Przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny w ostatnim czasie wywołał burzę w przestrzeni medialnej. Zakłada on m.in. że artyści zarabiający niewiele lub nieregularnie, będą mogli liczyć na pomoc państwa w opłacaniu składek ZUS i ubezpieczenia zdrowotnego. Zwolennicy rozwiązań wskazują, że proponowane przepisy uwzględniają specyfikę pracy artystycznej. Przeciwnicy natomiast podnoszą, że twórcy nie powinni być faworyzowani względem innych grup zawodowych. O tym rozmawiamy z wiceprezes zarządu głównego Związku Artystów Scen Polskich (ZASP) Anny Marii Buczek.
Projekt ustawy a postulaty środowiska artystów
Forsal.pl: Czy w Pani ocenie projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego realizuje postulaty zgłaszane przez artystów? Jeśli tak, to które z zawartych rozwiązań mają największe znaczenie dla środowiska?
Anna Maria Buczek: W ocenie środowiska artystycznego, reprezentowanego m.in. przez Związek Artystów Scen Polskich (ZASP) oraz pozostałe organizacje zrzeszające osoby wykonujące różne zawody artystyczne, to pierwszy krok w kierunku otwarcia na postulaty zgłaszane od wielu lat przez środowiska twórcze. Proponowane regulacje w końcu są dostrzeżeniem specyfiki pracy artystycznej, która bardzo często opiera się na krótkoterminowych kontraktach oraz nieregularnych dochodach.
Projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny jest ważną regulacją w kierunku dostosowania systemu do realiów pracy w kulturze. Dobrze działające nowoczesne państwo tworzy systemy opiekujące się wszystkimi jego obywatelami. W przypadku tej regulacji to stworzenie mechanizmu w istniejącym systemie, który naprawia jego lukę - włączenie zawodów artysty - to obligatoryjne ze strony państwa wobec każdego obywatela - dostęp do ubezpieczenia socjalnego. A zatem umożliwienie w stopniu podstawowym dostępu do opieki medycznej, urlopów macierzyńskich a także budowanie kapitału emerytalnego – prawa do minimalnej emerytury. Jednocześnie, i to jest bardzo istotne, otwiera ścieżkę wprowadzenia do ZUS nowych klientów w liczbie 21 tys. osób!
To długo oczekiwana regulacja, zauważana przez każdy rząd od dekad, na którą polscy artyści – aktorzy, muzycy, filmowcy, tancerze, literaci, plastycy i przedstawiciele wielu pozostałych dziedzin kultury – czekali od dawna. Jak podaje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, powołując się na badania zespołu prof. Doroty Ilczuk z SWPS, około 30 proc. twórców uzyskuje dochody niższe od minimalnego wynagrodzenia obowiązującego na rynku pracy. Dodatkowo, z badań przeprowadzonych na zlecenie ZASP wynika natomiast, że aż 85 proc. aktorów zmuszonych jest do podejmowania dodatkowej pracy poza działalnością artystyczną, a 53 proc. miało trudności z opłaceniem składek ZUS.
Czy projekt przewiduje mechanizmy, które zabezpieczą artystów zarabiających najmniej, tak, by to oni przede wszystkim skorzystali na przewidzianych rozwiązaniach?
Dokładnie tak, beneficjentami tej ustawy są osoby osiągające nieregularne i najniższe dochody. Wsparcie jest skierowane do wąskiej grupy artystów. Nie mówimy zatem o twarzach z pierwszych stron gazet.
Projekt prawa do ubezpieczeń społecznych został powiązany m.in. z kryterium dochodowym. Oznacza to, że pomoc ma trafiać do tych osób, których specyfika pracy uniemożliwia samodzielne opłacenie składek. Wysokość dopłaty będzie zmienna i uzależniona od sytuacji finansowej konkretnego twórcy, a uprawnienia będą regularnie weryfikowane. Środki nie będą wypłacane w gotówce, lecz automatycznie przekazywane na konto składkowe artysty. Rozwiązanie ma zapewnić ciągłość ubezpieczenia i budowanie kapitału emerytalnego. To rozwiązanie adresowane do najbardziej potrzebujących, a nie do osób osiągających wysokie przychody.
Zawód artysty dotychczas nie był widziany przez system
W jaki sposób projekt zapewnia większy dostęp do świadczeń zdrowotnych, chorobowych i emerytalnych dla środowiska artystów?
Projekt ustawy po raz pierwszy w ogóle zapewnia dostęp do tych świadczeń! Zawód artysty dotychczas nie był widziany przez system. Urlop w przypadku artysty to zasadniczo oksymoron. Zatem to historyczny moment kiedy nasza grupa zawodowa będzie do systemu włączona.
Problemem nie jest brak pracy, ale specyfika i jej okresowość. W miesiącach, gdy trwa proces twórczy i artyści nie otrzymują wynagrodzenia – bo jest ono należne na końcu tego procesu – często nie są w stanie opłacić pełnych składek. Projekt zakłada w takich sytuacjach dopłatę w formie wyrównania do najniższej składki. A zatem to nie luksus, to elementarny dostęp do publicznej ochrony zdrowia, świadczeń chorobowych, urlopów macierzyńskich czy budowania stażu emerytalnego. W praktyce chodzi o to, aby chwilowy brak ciągłości dochodów, nie oznaczał automatycznego odcięcia od dostępu do opieki medycznej lub zabezpieczenia społecznego w trudniejszym momencie życia zawodowego.
Zgadza się Pani ze słowami ministry Marty Cienkowskiej, która stwierdziła, że system wprowadzany przez projekt ustawy realnie zapewni artystom bezpieczeństwo socjalne?
Projekt ustawy stanowi bardzo ważny i zarazem odważny krok ministry Marty Cienkowskiej w kierunku zapewnienia elementarnego bezpieczeństwa socjalnego osób wykonujących zawody artystyczne. Oczywiście żadna pojedyncza regulacja nie rozwiąże wszystkich problemów środowiska artystycznego, ale może skutecznie ograniczyć jedno z największych zagrożeń, jakim jest brak zabezpieczenia społecznego przy nieciągłych zleceniach i nieregularnych dochodach. Podkreślam, że okres twórczy może trwać od kilku tygodni do kilku miesięcy. A zatem tak, zgadzam się ze słowami pani ministry - to realne zapewnienie bezpieczeństwa socjalnego.
Jeżeli praca twórcza danego artysty trwa kilka tygodni lub kontrakty są realizowane w trybie nieciągłym, wówczas taki twórca z prawem do ubezpieczenia nie będzie tracił prawa do leczenia, świadczeń chorobowych czy możliwości budowania przyszłej emerytury tylko dlatego, że przez kilka tygodni pracował nad czymś czego dopiero efekt jest finansowany lub nie miał zleceń. To będzie realna poprawa jego bezpieczeństwa socjalnego. Z naszej perspektywy jest to przede wszystkim naprawa luki istniejącej w obecnym systemie, który koncentruje się na pracownikach etatowych, pomijając specyfikę pracowników artystycznych działających w kulturze.
Status artysty zawodowego - nowe kryteria
Zgodnie z projektem o statusie artysty zawodowego ma decydować Rada Programowa po zasięgnięciu opinii trzyosobowego zespołu wyłonionego spośród 145-osobowej Komisji Opiniującej. Po pięciu członków Komisji wskażą minister kultury, minister pracy i prezes ZUS. Pozostałych 130 członków to będą przedstawiciele artystów. Oznacza to, że o statusie artysty zawodowego mogą decydować osoby znające wnioskodawcę. W jaki sposób można zapobiec konfliktowi interesów?
Każdy system oparty na ocenie dorobku zawodowego musi korzystać z wiedzy ekspertów branżowych. Trudno byłoby weryfikować działalność artystyczną bez udziału osób posiadających kompetencje i doświadczenie w danej dziedzinie. Bez wątpienia, różnorodne środowisko artystyczne wymaga wyspecjalizowanych ekspertów z wielu dyscyplin.
Jednocześnie niezwykle ważne są odpowiednie mechanizmy transparentności. Są to m.in. obowiązek wyłączenia się z oceny w przypadku relacji zawodowych lub osobistych z wnioskodawcą, jawne kryteria oceny czy możliwość odwołania od decyzji. Warto podkreślić, że ostatecznie status ma być przyznawany w drodze decyzji administracyjnej, co również zwiększa poziom kontroli nad procedurą. Do postępowań w sprawie przyznania statusu artysty zawodowego stosuje się przepisy m.in. ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego. Pamiętajmy także, że status artysty zawodowego będzie przyznawany na wniosek osobom, które zawodowo zajmują się działalnością artystyczną i posiadają udokumentowany dorobek twórczy za okres 3 lat. Sam status będzie przyznawany na 5 lat, z możliwością przedłużenia do 8 lat.
Może lepszym rozwiązaniem dla artystów byłoby ozusowanie wszystkich umów zlecenie? Choć umowy o dzieło i tantiemy pozostawałyby poza system, to taka zmiana mogłaby znacząco wpłynąć na sytuację artystów.
To temat wielokrotnie powracający w dyskusji publicznej. Ostatnio w 2024 r. Jednak nie wprowadzono zmian w życie. Ponadto wydaje mi się, że samo ozusowanie wszystkich umów doprowadziłoby do znaczącego podniesienia cen dla końcowych odbiorców kultury. Pracodawcy przerzuciliby ten znaczący koszt na odbiorcę sztuki. A kultura powinna być dostępna dla wszystkich a nie tylko najbogatszych. Dziś więc nie rozmawiamy o tym.
Dziś na stole leży projekt ustawy, który ratuje państwo przed znacznie większymi opłatami, które poniesiemy później, jeśli już teraz artyści nie będą objęci ubezpieczeniem.
Niepewna przyszłość projektu ustawy
Projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny jest dopiero na początku ścieżki legislacyjnej. Zdecydowany sprzeciw wyrażają przedstawiciele prawej strony sceny politycznej. Jeśli ustawa wyjdzie z parlamentu będzie musiała jeszcze zostać podpisana przez prezydenta. Jeśli nie udałoby się wprowadzić tych rozwiązań, jakie działania już teraz mogą podejmować artyści w celu zapewnienia swojego bezpieczeństwa socjalnego?
Gdyby rzeczywiście była inna możliwość, którą państwo zapewnia i dawałoby to równowagę obywatelską wobec prawa - to nie rozmawiałybyśmy dziś o projekcie tej ustawy. Wielu artystów, w tym szacunkowe 21 tysięcy osób nie miało takiej możliwości dotychczas, a zatem nic nie wskazuje na to, że bez tej ustawy coś się zmieni.
Nowoczesne państwo powinno dostosowywać system zabezpieczenia społecznego do realiów różnych form pracy, również tych wykonywanych w kulturze. Warto dodać, że wsparcie artystów poprzez włączenie ich do systemu ubezpieczeń socjalnych jest także elementem szerszego europejskiego standardu ochrony pracy twórczej. Parlament Europejski już w listopadzie 2023 r. wezwał do stworzenia unijnych ram poprawiających społeczne i zawodowe warunki artystów oraz pracowników kultury. W państwach UE funkcjonują one od dawna, Francja, Niemcy, Holandia natomiast Polska jest na szarym końcu tej listy. A dodatkowo to oznacza, że jako państwo nie rozumiemy czym jest „soft power” – atrakcyjność i znaczenie polskiej kultury.
Głęboko ufamy, że dalsze prace legislacyjne w Sejmie i Senacie pozwolą wypracować rozwiązania, które uzyskają możliwie szerokie poparcie ponad podziałami politycznymi, ponieważ dotyczą one nie tylko sytuacji samych artystów, ale także przyszłości polskiej kultury. Wsparcie dla osób wykonujących zawody artystyczne jest bowiem wsparciem dla polskiej kultury, dziedzictwa narodowego i przyszłości kolejnych pokoleń polskich artystów – aktorów, muzyków, filmowców, tancerzy, literatów i przedstawicieli wielu pozostałych dziedzin kultury. Apelujemy zatem do wszystkich decydentów o wyważone opinie i merytoryczne podejście do tej sprawy oraz o niewprowadzanie w błąd opinii publicznej odnośnie kształtu i znaczenia tej regulacji.
