Polskie wybrzeże stało się areną bezprecedensowego pokazu możliwości naszej armii. Podczas trwających ćwiczeń Baltic Shield 2026 polska wyrzutnia systemu Homar-K przeprowadziła udane strzelanie bojowe do tarczy umieszczonej na otwartym morzu. Pocisk precyzyjnie raził cel oddalony o dokładnie 79,6 km.
Niszczycielska precyzja. Pocisk CGR-080 ustanowił historyczny rekord
Wydarzenie to ma wymiar symboliczny i praktyczny. To najdalsze skuteczne uderzenie wykonane z tego systemu na polskim poligonie. Sukces operacji potwierdził wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który nie krył satysfakcji z postawy żołnierzy.
"Nasi artylerzyści oddali dziś z polskiego wybrzeża rekordowy strzał z systemu Homar-K na odległość 79 kilometrów i 600 metrów! To niezwykłe wydarzenie dla naszego systemu odstraszania" – napisał szef MON w serwisie X.
W historycznym strzelaniu wykorzystano pocisk CGR-080. Jest to podstawowa amunicja rakietowa kalibru 239 mm, będąca sercem systemu Homar-K. Eksperci podkreślają, że przy deklarowanym zasięgu wynoszącym 79,6 km, polscy żołnierze wykorzystali niemal 100 proc. potencjału tej broni w warunkach poligonowych.
Artyleryjski pokaz siły pod Bornholmem. Polska ramię w ramię z Danią
Rekordowy strzał był tylko jednym z elementów szeroko zakrojonego scenariusza Baltic Shield 2026. Są to największe w historii manewry Sił Zbrojnych RP oraz wojsk Królestwa Danii. Operacja prowadzona jest równolegle w obu krajach, a jej kluczowym punktem stał się rejon wyspy Bornholm.
Znaczenie tego obszaru trudno przecenić. Kontrola nad Bornholmem to klucz do bezpieczeństwa żeglugi, ochrony podmorskich gazociągów i kabli telekomunikacyjnych oraz swobody operowania lotnictwa NATO. Właśnie dlatego w ćwiczeniach uczestniczą niemal wszystkie rodzaje wojsk: od marynarzy i lotników, przez wojska specjalne, aż po spadochroniarzy z 6. Brygady Powietrznodesantowej.
Nowa era odstraszania. Drony i wyrzutnie przejęły kontrolę nad Bałtykiem
Podczas gdy Homar-K operował z polskiego brzegu, w rejonie Bornholmu ogień prowadziły inne potężne systemy rakietowe. Polskie wyrzutnie M142 HIMARS współpracowały z duńskimi systemami PULS oraz amerykańskimi M270 MLRS z 41. Brygady Artylerii Polowej.
Nowoczesna wojna to jednak nie tylko wyrzutnie. Za precyzję uderzeń odpowiadało rozpoznanie z powietrza. Bezzałogowce Gladius FT5 oraz FlyEye wskazywały cele w czasie rzeczywistym, pozwalając artylerii na neutralizację zagrożeń z bezpiecznego dystansu. Całość dopełnił desant spadochronowy na Bornholmie, gdzie żołnierze testowali nowe spadochrony EPC i współdziałali z duńskimi transporterami MOWAG Piranha.
