założeniem, że na wszystko, co w domach maklerskich znajdzie się na półce ofert publicznych, znajdą się chętni. Ostatnie IPO prowadziły spółki z branż, na które wśród inwestorów jest teraz duży popyt, jak biotechnologia czy sektor gier. Na zainteresowanie kupnem akcji mogą liczyć te firmy, które wypadają atrakcyjnie na tle już notowanych na giełdzie – wskazuje Roland Paszkiewicz z CDM Pekao.

Specjaliści dodają, że dużą niewiadomą jest sytuacja na rynku ofert publicznych w przyszłym roku m.in. w związku z planowanymi zmianami w systemie emerytalnym. Już w tym roku mocno uderzyła w niego marginalizacja roli OFE. Negatywny efekt przyniosły też zawirowania polityczne oraz działania Skarbu Państwa wobec kontrolowanych przez niego spółek z GPW. Z tego powodu od Warszawy odsunęli się m.in. inwestorzy zagraniczni.

Filip Gorczyca, wicedyrektor w zespole ds. rynków kapitałowych firmy doradczej PwC, dodaje, że wśród ostatnich IPO brakuje też podmiotów, które miałyby szansę zrównoważyć na giełdzie ubytki związane z coraz częstszym wycofywaniem firm z obrotu giełdowego. Już w tym tygodniu z GPW odejdzie Empik Media & Fashion, właściciel sieci Empik. Z giełdy zniknąć wkrótce mogą też m.in. Netmedia specjalizujące się w e-commerce i nowatorskich systemach informatycznych, Graal, największy krajowy producent konserw rybnych, oraz Farmacol, dystrybutor farmaceutyków. Zarząd tej ostatniej firmy wskazuje m.in., że notowania niosą ze sobą koszty, a obowiązki informacyjne mogą negatywnie wpłynąć na jej konkurencyjność w porównaniu do podmiotów prywatnych.

W tym roku rynek IPO jest słaby w niemal całej Europie. Według danych PwC do końca września doszło na tym rynku do 197 ofert wobec 259 rok wcześniej. – Spore grono potencjalnych emitentów przełożyło lub odwołało plany debiutu w związku z wynikiem głosowania w sprawie Brexitu w Wielkiej Brytanii – wskazuje Filip Gorczyca. Dodaje, że w ostatnich tygodniach sytuacja ulega stopniowej poprawie i biorąc pod uwagę listę spółek, które zapowiedziały IPO, początek IV kw. powinien być udany.

>>> Czytaj też: Czy chiński juan naprawdę jest w stanie zagrozić hegemonii dolara? Sprawdziliśmy [WYKRESY]