Jest zgoda negocjatorów Parlamentu Europejskiego na pakiet klimatyczno-energetyczny

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 grudnia 2008, 21:15
Negocjatorzy Parlamentu Europejskiego zatwierdzili w sobotę pakiet klimatyczno-energetyczny, przyjęty w piątek przez szefów państw i rządów UE na szczycie w Brukseli. Otwiera to drogę do pozytywnego głosowania na sesji PE w nadchodzącym tygodniu.

"Eurodeputowani i przedstawiciele francuskiego przewodnictwa w UE doszli do nieformalnego porozumienia co do ostatnich szczegółów pakietu klimatyczno-energetycznego" - głosi komunikat PE.

Francuski ambasador i dyrektor generalny Komisji Europejskiej spotkali się w sobotę z negocjatorami PE, by przekonać ich do zawartego w piątek porozumienia w sprawie pakietu. Zgodnie z procedurą legislacyjną na jego przyjęcie muszą się bowiem zgodzić eurodeputowani. Głosowanie odbędzie się w środę w Strasburgu.

Po naniesieniu poprawek technicznych negocjatorzy poparli kompromis, jako "bardzo dobry wynik", który gwarantuje równowagę między koniecznością troski o środowisko a interesami przemysłu. W praktyce poparcie negocjatorów reprezentujących główne siły polityczne PE oznacza, że pozytywny wynik głosowania plenarnego jest przesądzony. I - tak jak chciała Francja, wspierana przez Komisję Europejską - pakiet zostanie zatwierdzony przed końcem roku, w pierwszym czytaniu, co potwierdzi, że UE jest światowym liderem w walce ze zmianami klimatycznymi.

"To w najwyższym stopniu niezwykłe, uzyskać porozumienie w pierwszym czytaniu w tak skomplikowanej technicznie sprawie" - oceniła sprawozdawczyni najbardziej kontrowersyjnej części pakietu, dyrektywy o unijnym systemie handlu emisjami, Avril Doyle z irlandzkich chadeków.

Gdyby eurodeputowani zdecydowali się nanieść poprawki, pakiet musiałby przejść do drugiego czytania, co otworzyłoby z powrotem pole do zażartych negocjacji między krajami członkowskimi.

Kompromis z eurodeputowanymi nie oznacza, że wtorkowa debata nad pakietem nie będzie zażarta - zwłaszcza frakcja Zielonych nie będzie zapewne szczędziła słów krytyki wobec ustępstw na rzecz polskiej energetyki oraz energochłonnych sektorów niemieckiego przemysłu.

Pakiet klimatyczno-energetyczny to instrumenty legislacyjne, dzięki którym do 2020 roku UE zredukuje o 20 proc. emisje CO2 i zużycie energii oraz o 20 proc. zwiększy udział energii ze źródeł odnawialnych. UE jest gotowa do redukcji emisji nawet o 30 proc., jeśli w ramach nowego, globalnego porozumienia post-Kioto inne kraje zobowiążą się do porównywalnego wysiłku.

Pakiet po przegłosowaniu przez Parlament Europejski będzie musiał być jeszcze formalnie przyjęty przez ministrów krajów członkowskich UE.

Michał Kot (PAP)


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: UEenergetyka
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj