Najważniejsza różnica pomiędzy nami a Platformą polega na tym, że my robimy wszystko, żeby decyzję dot. Nabielaka naprawić i żeby sprawę wyjaśnić; oni przez dekadę swoich rządów nie zrobili nic w tym zakresie - dodał szef komisji weryfikacyjnej.

Posłowie PO oświadczyli w piątek, że będą domagać się kolejnego posiedzenia komisji weryfikacyjnej w sprawie reprywatyzacji nieruchomości przy Nabielaka w celu przesłuchania b. wiceszefa MSWiA Arkadiusza Czartoryskiego (PiS) oraz b. dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami w warszawskim ratuszu Krzysztofa Kondrata. Według nich pracuje on obecnie w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy. Zarzucili jednocześnie Jakiemu, że stara się "w sposób już wyjątkowo cyniczny zatuszować udział polityków PiS w reprywatyzacji szczególnie dot. kamienicy na Nabielaka 9", gdzie mieszkała Jolanta Brzeska.

Odnosząc się do zarzutów PO Jaki ocenił, że jest to "śmieszna manipulacja" polityków Platformy. Zwrócił uwagę, że w komisji weryfikacyjnej przyjął "nową zasadę, nieznaną politykom PO jak rządzili", że głosuje "za wszystkimi ich wnioskami". "Każda reprywatyzacja, którą chcą zbadać - jestem za, każdy świadek, którego chcą wzywać - jesteśmy za. Dokładnie tak było z panem Kochalskim i z Nabielaka" - wskazał szef komisji.

Jak dodał, problem z wnioskiem o wezwanie przed komisję Arkadiusza Czartoryskiego "polega na tym, że oni nie zrobili tego w czasie". "Każda osoba, która jest wzywana, musi być wezwana 7 dni wcześniej, a oni to zrobili na rozprawie - dlatego nie dało się tego zrobić z powodów obiektywnych. Gdyby oni dochowali tego terminu i 7 dni wcześniej by go wezwali, ja również bym za tym zagłosował" - zapewnił wiceminister sprawiedliwości.

Pytany, czy w przypadku złożenia przez PO kolejnego wniosku o dodatkową rozprawę komisji ws. Nabielaka 9, na którą wezwani mieliby być Czartoryski i Kondrat, Jaki zapowiedział, że nie będzie wydłużał "decyzji, na które czekają ludzie, tylko dlatego", że przedstawiciele PO "nie złożyli jakiegoś wniosku w terminie". "W przyszłości zagłosuję za wezwaniem Czartoryskiego, czy pana Kondrata, jeśli będą się pojawiali przy innych sprawach" - zastrzegł.

"Najważniejsza różnica pomiędzy nami a Platformą polega na tym, że my robimy wszystko, żeby tę decyzję dot. Nabielaka naprawić i żeby sprawę wyjaśnić. Oni przez dekadę swoich rządów nie zrobili nic w tym zakresie. Mieli służby, mieli CBA, mieli ratusz, który mógł podejmować te decyzje, też mieli prawo powoływać komisje, mieli prawo zmieniać decyzje, mieli prawo przygotowywać ustawy, mogli wszystko zrobić, i nie zrobili nic. Dopiero my próbujemy wyjaśnić te wszystkie sprawy i odwrócić te decyzje" - mówił szef komisji weryfikacyjnej.

"Dzisiaj mówią, że to jest wina PiS-u? No niech się nie ośmieszają. A jeszcze jak występuje tam Sławomir Neumann, skompromitowany aferą lobbingową - wstydu nie ma ten człowiek, że jeszcze teraz występuje na konferencjach prasowych" - dodał Jaki.

Odnosząc się do zapowiedzianych przez PO wniosków do prokuratury o zbadanie udziału Czartoryskiego oraz b. sekretarza m.st. Warszawy z ramienia PiS Mirosława Kochalskiego w reprywatyzacji kamienicy przy Nabielaka, zwrócił uwagę, że prokuratura bada już sprawę tej reprywatyzacji. "Za czasów Platformy była umorzona, a za naszych czasów już przed ich wnioskiem prokuratura to bada w ramach swoich 150 śledztw dot. reprywatyzacji" - dodał Patryk Jaki.

>>> Czytaj też: Bielan: Spór między prezydentem a szefem MON jest stary, jak obecna konstytucja. "To zrozumiałe"