Polska buduje potężne zaplecze dla Abramsów. Jedyne takie centrum w Europie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dzisiaj, 12:55
Polska buduje potężne zaplecze dla Abramsów. Jedyne takie centrum w Europie
Polska buduje potężne zaplecze dla Abramsów. Jedyne takie centrum w Europie/PAP
Zakup 366 amerykańskich Abramsów to dopiero początek drogi. Aby stalowe potwory nie stały się bezużytecznymi eksponatami, Polska musi posiadać własne „know–how” w ich serwisowaniu. Kluczowy projekt właśnie rusza w Dęblinie. Miato, które dotąd kojarzyło się z niebem, teraz stanie się fundamentem polskiej broni pancernej.

Polska armia przechodzi bezprecedensową modernizację, a jej nową pięścią stają się czołgi M1A1 FEP oraz najnowocześniejsze M1A2 SEPv3. Jednak za potężnym pancerzem i niszczycielską siłą ognia kryje się ogromne wyzwanie logistyczne, jakim jest silnik AGT1500. To właśnie ten podzespół sprawia, że Abrams jest maszyną wyjątkową, ale jednocześnie niezwykle wymagającą w eksploatacji.

Polska buduje centrum serwisowe dla Abramsów. Dlaczego akurat w Dęblinie?

Decyzja o ulokowaniu Centrum Serwisowego Silników AGT1500 w oddziale Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Dęblinie może na pierwszy rzut oka budzić zdziwienie, jednak ma ona głębokie uzasadnienie techniczne. AGT1500 znacznie bliżej do silnika odrzutowego niż do jednostki napędowej.

W przeciwieństwie do większości współczesnych czołgów, konstrukcja nie wykorzystuje klasycznego silnika diesla, lecz turbinę gazową o mocy 1500 KM. Rozwiązanie to zapewnia maszynie niesamowitą dynamikę i mobilność, ale wymaga zupełnie innego podejścia serwisowego niż silniki wysokoprężne starszych typów.

Dęblin z kluczową inwestycją dla armii. WZL1 przejmują serwis AGT1500

Właśnie dlatego wybór padł na WZL1, które od dekad specjalizują się w obsłudze silników turbowałowych stosowanych w śmigłowcach. Inżynierowie z Dęblina posiadają naturalne kompetencje do pracy z turbinami, co czyni ich idealnymi partnerami dla amerykańskiego producenta.

Suwerenność serwisowa wiąże się z konkretnymi kosztami, które oszacowano na około 300 mln zł. Sama infrastruktura pochłonie ponad 165 mln zł, z czego większość pochodzi z Funduszu Inwestycji Kapitałowych, a resztę dołożą zakłady ze środków własnych.

Polska Grupa Zbrojeniowa poniesie dodatkowe wydatki na stworzenie magazynu części zamiennych, co ma zagwarantować ciągłość pracy centrum. Bez własnego ośrodka Polska musiałaby wysyłać silniki za ocean, co w czasie pokoju generuje koszty i przestoje, a w dobie kryzysu mogłoby sparaliżować gotowość bojową armii.

Serwis Abramsów w Polsce ruszy w 2028 roku. Jedyne takie centrum w Europie

Harmonogram inwestycji przewiduje uzyskanie przez WZL1 zdolności do wykonywania obsług silników AGT 1500 już od pierwszego kwartału 2028 roku. Po uzyskaniu zdolności obsługi silników WZL1 będzie jedynym autoryzowanym centrum serwisowym silników AGT 1500 w Europie, co umożliwi serwisowanie silników innych państw. Inwestycja wpisuje się w długoterminową strategię rozwoju WZL1 i Grupy PGZ, wzmacniając jej zdolności produkcyjno–usługowe oraz pozycję na rynku sektora obronnego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj