Będzie szybciej na kolei: +200 km/h
Całą Polskę obiegła dyskusja o Kolei Dużych Prędkości (KDP). Ostatecznie, jak wielokrotnie pisaliśmy na łamach „Forsala”, po budowanej od podstaw linii „Y” z Warszawy przez Łódź do Wrocławia i Poznania pociągi mają jeździć nawet 350 km/h.
Jednak w cieniu tej inwestycji PLK SA chcą przebudować pozostałe kluczowe linie łączące największe polskie miasta. Pomóc w tym ma nowy Fundusz Kolejowy, będący na ostatnim etapie uzgodnień międzyresortowych, z budżetem szacowanym na ok. 10–12 mld zł.
– Na wielu liniach będziemy podnosić parametry do 160, 200 i 250 km/h. Umożliwi to w latach 30. stworzenie spójnej siatki połączeń obsługiwanej zarówno przez linie lokalne, jak i Kolej Dużych Prędkości (KDP) – tłumaczy Piotr Wyborski, prezes zarządu PLK SA, w rozmowie wideo z „Forsalem”.
Poniżej cała rozmowa wideo z Piotrem Wyborskim, prezesem zarządu PLK SA.
Kiedy pierwsza szybka linia?
Pierwszą linią, po której pociągi pojadą z prędkością 250 km/h, będzie Centralna Magistrala Kolejowa (CMK) łącząca Warszawę z Katowicami. Obecnie rozpoczynają się testy systemu sterowania ruchem ETCS, a wkrótce ruszą także próby nowego systemu łączności GSM-R.
- Pierwszą linią, na której w rozkładzie jazdy 2027/2028 chcemy osiągnąć prędkość do 250 km/h, będzie CMK. Mamy harmonogram prac związanych m.in. z uruchomieniem cyfrowego systemu radiołączności kolejowej GSM-R oraz systemu sterowania ruchem kolejowym, które pozwolą na bezpieczne prowadzenie pociągów z prędkością do 250 km/h – tłumaczy „Forsalowi” Wyborski.
W kolejnych latach planowane są także inne inwestycje:
- Rail Baltica (Białystok – Ełk) – prędkość do 200 km/h,
- Rail Baltica (Ełk – granica państwa) – prędkość do 250 km/h.
Pierwsza z tych inwestycji powinna zostać ukończona do 2030 roku. Druga to perspektywa lat 30. Na tym jednak plany się nie kończą. PKP PLK SA wspólnie z CPK pracują nad spójnym programem kolejowym, który ma zostać zaprezentowany w połowie czerwca. Otrzymał on nazwę ZSK (Zintegrowana Sieć Kolejowa). Kilka jego szczegółów zdradził już „Forsalowi” Piotr Rachwalski, członek zarządu CPK (link poniżej).
Jak ustaliliśmy, chodzi o około 4 tys. km nowych linii kolejowych, które mają powstać do 2050 roku. Budową zajmą się dwie spółki – PLK oraz CPK. Zarządzanie nimi, podobnie jak wszystkimi odcinkami Kolei Dużych Prędkości, ma jednak należeć do PLK.
– Na głównych ciągach będziemy podnosić prędkości powyżej 160 km/h. Wymaga to czasem dużych modernizacji, np. likwidacji przejazdów kolejowo-drogowych czy przebudowy urządzeń infrastruktury – dodaje Piotr Wyborski.
Kolej dla wojska
Część inwestycji będzie finansowana z programów związanych z obronnością. Chodzi o tzw. dual use, czyli podwójne wykorzystanie infrastruktury. Jak słyszymy, PLK będzie modernizować linie kluczowe dla wojska, które w czasie pokoju będą wykorzystywane przez ruch cywilny, a w sytuacji zagrożenia umożliwią szybki transport sprzętu i żołnierzy.
Kolejarze przekonują, że od kilku miesięcy działają w trybie podwyższonej gotowości. Ma to związek z atakami osób powiązanych z Federacją Rosyjską na infrastrukturę kolejową w dniach 15–16 listopada 2025 roku. Po tych wydarzeniach PLK wdrożyły dodatkowe środki bezpieczeństwa.
– Od pół roku funkcjonujemy w systemie podwyższonej gotowości na terenach kolejowych. Przejawia się to zwiększoną liczbą patroli SOK. Funkcjonariusze częściej patrolują teren wspólnie z policją i Wojskami Obrony Terytorialnej – dodaje prezes PLK SA.
