Rekordowy strzał polskiego Homara. Pocisk uderzył w cel na Bałtyku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
42 minut temu
Rekordowy strzał polskiego Homara. Pocisk uderzył w cel na Bałtyku
Rekordowy strzał polskiego Homara. Pocisk uderzył w cel na Bałtyku/Materiały prasowe
Historyczny sukces polskich artylerzystów podczas manewrów Baltic Shield 2026. System rakietowy Homar-K oddał rekordowy strzał, trafiając w cel na Morzu Bałtyckim oddalony o 79,6 km. W historycznej próbie wykorzystano pocisk CGR-080.

Polskie wybrzeże stało się areną bezprecedensowego pokazu możliwości naszej armii. Podczas trwających ćwiczeń Baltic Shield 2026 polska wyrzutnia systemu Homar-K przeprowadziła udane strzelanie bojowe do tarczy umieszczonej na otwartym morzu. Pocisk precyzyjnie raził cel oddalony o dokładnie 79,6 km.

Niszczycielska precyzja. Pocisk CGR-080 ustanowił historyczny rekord

Wydarzenie to ma wymiar symboliczny i praktyczny. To najdalsze skuteczne uderzenie wykonane z tego systemu na polskim poligonie. Sukces operacji potwierdził wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który nie krył satysfakcji z postawy żołnierzy.

"Nasi artylerzyści oddali dziś z polskiego wybrzeża rekordowy strzał z systemu Homar-K na odległość 79 kilometrów i 600 metrów! To niezwykłe wydarzenie dla naszego systemu odstraszania" – napisał szef MON w serwisie X.

W historycznym strzelaniu wykorzystano pocisk CGR-080. Jest to podstawowa amunicja rakietowa kalibru 239 mm, będąca sercem systemu Homar-K. Eksperci podkreślają, że przy deklarowanym zasięgu wynoszącym 79,6 km, polscy żołnierze wykorzystali niemal 100 proc. potencjału tej broni w warunkach poligonowych.

Artyleryjski pokaz siły pod Bornholmem. Polska ramię w ramię z Danią

Rekordowy strzał był tylko jednym z elementów szeroko zakrojonego scenariusza Baltic Shield 2026. Są to największe w historii manewry Sił Zbrojnych RP oraz wojsk Królestwa Danii. Operacja prowadzona jest równolegle w obu krajach, a jej kluczowym punktem stał się rejon wyspy Bornholm.

Znaczenie tego obszaru trudno przecenić. Kontrola nad Bornholmem to klucz do bezpieczeństwa żeglugi, ochrony podmorskich gazociągów i kabli telekomunikacyjnych oraz swobody operowania lotnictwa NATO. Właśnie dlatego w ćwiczeniach uczestniczą niemal wszystkie rodzaje wojsk: od marynarzy i lotników, przez wojska specjalne, aż po spadochroniarzy z 6. Brygady Powietrznodesantowej.

Nowa era odstraszania. Drony i wyrzutnie przejęły kontrolę nad Bałtykiem

Podczas gdy Homar-K operował z polskiego brzegu, w rejonie Bornholmu ogień prowadziły inne potężne systemy rakietowe. Polskie wyrzutnie M142 HIMARS współpracowały z duńskimi systemami PULS oraz amerykańskimi M270 MLRS z 41. Brygady Artylerii Polowej.

Nowoczesna wojna to jednak nie tylko wyrzutnie. Za precyzję uderzeń odpowiadało rozpoznanie z powietrza. Bezzałogowce Gladius FT5 oraz FlyEye wskazywały cele w czasie rzeczywistym, pozwalając artylerii na neutralizację zagrożeń z bezpiecznego dystansu. Całość dopełnił desant spadochronowy na Bornholmie, gdzie żołnierze testowali nowe spadochrony EPC i współdziałali z duńskimi transporterami MOWAG Piranha.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj