Miasto położone nad Wisłokiem prezentuje się jeszcze lepiej pod względem liczby rozpoczynanych mieszkań na 1000 osób (szóste miejsce w kraju). Eksperci portalu RynekPierwotny.pl tłumaczą, dlaczego deweloperzy tak bardzo polubili stolicę województwa podkarpackiego.

W Rzeszowie przez długi czas brakowało sporo mieszkań

Warto zdawać sobie sprawę, że Rzeszów na mieszkaniowej mapie Polski nie zawsze wyróżniał się rekordową aktywnością deweloperów. Na początku minionej dekady sytuacja przedstawiała się inaczej. Wg portalu RynekPierwotny.pl wtedy głównym wyróżnikiem miasta położonego nad Wisłokiem była niewielka liczba mieszkań w przeliczeniu na 1000 osób. Dane GUS-u z 2003 roku wskazują, że wtedy Rzeszów pod względem relacji liczby mieszkań oraz mieszkańców tylko niewiele przewyższał średnią krajową. Taka sytuacja stanowiła rzadkość w przypadku miast wojewódzkich. Problem Rzeszowa z wielkością zasobu mieszkaniowego był między innymi efektem uwarunkowań historycznych. Miasto położone nad Wisłokiem w czasach PRL-u odnotowało bardzo znaczący wzrost liczby ludności (związany z industrializacją). Podobnie jak w przypadku innych intensywnie rozbudowywanych miast, wielkość zasobu mieszkaniowego nie nadążała za przyrostem populacji. Zapewnienie odpowiedniej liczby mieszkań stanowiło trudne zadanie w realiach PRL-owskiej gospodarki, bo pomiędzy 1950 r. i 1990 r. populacja Rzeszowa powiększyła się ponad pięciokrotnie.

Dlaczego polskie mieszkania drożeją wolniej niż w innych krajach UE?

Nowsze informacje zaprezentowane na poniższym wykresie pokazują, że liczba mieszkań w przeliczeniu na 1000 mieszkańców Rzeszowa, dopiero po 2009 roku zaczęła rosnąć znacznie szybciej niż analogiczny wynik dla całego kraju. Dwa ostatnie analizowane lata (2015 - 2016) przebiegły pod znakiem imponującej poprawy analizowanego wskaźnika. Dzięki korzystnym zmianom, Rzeszów pod względem nasycenia mieszkaniami mocno nie odstaje już od pozostałych miast wojewódzkich.

Rozwój przemysłu był kluczem do rzeszowskiego sukcesu

Jak wskazują eksperci portalu RynekPierwotny.pl znacząca poprawa warunków mieszkaniowych rzeszowian (mierzona np. nasyceniem mieszkaniami i metrażem na 1 osobę) nie byłaby możliwa bez dobrej koniunktury gospodarczej w stolicy Podkarpacia. Opisywane miasto nadal nie jest liderem pod względem wysokości wynagrodzeń, ale na tle kraju prezentuje się lepiej niż chociażby dziesięć - piętnaście lat wcześniej. Potwierdzają to informacje zaprezentowane w poniższej tabeli. Te dane GUS-u wskazują, że w 2002 r. przeciętne wynagrodzenie brutto na terenie Rzeszowa wynosiło 94% krajowej średniej. Analogiczny wynik z 2014 r. oscylował na poziomie 102%. Poprawa warunków płacowych w Rzeszowie przyciągnęła do miasta położonego nad Wisłokiem osoby z mniej rozwiniętych części województwa podkarpackiego (m.in. okolic Krosna, Sanoka oraz Przemyśla). Wzrost popytu mieszkaniowego w Rzeszowie wynikał również z rosnącej liczby studentów. W 2012 r. Rzeszów według raportu Eurostatu został nawet uznany miastem Unii Europejskiej z największą liczbą studentów w stosunku do wielkości populacji.

Pozytywne zmiany dotyczące rzeszowskiej gospodarki oraz „mieszkaniówki” nie byłyby możliwe bez dobrej kondycji lokalnego przemysłu. Wg portalu RynekPierwotny.pl w przeciwieństwie do wielu innych polskich miast średniej wielkości (np. Częstochowy i Radomia), Rzeszów po 30 latach od transformacji ustrojowej nie doświadcza problemów związanych z deindustrializacją.

W tym kontekście duże znaczenie ma między innymi działalność stowarzyszenia przedsiębiorców Dolina Lotnicza. Na uwagę zasługuje również utworzenie Podkarpackiego Parku Naukowo - Technologicznego i polityka władz miasta promująca rozwój lokalnego szkolnictwa technicznego oraz zawodowego. Na pro-przemysłowej polityce włodarzy Rzeszowa, skorzystali również liczni deweloperzy. Wszystko wskazuje na to, że w kolejnych latach miasto położone nad Wisłokiem nadal będzie dla inwestorów mieszkaniowych jednym z najbardziej atrakcyjnych rynków lokalnych.

Kwieciński dla "DGP": Nasz cel - zacząć budowę 100 tys. mieszkań do końca 2019 r.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl