We wtorek w Warszawie szefowie rządów państw Grupy Wyszehradzkiej podpisali Deklarację Warszawską, w której zobowiązali się do wspierania innowacji w regionie. Deklarację złożyli wspólnie premierzy Polski, Węgier, Czech i Słowacji, a więc Beata Szydło, Viktor Orban, Bohuslav Sobotka oraz Robert Fico. Uroczyste podpisanie dokumentu miało miejsce podczas obywającego się we wtorek w Warszawie Kongresu Innowatorów Europy Środkowo-Wschodniej (CEE Innovators Summit). Deklaracja to pomysł polskiej dyplomacji. O jej zamiarze informowała premier Beata Szydło już podczas ubiegłorocznego Forum Ekonomicznego w Krynicy, gdzie zapowiadała złożenie przez Warszawę takiej inicjatywy partnerom w regionie podczas polskiej prezydencji w Grupie (trwa od 1 lipca 2016 r. do 30 czerwca 2017 r.).

Szefowie rządów krajów wyszehradzkiej czwórki nie chcą jednak poprzestać tylko na deklaracjach. W ślad za podpisami mają bowiem pójść pieniądze. Środki na wspieranie innowacyjności w regionie mają pochodzi z Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego – specjalnej instytucji finansującej wspólne przedsięwzięcia w regionie.

Fundusz Wyszehradzki powstał w 2000 r. na mocy statutu podpisanego przez szefów rządów państw Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Pracami Funduszu kierują mianowani na 3 lata dyrektor wykonawczy (obecnie jest to Beata Jarczewska) oraz jego zastępca (obecnie Marek Pavlik), którzy co kadencję pochodzą z innego kraju zgodnie z ustaloną wcześniej rotacją. Sekretariat Funduszu znajduje się w Bratysławie.

MFW (nie mylić z inną instytucją, znaną pod tym skrótem w języku polskim) dotychczas finansował co prawda działania w zakresie współpracy naukowej, ale granty przeznaczane były głównie na działania w zakresie współpracy kulturalnej i naukowej, edukacji, wymiany młodzieży, współpracy transgranicznej oraz promocji turystyki. Budżet instytucji to ok. 8 mln euro, na które państwa Wyszehradu składają się w równym stopniu.

Na razie nie wiadomo, jaka część z tych środków miałaby zostać przeznaczona na wsparcie przedsięwzięć innowacyjnych. Dotychczas Fundusz specjalizował się w przyznawaniu niedużych grantów, o wartości nieprzekraczającej 20-30 tys. euro. W świecie nauki i innowacji to nie są duże pieniądze. Co więcej, w świecie nauki i innowacji cały budżet Funduszu (8 mln euro) to nie są duże pieniądze. Aby się o tym przekonać, wystarczy szybki rzut oka na stronę Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Tylko w organizowanym przez NCBiR programie Innolot, który wspiera technologie dla lotnictwa wartość pojedynczego grantu przekracza często 20 mln zł. W programie Demonstrator+, który finansuje przeobrażanie innowacyjnych technologii w produkty rynkowe, największy grant opiewał na prawie 60 mln zł – czyli więcej, niż budżet MFW.

Reklama

Rozwiązanie, zgodnie z którym środki na wspieranie innowacyjności pochodzić będą z puli MFW ma być jednak tylko tymczasowe, do momentu utworzenia dedykowanej instytucji obdzielającej grantami badaczy z regionu. Wtedy dopiero okaże się, jaką szczodrością będą chciały się popisać państwa regionu. Bo co do tego, że sama inicjatywa ma sens, nie ma wątpliwości. Jednym z wymogów formalnych grantów z MFW jest konieczność współpracy partnerów z różnych państw Grupy Wyszehradzkiej, jest to więc instrument wymuszający taką kooperację – która w normalnych warunkach by nie zaszła.

Organizatorowi imprezy, na której została podpisana Deklaracja Warszawska, czyli Kongresu Innowatorów – Polskiemu Funduszowi Rozwoju – udało się ściągnąć na niego duże nazwiska. Wśród nich jest m.in. Mariana Mazzucato, ekonomistka z University College London, autorka książki „Przedsiębiorcze państwo” („The Entrepreneurial State”), w której dowodzi, że – wbrew głoszonym przez niektórych poglądom – państwo jest niezwykle ważnym czynnikiem pobudzania innowacyjności i budowy nowoczesnego biznesu; Susan Wojcicki, która w koncernie Google nadzoruje działalność serwisu video YouTube. To w jej garażu założyciele Google'a Siergiej Brin oraz Larry Page założyli swoją firmę, później zaś Wojcicki odegrała kluczową rolę w rozwoju jednego z głównych źródeł dochody Google, czyli systemu reklamy internetowej AdSense. O tym, jak budować innowacyjne państwo będzie opowiadał także Linnar Vikk, którego uważa się za ojca estońskiej transformacji cyfrowej. Wśród gości z Polski zaproszony jest także Mikołaj Małaczyński, założyciel i prezes spółki Legimi, właściciela serwisu o tej samej nazwie zajmującego się wypożyczaniem książek elektronicznych.

>>> Czytaj też: Polska na czele Grupy Wyszehradzkiej. Łatwiej u nas prowadzić biznes niż na Węgrzech