Wojna na Bliskim Wschodzie napędza sprzedaż elektryków. Padły historyczne rekordy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
dzisiaj, 15:25
Wojna na Bliskim Wschodzie napędza sprzedaż elektryków. Padły historyczne rekordy
Wojna na Bliskim Wschodzie napędza sprzedaż elektryków. Padły historyczne rekordy/ShutterStock
Sprzedaż nowych samochodów elektrycznych pobiła historyczne rekordy w 37 państwach – poinformował japoński portal Nikkei Asia. To efekt ucieczki konsumentów przed wysokimi cenami paliw spowodowanymi wojną USA i Izraela z Iranem.

Świat ruszył po samochody elektryczne

Jak wynika z danych grupy badawczej S&P Global Mobility, cytowanych we wtorek przez Nikkei Asia, miesięczne rekordy sprzedażowe padły w 28 państwach w marcu, w tym w Australii i Wielkiej Brytanii, oraz w dziewięciu w kwietniu, m.in. w Brazylii i na Filipinach.

Kierowcy masowo rezygnują z benzyny

W ocenie portalu „kryzys energetyczny uczynił je (samochody elektryczne – PAP) bardziej atrakcyjnymi dla konsumentów, podkreślając, że dynamika przesiadania się do aut elektrycznych zmienia charakter z napędzanego regulacjami na rynkowy”.

Skokowy popyt zaobserwowano w Korei Płd., gdzie w marcu i kwietniu łącznie sprzedaż wzrosła rok do roku o 140 proc., przekraczając 80 tys. sztuk. W tym samym dwumiesięcznym okresie w Azji Południowo-Wschodniej odnotowano wzrost o 40 proc. do 90 tys. aut, a w Unii Europejskiej rynek wzrósł o 40 proc. Z kolei spadki odnotowano na rynku chińskim (o 8 proc. do 1,33 mln pojazdów) oraz w USA (o 20 proc.).

Zmiany na rynku szansą dla chińskich producentów

Mimo to, wyłączając oba te rynki, w pozostałych państwach łączna sprzedaż wzrosła o 50 proc. Międzynarodowa Agencja Energetyczna prognozuje, że obecne reakcje „ukształtują światowy rynek samochodowy na nadchodzące lata”. Zmiany stwarzają szansę dla chińskich producentów, których eksport aut zelektryfikowanych wzrósł w samym kwietniu ponaddwukrotnie, osiągając 430 tys. sztuk.

W wyniku trwającej od 28 lutego wojny na Bliskim Wschodzie żegluga przez cieśninę Ormuz – którędy płynie 20 proc. światowych dostaw ropy i LNG – jest niemal całkowicie sparaliżowana, co doprowadziło do globalnego wzrostu cen paliw.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj