- W 2025 roku pojawiła się możliwość zawarcia umowy z producentem ze Stanów Zjednoczonych Ameryki na dostawę nowych systemów Patriot; nie mogę ujawnić ich liczby, a tym samym liczby pocisków do nich. Kolejka na PAC-2, PAC-3, a na pewno na system Patriot, liczy się w latach. I dlatego, szczerze mówiąc, ten nowy pakiet moglibyśmy otrzymywać mniej więcej od 2030 roku. To mi nie odpowiadało, nie odpowiadało naszemu zespołowi. Rozmawialiśmy o tym, co możemy zrobić, jakie mogą być alternatywy – powiedział Zełenski podczas konferencji prasowej z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem.
Ukraina szuka alternatywnych rozwiązań i zmian w kolejności dostaw
Prezydent zaznaczył, że jedną z alternatyw było porozumienie z tymi czy innymi krajami w sprawie zmiany kolejności dostaw. Wyjaśnił, że Ukraina mogłaby przejąć tę kolejność i otrzymać system wcześniej, ale tylko pod warunkiem opłacenia kontraktu.
- I musimy za to zapłacić. A jeśli liczyliśmy tylko na pieniądze od partnerów, a do tej pory ich nie było, albo liczyliśmy na kredyt, na europejskie pieniądze z zamrożonych aktywów, a one jeszcze nie dotarły – musimy coś zrobić, ale zapłacić za ten kontrakt. W przeciwnym razie wszystkie systemy i rakiety pojawią się w 2030 roku – podkreślił szef państwa.
Według Zełenskiego Ukraina przeznacza na produkcję broni 45–50 mld dolarów rocznie.
- Udało nam się osiągnąć ten, moim zdaniem, bardzo wysoki poziom. Dysponujemy środkami na finansowanie Sił Zbrojnych Ukrainy. Musimy utrzymać taki poziom zarówno produkcji zbrojeniowej, jak i zdolności armii, i to nie tylko teraz, w najbliższych latach, ale w perspektywie długoterminowej - stwierdził.
Wsparcie NATO i współpraca międzynarodowa
Prezydent przekazał, że Ukraina wyśle swoich instruktorów ds. zwalczania dronów do Litwy, Łotwy, Estonii i Rumunii. - Uzgodniliśmy, że przygotujemy ekspertów; ustaliliśmy terminy, w których nasi eksperci tam przyjadą i podzielą się swoim doświadczeniem, tak samo jak to miało miejsce na Bliskim Wschodzie - zauważył.
Zełenski dodał, że ukraińscy eksperci będą służyć pomocą w zakresie środków przechwytujących oraz wiedzy dotyczącej przeciwdziałania dronom.
- Ukraina osiągnęła obecnie tak wielkie sukcesy, że Putin może zorganizować paradę 9 maja wyłącznie na podstawie oficjalnego dekretu tego prezydenta (Zełenskiego). Pozwoliliście mu zorganizować paradę trwającą dwie godziny, a on zakończył ją po 1 godzinie i 55 minutach… Uważam, że Ukraina odnosi coraz większe sukcesy zarówno na froncie, jak i w zakresie niszczenia części możliwości i potencjału Rosjan do kontynuowania wojny – powiedział Rutte podczas konferencji prasowej w Kijowie.
Rutte zaznaczył również, że w środę odbyło się pierwsze posiedzenie w ramach Rady „Ukraina–NATO”, co „stanowi już bardzo wyraźny sygnał świadczący o silnych relacjach między NATO a Ukrainą”.
Podkreślił również, że determinacja Sojuszu, by nadal wspierać Ukrainę w obecnej sytuacji, jest niezachwiana.
- Lekkomyślność Rosji nie jest niczym nowym. Jednak ponieważ Ukraina nadal stoi twardo na swoim, wprowadza innowacje i odnosi zwycięstwa na polu bitwy, Rosja popada w coraz większą rozpacz. Straty Rosji są znaczne – ponad 30 000 żołnierzy miesięcznie – zaznaczył.
Rutte zaakcentował, że Ukraina rzeczywiście dąży do pokoju, a NATO doskonale zdaje sobie sprawę z konieczności dalszego udzielania wsparcia.
- I właśnie dlatego jestem dziś tutaj, w Kijowie, wraz ze wszystkimi 32 sojusznikami z NATO. Jest to wyraźny znak niezmiennego zaangażowania NATO w nasze partnerstwo oraz naszego zdecydowanego wsparcia dla Ukrainy – zaznaczył sekretarz generalny Sojuszu.
Poinformował, że omówił z Zełenskim wyzwania stojące przed Ukrainą oraz sytuację na froncie.
- Sojusznicy i partnerzy przeznaczyli już dla Ukrainy prawie 60 miliardów dolarów amerykańskich za pośrednictwem PURL, a wsparcie to będzie kontynuowane – stwierdził Rutte.
Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP)
ira/ kj/
