Wskaźnik dzietności polskiego społeczeństwa notuje jedną z najniższych wartości na kontynencie. Przyjazd bezprecedensowej liczby pracowników z sąsiedniej Ukrainy cofnął zegar demograficzny jednego z najszybciej starzejących się krajów Europy. Dostaliśmy co najmniej pięć lat – twierdzą analitycy PKO BP raporcie cytowanym przez agencję Bloomberg.

Przed kilkoma dniami Unia Europejska otworzyła szeroko drzwi dla Ukraińców. Zniesiono wizy, dzięki czemu mogą wyjeżdżać do Europy Zachodniej. Polscy urzędnicy obserwują wzmożony ruch na granicy. Czy boom na rynku pracy odwróci się? Zależy to od tego, ilu Ukraińców opuści największą gospodarkę Europy Wschodniej i wybierze Zachód.

- Nie chodzi tylko o wyższe wynagrodzenie w krajach zachodnich - powiedział Grzegorz Baczewski, wiceszef związku pracodawców Lewiatan. - Jeszcze większe ma znaczenie, że Polska nie robi nic, aby zatrzymać Ukraińców, nie oferuje stałych miejsc pracy, ani specjalnych programów dedykowanych dla sąsiadów zza wschodniej granicy.

Polska przyciągała Ukraińców wyższymi wynagrodzenia i względną łatwością dostępu do rynku pracy. Teraz wystarczy paszport biometryczny, aby wyjechać do zamożniejszych części UE na okres do trzech miesięcy. Co prawda nowe prawo nie daje Ukraińcom prawa do pracy, ale znajdą z pewnością zatrudnienie na czarno.

Sama Ukraina zmaga się z problemami gospodarczymi. Trzy lata po wkroczeniu Putina na Krym, kraj wciąż nie może się podźwignąć. Panuje tu recesja i trwają walki z separatystami na wschodzie kraju.

Zdaniem PKO BP, w scenariuszu łagodnym, który zakłada że liczba Ukraińców zmniejszy się o jedną trzecią, nastąpi realny wzrost płac o 0,8 proc. W 2016 roku napływ pracowników skutecznie zmniejszył wzrost zarobków o 2 punkty procentowe – szacuje największy polski kredytodawca.

Fala imigracji z Ukrainy miała wpływ na inflację oraz odciążyła rynek pracy, na którym zanotowano rekordowo niskie bezrobocie. Liczba wakatów w Polsce jest coraz wyższa. Co trzeci pracodawca zgłasza rosnące problemy ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników.

- Ryzyko przyspieszenia wzrostu płac rośnie od ostatnich dwóch, trzech lat - powiedział Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Bank centralny "twierdzi, że Ukraińcy powinni wypełniać lukę na rynku pracy".

>>>Czytaj więcej: Co tak naprawdę grozi Polsce za nieprzyjmowanie imigrantów? Wywiad z szefem PISM

Władze mają nadzieję, że Polska pozostanie pierwszym wyborem emigracyjnym Ukraińców, dzięki bliskim powiązaniom kulturowym i językowym, a także wygodnemu tranzytowi przez granicę.

Zdaniem Departamentu Migracji na Ukrainie, liczba nowych paszportów biometrycznych wyniosła w maju 340 tys., co stanowi wzrost o prawie 80 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. Wiele polskich firm przed wejściem w życie nowych przepisów migracyjnych przekazało więcej dokumentów rejestrujących pracowników z Ukrainy. Przez pierwsze cztery miesiące Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wydało znacznie więcej zezwoleń niż rok wcześniej.

- Zmiany na rynku pracy, w tym spadek bezrobocia i brak obowiązku wizowego dla Ukraińców, mogą wreszcie wpłynąć na przyspieszenie wzrostu płac w Polsce - powiedział Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale SA w Warszawie.

Opinie samych Ukraińców są podzielone. Młodsi przygotowują się do poszukiwania lepszego życia dalej na Zachodzie. Starsi wolą zostać w Polsce.

- Nie mogę się doczekać - mówi Andrej Sereda, lat 24, obecnie absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. I wiele osób w moim wieku też nie chce już czekać. Uczymy się języka angielskiego. Oszczędzamy pieniądze. Jesteśmy jak odkrywcy - jedziemy na Zachód i stworzymy tam nowy dom, a potem pociągniemy innych, albo z Polski, albo bezpośrednio z Ukrainy – dodał.

Odległość od ojczyzny i bariera językowa odgrywa dużą rolę dla osób starszych. 46-letnia Maria Gnatiuk, do niedawna była zatrudniona jako sprzątaczka, potem zaczęła legalnie pracować w supermarkecie w Gdyni.

- Nie jest łatwo wyjechać dalej z Polski - mówi. - Język byłby główną przeszkodą. Bliskość naszej ojczyzny też ma znaczenie – dodała.

>>> Polecamy: Ilu Ukraińców skorzystało z możliwości wjazdu do UE? Znamy najnowsze szacunki